fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Na krawędzi. W Senacie ważą się losy RPO

Piotr Wawrzyk i Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Jerzy Dudek
W czwartek Senat zdecyduje o tym, czy Piotr Wawrzyk zostanie rzecznikiem praw obywatelskich. Ale stawka jest większa niż to stanowisko.

Głosowanie w sprawie popieranej przez PiS kandydatury odbędzie się w czwartek, najpewniej wczesnym popołudniem. To jedna z najważniejszych decyzji, przed którymi w tej kadencji stanął Senat. Formalnie zajmie się on wyrażeniem (lub nie) zgody na objęcie funkcji RPO przez obecnego wiceszefa resortu spraw zagranicznych. W Senacie opozycja ma większość, ale politycy PiS już od kilku tygodni zapowiadają, że mogą być w trakcie głosowania różne „niespodzianki". Bo do odrzucenia kandydatury potrzebna jest pełna mobilizacja opozycji. KO ma 42 senatorów, Lewica – 2, PSL – 3. Jeden senator – Jacek Bury – ogłosił niedawno współpracę z ruchem Szymona Hołowni. Trzech należy do koła senatorów niezależnych. Dwóch z nich zapowiedziało już, że nie będzie głosować za Wawrzykiem. To Krzysztof Kwiatkowski i Wadim Tyszkiewicz. Niejasne pozostaje, jak zachowa się trzecia z nich – senator Lidia Staroń. PiS ma w Senacie 48 głosów, więc jej hipotetyczne poparcie nie będzie jeszcze decydujące. Ale w Senacie od kilku dni krążą pogłoski, że może dojść do np. niespodziewanej nieobecności jednego lub większej liczby senatorów z klubów opozycji, przede wszystkim z Koalicji Obywatelskiej. Nasi rozmówcy z tego klubu zapewniają o pełnej mobilizacji. Ale kłopot może być i po drugiej stronie. Dwóch senatorów Porozumienia wsparło niedawno Jarosława Gowina w sporze z europosłem Adamem Bielanem. W Senacie można usłyszeć, że nie da się wykluczyć, że wstrzymają się od głosu lub nie zagłosują. To oznaczałoby eskalację napięcia w ZP. W piątek, w sprawie obecnej sytuacji mają zebrać się ścisłe władze PiS.

Co dalej z obsadą stanowiska RPO? Nasi rozmówcy szacują, że Piotr Wawrzyk ma niewielkie szanse na przejście głosowania. Jeśli tak się nie stanie, PiS ma już gotowe plany. – Jest pytanie, w sytuacji, gdy nie da się wybrać – z powodu obstrukcji Senatu – RPO, jak wtedy należy postąpić, i to jest pytanie do Trybunału Konstytucyjnego – powiedział w środę na antenie Trójki Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef Klubu PiS.

Co to oznacza? Po fiasku kandydatury Wawrzyka głos w sprawie szybko może zabrać Trybunał Konstytucyjny. Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą do czasu wyboru następcy funkcję RPO pełni prof. Adam Bodnar. Jego kadencja upłynęła we wrześniu 2020 roku.

TK 10 marca 2021 (rozprawa była już wielokrotnie przesuwana i teraz też może się tak stać) ma się zająć rozpatrzeniem wniosku grupy posłów PiS, którzy chcą, by Trybunał zajął się zbadaniem konstytucyjności przepisów dotyczących pełnienia przez RPO kadencji po upływie jej terminu. Tak jak teraz jest z prof. Bodnarem. Jednak nie ma wcale pewności, czy rozprawa nie zostanie przełożona na kolejny termin.

Jeden z naszych rozmówców z Klubu PiS przekonuje, że po odrzuceniu Wawrzyka zostanie podjęta jeszcze jedna próba przeforsowania go w nowej procedurze. Później mogą zacząć się realne rozmowy z opozycją, być może powiązane z obsadzeniem stanowiska szefa IPN. Na to też musi być zgoda Senatu.

Po ewentualnym odrzuceniu Piotra Wawrzyka procedura musi ruszyć ponownie. Tak było w przypadku prof. Andrzeja Rzeplińskiego, którego Senat odrzucił w 2005. Później rzecznikiem został Janusz Kochanowski. W PiS od dawna krążyły informacje, że poprzez Trybunał partia będzie chciała doprowadzić do sytuacji, w której prof. Bodnar nie będzie dalej pełnił swojej funkcji. Wtedy możliwe jest, że PiS przyjmie ustawę, która pozwoli na wskazanie p.o. RPO w inny sposób. O ile będzie dla niej większość.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA