fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Trzaskowski: Tusk odniósł sukces i to boli

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
- Polskę pod rządami PiS Niemcy traktują jak kraj specjalnej troski – mówi poseł PO Rafał Trzaskowski

Rzeczpospolita: Czy polityka zagraniczna nie powinna być ponad podziałami politycznymi? PO mocno krytykuje działania MSZ pod rządami Witolda Waszczykowskiego.

Rafał Trzaskowski, poseł PO, były wiceminister spraw zagranicznych: PiS nie traktował polityki zagranicznej prowadzonej przez poprzednie rządy neutralnie, jako sprawy ponad podziałami. Byliśmy nieustannie atakowani poniżej pasa. Budowano propagandę i politykę opartą na strachu. Słuchając rok temu expose ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego starliśmy się reagować powściągliwie. Po roku wiemy, że polityka zagraniczna pod rządami PiS marginalizuje Polskę na arenie międzynarodowej. W wystąpieniu Grzegorza Schetyny i moim dominowała troska o Polskę, a nie chęć dokuczenia rządzącym. Chcemy znać plany MSZ na najbliższe lata i znać odpowiedź na pytanie, jak PiS, który na własne życzenie popadł w izolację chce skutecznie bronić polskiej racji stanu.



Antoni Macierewicz zarzuca wam, że nieustannie dążycie do tego, by w międzynarodowych przedsięwzięciach były realizowane interesy obcych państw.

Typowa retoryka PiS kiedy rządziła Platforma i zarazem próba uniknięcia odpowiedzi na konkretne pytania. Nie wiemy, czy mimo deklaracji ministra Waszczykowskiego i pani premier, polski rząd chce wzmacniać relacje z Chinami. Nie wiemy, czy Antoni Macierewicz przez swoją podejrzliwość nie storpeduje centrum przeładunkowego pod Łodzią, które miało być dla szlaku Jedwabnego, idącego  z Chengdu, jedną z najważniejszych chińskich inwestycji w Polsce. Na merytoryczne pytania minister Macierewicz reaguje agresją.



Minister Waszczykowski podkreślał wielokrotnie w swoim wystąpieniu podmiotową rolę Polski w relacjach międzynarodowych: „Przywróciliśmy podmiotowość polskiej polityce", „Po 12 miesiącach Polska stała się bardziej bezpieczna, nasz głos jest bardziej słuchany na świecie", „Wróciliśmy do gry...".

To są wszystko tylko hasła. Poza polityką bezpieczeństwa, którą rząd PiS kontynuuje po rządach PO-PSL, za co należy go pochwalić, oraz wzorowej organizacji szczytu NATO, w polityce zagranicznej nie ma specjalnych zasług. PiS nie przedstawia żadnych pozytywnych inicjatyw w UE.  Kiedy pojawiają się problemy chowają głowę w piasek. Rządzący głośno krzyczą tylko w Polsce. W Europie milczą. Postawili na złych strategicznych sojuszników. Europa nie wie jakie jest stanowisko Polski w wielu sprawach. Jeśli mówi się o elastycznej solidarności względem problemu uchodźców, to nie należy się dziwić, gdy UE będzie stosowała elastyczną solidarność wszędzie indziej.



Szef MSZ chce nowej UE w oparciu o nowe traktaty unijne.

Kolejny truizm PiS. Gdy dochodzi do konkretów, to ich nie ma. Profesor Ryszard Legutko chce okiełznać Komisję Europejską i zlikwidować stanowisko stałego przewodniczącego Rady Europejskiej, a jednocześnie rząd mówi, że chce wzmacniać rolę państw w tym procesie. PiS chce ograniczyć UE do jednolitego rynku i chce osłabienia unijnych instytucji. To przecież aberracja. Unijne instytucje są najczęściej naszym sojusznikiem w obronie jednolitego rynku czy polityki spójności. Pytanie, z kim PiS chciałby te zmiany przeprowadzać.

Może z Niemcami. Po wizycie Angeli Merkel ocieplają się ponoć relacje polsko-niemieckie.

Nie widzę żadnych konkretów wynikających z wizyty Angeli Merkel w Polsce. Rząd PiS nie przedstawia żadnych propozycji, poza niejasną chęcią zmian instytucyjnych i osłabienia szans Donalda Tuska w reelekcji na szefa Rady Europejskiej.

Czego dowiedzieliśmy się po wizycie kanclerz Niemiec?

Niemcy się dowiedziały, że Polskę pod rządami PiS należy traktować jak kraj specjalnej troski. Kraj, w którym kanclerz Niemiec musi się spotkać z szeregowym posłem, żeby dowiedzieć się czegoś istotnego na temat planów Polski, bo od premier i prezydenta niczego się nie dowiedziała. Okazało się, że polski rząd nie tylko nie ma sobie nic do zarzucenia, ale też nie ma nic do zaproponowania. Bardzo nad tym ubolewam.

Jarosław Kaczyński powiedział Angeli Merkel, że rząd PiS nie może poprzeć Tuska, bo toczą się wobec niego różne postępowania.

Skandalem jest, że prezes Kaczyński dezawuuje Polaka, który odniósł wielki sukces w Europie. Donald Tusk może zostać szefem Rady Europejskiej bez poparcia rządu polskiego, co będzie fatalnie świadczyło o PiS. Nie rozumiem, jak PiS może woleć na tym stanowisku francuskiego polityka i mówić, że Tusk może mieć zarzuty, których nie ma. Kiedy my w PE mówimy szczerze o sytuacji w Polsce, jest to donosicielstwo, a kiedy PiS mówi takie rzeczy o Tusku kanclerz Merkel, jest to dopuszczalne? Przecież to Himalaje hipokryzji.

Prezydent Andrzej Duda skrytykował Tuska za negatywną opinię na temat planów polityki zagranicznej prezydenta Donalda Trumpa.

Powtórzę, dezawuowanie Tuska przez polskich polityków, a zwłaszcza głowę naszego państwa, jest czymś, nad czym należy ubolewać.

Donald Tusk będzie startował w wyborach prezydenckich?

Po drugiej kadencji na stanowisku szefa Rady Europy będzie znacznie silniejszym politykiem i na pewno będzie mógł zagrozić prezydentowi Dudzie w wyborach prezydenckich. Decyzja należy do Donalda Tuska. Na pewno miałby duże szanse zostać prezydentem, ale nie wiem, jakie będą jego plany za trzy lata. Nie wiem nawet, czy sam premier Tusk je zna.

Wróćmy do oceny roku prac MSZ. Dobrze, że polski rząd postawił na ścisłe relacje z Grupą Wyszehradzką?

To ważna grupa, która jednak nie wystarczy, żeby zadbać o nasze interesy. Czechy i Słowacy są coraz bardziej zniecierpliwieni tym co robi PiS, próbą sterowania Grupa Wyszehradzką na kolizyjny kurs europejski. A Victor Orban traktuje rząd PiS instrumentalnie.

 

Nie dziwi pana, że podczas exposé ministra Waszczykowskiego na sali było tak niewielu posłów PiS i zabrakło prezesa Kaczyńskiego?

To symptomatyczne, że prezes Kaczyński nie jest zainteresowany wystąpieniem własnego ministra. Jednak nie sądzę, żeby Witold Waszczykowski miał skończyć swoją misję. To byłoby niepoważne pozwolić wygłosić mu exposé i później go dymisjonować. Jeśli miałaby nastąpić wymiana szefa MSZ, to nie sądzę, żeby na lepsze.

Mówi się o Konradzie Szymańskim, którego chwalą nawet przeciwnicy PiS.

Zgadza się, dlatego nie chcę się wypowiadać na temat wiceministra, żeby mu nie szkodzić.

Nasz sojusz z USA ulega wzmocnieniu?

Pod prezydenturą Trumpa USA stawia na pragmatyzm i sojusz z Polską może być mniej istotny, bo tylko silna Polska w Unii jest dla USA poważnym partnerem. Polska powinna postawić na przewidywalnych partnerów europejskich.

A jak po zmianie władzy wyglądają relacje Polski z Ukrainą?

Są najgorsze od ponad dwudziestu lat. Martwi, że rząd próbuje dogadać się z Białorusią ponad interesami naszej Polonii. PiS za wszelką cenę chce sukcesu, dlatego woli postawić na kontrowersyjne relacje z „ciepłym człowiekiem”, jak określił prezydenta Łukaszenkę marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Będzie pan kandydatem PO na prezydenta stolicy?

Platforma ma kilku dobrych kandydatów. W lipcu pewnie poznamy oficjalnego kandydata. Osobiście jako dojrzały polityk nie mogę wykluczyć żadnego scenariusza. PiS bardzo osłabił swoje szanse na odbicie stolicy po hucpie z ustawą metropolitalną. Powiększenie Warszawy doprowadziłoby do chaosu w stolicy, zablokowania inwestycji, a przede wszystkim utrudniłoby życie zarówno warszawiakom, jak i mieszkańcom gmin ościennych. W moim mniemaniu bez referendum zmiany w stolicy nie będą możliwe. PiS, aby nie stracić wiarygodności, nie może tylko mówić o tym, że słucha ludzi, ale musi też zacząć ich słyszeć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA