fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czarzasty: Może jestem Chuckiem Norrisem, Batmanem i Robocopem

wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie uważa, by nagranie zaprezentowane przez policję ukazywało, że przed Sejmem popchnął policjanta. - Mnie i ludziom, którzy to oglądają, łącznie z prezydium Sejmu, wydawało się, że jednak nie popchnąłem - stwierdził w Radiu Zet. - Popchnąć kogoś, kto jest w nakolannikach, w pełnej zbroi, człowieka, który ma ok. 100 kilo i wysportowanego, jedną ręką to tak się chyba nie da - przekonywał.

W środę przed Sejmem miał się odbyć protest Strajku Kobiet w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Teren zabezpieczyli policjanci i żołnierze Żandarmerii Wojskowej, ustawiono barierki. Ul. Wiejska była wyłączona z ruchu, dojścia do Sejmu odcięły kordony policji. Demonstranci zebrali się wieczorem na Placu Powstańców Warszawy.

Przed parlamentem doszło do incydentu z udziałem policji i wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Lewica zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać, jak wzburzony polityk rozmawia z policjantami. - Gdzie jest ten człowiek, który mnie pobił? - pyta na nagraniu polityk.

Dowiedz się więcej:
Czarzasty: Pobił mnie policjant. Terlecki: Mamy monitoring
Czarzasty nie złoży skargi na policjantów. "Nie wiedzą co czynią"

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski powiedział w Sejmie, że policja zatrzymała i pobiła Czarzastego, wnioskował o przerwę, a do marszałek Elżbiety Witek o zareagowanie na incydent. Na późniejszej konferencji Gawkowski mówił, że Czarzasty został "zaatakowany przez policję, został potrącony, został zatrzymany".

Włodzimierz Czarzasty oświadczył, że nie zgłosi zażalenia na policję. - Nie złożę skargi - powiedział. Tłumacząc powody takiej decyzji dodał: - Spotkałem się oko w oko z chłopakami, policjantami, którzy tak naprawdę nie za bardzo wiedzieli, po co tam stoją.

Po incydencie przed Sejmem w internecie pojawiły się żarty, których bohaterem jest Czarzasty. - W zasadzie nie wiem, czy pani rozmawia z Włodzimierzem Czarzastym, czy z mieszanką Chucka Norrisa, Batmana, Robocopa oraz wielu innych postaci niesłychanie silnych - powiedział wicemarszałek w Radiu Zet dodając, że widział memy w sieci.

Czytaj także:
Czarzasty wyrzucił Brauna z posiedzenia Sejmu. Poseł Konfederacji nie założył maseczki

- Memy biorą się stąd, że ludziom trudno jest wyobrazić (sobie), że człowiek z ciężką wadą serca, 60-letni, otoczony pięcioma albo sześcioma panami w wieku lat 20-30, świetnie wysportowanymi, nagle się obrócił i powiew wiatru spowodował, że jednego z panów - zresztą jak to się stało i faktycznie mu się coś stało, to oczywiście jest mi przykro - zabolało i zbił udo o hak samochodu, który jest na poziomie tam 20 cm - powiedział Czarzasty.

Policja zamieściła w internecie nagranie ukazujące moment zdarzenia, którym brał udział wicemarszałek. Policja podała, że odepchnięty przez Czarzastego funkcjonariusz doznał poważnego urazu nogi, wymagał pomocy lekarskiej i założenia gipsu.

Polityk stwierdził, że na zapisie monitoringu nie widać, by popychał policjanta.

- Mnie i ludziom, którzy to oglądają, łącznie z prezydium Sejmu, wydawało się, że jednak nie popchnąłem - stwierdził.

- Popchnąć kogoś, kto jest w nakolannikach, w pełnej zbroi, to tak się chyba nie da, człowieka, który ma ok. 100 kilo i wysportowanego jedną ręką - przekonywał. Zwrócił uwagę, że jest niższy i mniej wysportowany od funkcjonariuszy.

- Więc jeżeli można jedną ręką czy jednym palcem popchnąć kogoś tak, że (on) się nadziewa udem na hak samochodu, to może faktycznie dobrze, że ja jestem Chuckiem Norrisem, Batmanem i Robocopem pomieszanym - komentował Włodzimierz Czarzasty.

Według jego relacji, policjanci zablokowali przejście i nie chcieli go przepuścić mimo, że powiedział, iż jest wicemarszałkiem Sejmu. Czarzasty przyznał, że nie miał przy sobie poselskiej legitymacji, ale jego tożsamość potwierdzała policjantom posłanka Lewicy Anna-Maria Żukowska.

Zdaniem wicemarszałka, zachowanie funkcjonariuszy wobec posłów na protestach Strajku Kobiet z 18 listopada świadczy, że policja dostała instrukcje, by traktować parlamentarzystów w sposób bardziej restrykcyjny.

- Po to, żeby zastraszać, żeby były pytania "czy pan pobił policjanta?", żeby posłowie Lewicy zastanawiali się, czy chodzić na protesty i czy dawać opiekę ludziom, którzy protestują - stwierdził szef SLD.

- Moim zdaniem jest to zorganizowana akcja, która powinna ludziom mówić tak: uważajcie, będziemy was naciskać, przestańcie podskakiwać, my tu rządzimy; pamiętajcie o tym, że jak nosicie błyskawice SS na twarzy, to będziecie wcześniej czy później siedzieć, bo macie krew na rękach - dodał zaznaczając, że takie słowa padły z ust wicepremiera ds. bezpieczeństwa, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Dowiedz się więcej:
Kaczyński do opozycji w Sejmie: Macie krew na rękach, dopuściliście się zbrodni

Włodzimierz Czarzasty oświadczył też, że nie czuje się zastraszony.

Źródło: Radio Zet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA