Do chwili zamknięcia numeru wiadomo było, że mimo mrozu w 85 rosyjskich miastach na pewno odbyły się demonstracje – z tylu nadeszły informacje o zatrzymanych. Współpracownicy Nawalnego twierdzą jednak, że manifestowano w 140 miastach. Jeśli tak, to w porównaniu z pierwszą demonstracją w sobotę 23 stycznia protest się rozszerza.
Najwięcej manifestantów było w Moskwie i Petersburgu. Ale w przeciwieństwie do poprzednich lat zatrzymani w rozpolitykowanej stolicy stanowią jedynie jedną czwartą ogólnej liczby aresztowanych w całym kraju (np. w 2017 r. – 80 proc.).