fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Nadchodzi alternatywa dla Europy

Poparcie dla Ligi Matteo Salviniego jest dwukrotnie większe niż w wyborach sprzed roku. To dziś główna partia Włoch
AFP
Po brexicie w trzech z pięciu dużych krajów Unii władzę mogą przejąć przeciwnicy głębszej integracji. Jeden z nich – Salvini – przyjechał do Polski.

Luigi Di Maio od wielu miesięcy siedzi cicho. Ale tym razem nie wytrzymał. „Musimy przynajmniej przyjąć kobiety i dzieci, dać przykład Europie" – oświadczył, odnosząc się do 49 uchodźców zablokowanych na dwóch statkach, których nie chce przyjąć żaden kraj Unii.

Jednak koalicjant lidera Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S) Matteo Salvini ustępować nie zamierza. „Biskup, piosenkarz, piłkarz mogą mówić, co chcą, ale ja odpowiadam przed 60 milionami Włochów, którzy oczekują, że do ich kraju nie zostanie wpuszczony ktoś, kto nie ma do tego prawa" – odparł szef MSW i przywódca Ligi.

– Twarda polityka wobec imigracji jest jedną z głównych przyczyn niezwykłego sukces Salviniego w sondażach. To otwiera przed nim perspektywę przejęcia sterów rządu w razie przedterminowych wyborów – mówi „Rz" Eleonora Poli z Instytutu Spraw Międzynarodowych (IAI) w Rzymie.

Po marcowych wyborach parlamentarnych radykalna, lewicowa M5S, która dostała 32,7 proc. głosów, utworzyła dość egzotyczną koalicję z Ligą (17,3 proc.). Ale blisko rok później proporcje w sondażach się odwróciły – Salvini może liczyć na 33,7 proc. głosów, podczas gdy Di Maio już tylko 24,8 proc. Stąd coraz większa pokusa dla lidera prawicowej formacji, aby na fali mnożących się konfliktów w koalicji rządowej wokół polityki migracyjnej, ale także ograniczenia zabezpieczeń socjalnych, rozpisać nowe wybory.

Mogłyby się one odbyć przy okazji głosowania do europarlamentu w maju. Jest bardzo prawdopodobne, że w ich wyniku Salvini stanąłby na czele zdecydowanie prawicowej koalicji, w której znalazłaby się także umiarkowana Forza Italia Silvia Berlusconiego (7,3 proc.) i skrajni Bracia Włosi (3,8 proc.). To pozwoliłoby nowemu premierowi na wdrożenie przychylnego przedsiębiorcom programu wyborczego, który być może wreszcie wyrwałby z marazmu włoską gospodarkę.

Po brexicie w Unii pozostanie już tylko pięć dużych krajów. Dotąd ton nadawał tu tandem niemiecko-francuski, choć nie udało mu się to w tak kluczowych sprawach jak polityka migracyjna czy reforma strefy euro. Przejęcie sterów rządu przez Salviniego zmieniłoby tę równowagę, gdyby równocześnie wybory jesienią wygrał PiS, a w Hiszpanii władze przejęła konserwatywna koalicja. Na razie sondaże w obu krajach wskazują, że jest to realne.

Rewolucję na hiszpańskiej scenie politycznej przyniosły na początku grudnia wybory regionalne w Andaluzji, w których bardzo konserwatywna, nowa partia Vox zwiększyła dwudziestokrotnie poparcie (do 400 tys. głosów) wobec poprzednich wyborów, co otworzyło drogę do odsunięcia po raz pierwszy od 36 lat od władzy socjalistycznej PSOE i powołanie koalicji z udziałem poza Vox także Partii Ludowej (PP) i centrowej Ciudadanos.

– W 2018 r. do Andaluzji dotarło ponad 50 tys. nielegalnych imigrantów. Wydawało się, że sukces Vox ma charakter regionalny. Ale widać, że to zjawisko ogólnokrajowe, reakcja m.in. na ryzyko secesji Katalonii i afer korupcyjnych w tradycyjnych ugrupowaniach – mówi „Rz" Alberto Madrigal, madrycki politolog.

I rzeczywiście, najnowsze ogólnokrajowe sondaże dają Vox 9,4 proc. głosów, 20,9 proc. PP i 19,5 proc. Ciudadanos. To właściwie przekreśla szanse na utrzymanie władzy przez PSOE (23,8 proc.) nawet w sojuszu z radykalnie lewicowym Podemos (16,2 proc.). Przedterminowe wybory są zaś coraz bardziej możliwe, bo skłócony z katalońskimi nacjonalistami socjalistyczny premier Pedro Sanchez ma poparcie już ledwie 1 Kortezów.

Najbardziej prawdopodobnym szefem rządu w konserwatywnej koalicji byłby nowy przywódca PP Pablo Casado. Zagorzały monarchista, praktykujący katolik, przeciwnik prawa do aborcji i eutanazji, zwolennik delegalizacji partii promujących rozbicie jedności kraju i silnych więzi z Ameryką, mocno przesunął swoje ugrupowanie na prawo – tak, jak to było za Jose Maria Aznara. Gdy w ub.r. Niemcy odmówili wydania przywódcy katalońskich separatystów Carlesa Puigdemonta, Casado zaproponował zawieszenie przez Hiszpanię członkostwa w strefie Schengen i przywrócenie kontroli dla milionów Niemców, którzy co roku odwiedzają hiszpańskie plaże. Nakazał też eurodeputowanym PP wstrzymanie się od głosu, gdy europarlament głosował nad wnioskiem o uruchomienie procedury z art. 7 przeciw Węgrom.

Odsunięcie latem ub.r. lidera PP Mariano Rajoya od władzy doprowadziły do bolesnej dla Polski porażki w Radzie UE w sprawie warunków prowadzenia usług transportowych. Współpraca z Casado i Salvinim mogłaby ponownie zmienić projekt regulacji, który teraz jest w europarlamencie. Ale mimo wielu różnic, w tym w sprawie polityki migracyjnej i stosunku do Rosji, trzy kraje mogłyby doprowadzić do znacznie ważniejszej zmiany: odebrania części kompetencji Brukseli na rzecz stolic narodowych i odejścia od idei „coraz ściślejszej Unii".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA