fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ofensywa Zbigniewa Ziobry zaskakuje PiS

Zbigniew Ziobro chce umocnić i utrwalić wizerunek Solidarnej Polski
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Sobotnia konwencja Solidarnej Polski ma dotyczyć między innymi dalszych zmian w wymiarze sprawiedliwości. To zaskoczenie dla PiS.

Wydarzenie organizowane przez Solidarną Polskę w Warszawie już teraz budzi duże emocje. Przede wszystkim w samym obozie władzy. Dlaczego? Wydarzenie zapowiedzieli w weekend politycy Solidarnej Polski. I jak wynika z naszych rozmów, jest to zaskoczenie dla PiS.

Konwencja odbędzie się kilka dni po tym, gdy marszałek Sejmu Elżbiecie Witek skończy się czas na ogłoszenie wyborów prezydenckich. Powinna to zrobić do czwartku, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że może stać się to już w środę. W ten sposób jednym z pierwszych wydarzeń politycznych w samej kampanii będzie właśnie konwencja SP. Przynajmniej tak może odczytać to opinia publiczna. Wydarzenie prezydenta Andrzeja Dudy inaugurujące starcie o reelekcję planowane jest na późniejszy termin w lutym – być może będzie to sobota 15 lutego, nieco ponad tydzień po ogłoszeniu wyborów.

Ziobro zapowie zmiany

Co jest celem konwencji, w trakcie której mówcami będą wszyscy najważniejsi politycy Solidarnej Polski? Jak wynika z naszych rozmów, partia podsumuje dotychczasowe zmiany w wymiarze sprawiedliwości, które się już dokonały. Zbigniew Ziobro i jego politycy mają też naszkicować kierunek dalszych reform w tej sferze. Jednym z celów – zapowiadanych już przez ministra sprawiedliwości – może być spłaszczenie struktury sądów. Hasło spotkania to „Stańcie razem z nami w walce o prawo Polski do zmian w sądownictwie". – To ma być wyraźna polityczna kontra m.in. do działań opozycji – zauważa jeden z naszych rozmówców.

Solidarna Polska zdobyła w ubiegłorocznych wyborach 18 mandatów i znacznie umocniła swoją pozycję. Ziobryści mogą jednak liczyć na kolejnego posła. W związku z objęciem mandatu europosła przez Dominika Tarczyńskiego zastąpi go Mariusz Gosek, świętokrzyski radny SP.

Strategiczne rozważania

Wśród naszych rozmówców z PiS można spotkać się z opinią, że prawdziwe emocje polityczne są po stronie tych, którzy deklarują twardy kurs, w tym także ziobrystów. W styczniowym, cyklicznym sondażu zaufania CBOS minister sprawiedliwości jest trzecim pod względem poziomu zaufania politykiem w Polsce. Ufa mu 46 proc. ankietowanych. Na czwartym miejscu – z poziomem zaufania 45 proc. – jest prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Nie da się też wykluczyć, że strategicznym celem konwencji jest umocnienie i powiększenie pozycji Zbigniewa Ziobry między innymi w „rdzeniowym" elektoracie PiS popierającym zmiany w sądownictwie. Poprzednia konwencja w tym formacie odbyła się jesienią 2017 roku z udziałem lidera PiS.

Celem Zbigniewa Ziobry i jego polityków może być też jednoczesne umocnienie, utrwalenie wizerunku samej formacji – Solidarnej Polski – oraz próba sięgnięcia po tych wyborców Konfederacji, którzy mogą być rozczarowani postawą swojej partii wobec zmian w sądownictwie. Politycy Konfederacji często krytykują ustawę dyscyplinującą. – Skierowałbym ją do Trybunału Konstytucyjnego. W sprawie bardzo wrażliwej, jak odsuwanie od zawodu sędziego, jest zredagowana w sposób nieprecyzyjny – powiedział kilka dni temu w TOK FM Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji na prezydenta. Politycy Konfederacji mocno krytykują jednocześnie TSUE i całą UE za ingerencje w proces stanowienia prawa w Polsce.

Decyzja prezydenta

Dyskusja wokół sądownictwa to efekt pojawienia się tzw. ustawy dyscyplinującej sędziów. Politycy Solidarnej Polski przedstawili ją opinii publicznej w połowie grudnia ubiegłego roku. Teraz ustawa jest już na biurku prezydenta Andrzeja Dudy, który wielokrotnie w ostatnich miesiącach ostro krytykował sędziów.

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie prezydenta z przedstawicielami opozycji w sprawie ustawy. Jak wynika z relacji zaproszonych liderów – od Lewicy po PSL – prezydent ma być zdecydowany, że ustawę podpisze. – Na pewno obowiązki prezydenckie w tym zakresie będą zrealizowane w konstytucyjnym terminie 21 dni – powiedział w ubiegłym tygodniu Andrzej Duda. Każda inna decyzja niż podpisanie ustawy byłaby bardzo dużym zaskoczeniem, przede wszystkim w samym obozie Zjednoczonej Prawicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA