fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia: Pogróżki dostajemy codziennie

minister zdrowia Adam Niedzielski i rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- W Ministerstwie Zdrowia z różnego rodzaju pogróżkami i niecenzuralnymi słowami pod naszym adresem spotykamy się na co dzień - powiedział rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz. Dodał, że w tych sprawach policja działa "dość szybko".

Na konferencji prasowej przed Ministerstwem Zdrowia rzecznik Wojciech Andrusiewicz został zapytany o przypadki pogróżek lub niechęci wobec lekarzy zachęcających do szczepień na COVID-19.

- To, że zdarzają się przykre sytuacje, to my bardzo dobrze wiemy w tym budynku za moimi plecami, ponieważ ja sam dostaję dziennie czasem po kilka maili z pogróżkami, z dosyć wulgarnymi słowami kierowanymi pod moim adresem. Minister również niejednokrotnie dostawał pogróżki - powiedział rzecznik resortu zdrowia.

- To są najczęściej grupy osób niechętnych szczepieniom, delikatnie rzecz ujmując, bo należałoby tę sprawę przedstawić bardziej brutalnie - dodał.

Czytaj także:
Szczepienia najmłodszych na COVID-19. Kraska: Chcemy, żeby dzieci nie były transmiterami wirusa

- My z różnego rodzaju pogróżkami i niecenzuralnymi słowami pod naszym adresem w ministerstwie spotykamy się na co dzień, więc wiemy też, z czym się spotykają lekarze - zaznaczył.

Przekazał, że resort stara "reagować na bieżąco". - Jeżeli wiemy o tego typu sytuacjach, w których kierowane są pogróżki do osób zachęcających do szczepień, staramy się informować służby. To do nas należy. Sami w tym zakresie podejmować działań nie możemy - zaznaczył.

Wojciech Andrusiewicz powiedział, że służby reagują "na bieżąco", a policja działa "dość szybko" i stara się znaleźć kierujących pogróżki.

Zastrzegł, że znalezienie części wysyłających pogróżki jest trudne, ponieważ osoby te zakładają nowe konta e-mail i korzystają z nie swoich komputerów.

Czytaj także:
Niezaszczepieni na COVID-19 uczniowie będą traktowani inaczej? Głos ministra Czarnka

- Ale to nie jest tak, że powinniśmy biernie się temu przyglądać. To jest też kwestia odpowiedzialności naszej społecznej, całego społeczeństwa. Jeżeli głośniejszą stroną jest strona, która z nienawiścią mówi o tych osobach, które zachęcają do szczepień, to coś jest nie tak. Tą głośniejszą stroną powinna być ta strona, która mówi o tym, że szczepienia są potrzebne - oświadczył.

- Ale to jest adresowane do nas jako całego społeczeństwa. To jest tak, jak z przyglądaniem się jak ktoś kogoś bije na ulicy - jedna osoba bije, a dziesięć się przygląda i tu kwestia jest, żeby tę znieczulicę zlikwidować - powiedział rzecznik resortu kierowanego przez Adama Niedzielskiego.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA