fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kirgizja. Chiński cień nad Azją

Flaga Kirgizji
W ciągu dekady dług Kirgizji wobec Chin wzrósł 170-krotnie i wynosi 1/4 długów kraju
AFP
Dwa dni po rewolucyjnej zmianie władzy w kraju Biszkek uspokajał Pekin, że będzie chronił jego firmy i zapewni im uprzywilejowane zasady działania.

Tradycyjny dla kraju konflikt jego klanów z południa (skupionych wokół byłego już prezydenta Dżeenbekowa Sooronbaja) i z północy zamienił się w kilkudniowe rozruchy. Doprowadziło to do ustąpienia prezydenta i zmiany władz.

Ale starciom na ulicach Biszkeku towarzyszyło grabienie chińskich firm i ataki na domy ich szefów. Największe złoża złota eksploatowane przez chińskie firmy zostały splądrowane.

– W Kirgizji boją się Chińczyków, ale zadłużają się u nich, płacąc zasobami naturalnymi. Gorzej, bo wszystkie inwestycje realizowane przez chińskich towarzyszy oznaczają przywóz chińskich robotników, którzy potem pozostają w kraju. Chińczycy prowadzą cichą migracyjną ekspansję – uważa moskiewski analityk Aleksander Bannikow.

Każdorazowej rewolucji w Kirgizji (w 2005, 2010 i obecnie) towarzyszy jednak rozgrabianie chińskich firm i podpalanie ich hipermarketów. Tym bardziej że w początkowym okresie demonstracji Pekin opowiedział się po stronie „stabilizacji” i zmuszonego w końcu do ustąpienia prezydenta Sooronbaja.

Jednocześnie rosyjscy eksperci wskazują, że również Kreml mający bardzo silne wpływy w Kirgizji popierał byłego szefa państwa. Po czym nagle zmienił front i wsparł opozycję, odmawiając poprzednim władzom finansowego wsparcia. „Trudno rozszyfrować rolę Rosji, która jest bardziej wpływowym graczem niż Chiny, nie zważając na ekonomiczną wagę tego ostatniego” – zauważył „Le Monde”.

– Chiny, jeśli to możliwe, nie wtrącają się w wewnętrzne sprawy. Za to budują, wydobywają, rozwijają biznes, kredytują. A Rosja uważa, że dla niej ważne jest kontrolowanie bezpieczeństwa, geopolityki, mamy tam bazę wojskową – wskazuje kolejny ekspert z Moskwy.

Doprowadziło to do tego, że jedna czwarta zagranicznego długu Kirgizji pochodzi z Chin. Nie jest to bardzo dużo, ale w ciągu dekady wzrósł on 170-krotnie. Jednocześnie Pekin chce też kontrolować część wewnętrznej polityki kraju. Mieszka w nim bowiem największa w Azji Środkowej społeczność Ujgurów, przeciwko którym u siebie chińscy komuniści prowadzą wieloletnią kampanię.

– Chiny działają jak supermocarstwo – zauważył Srdjan Uljevic z amerykańskiego uniwersytetu w Biszkeku. Doprowadziło to już do konfliktów na Morzu Południowochińskim (m.in. z Malezją i Wietnamem), Japonią, a ostatnio z Indiami. – Chiny chcą dyktować swoim sąsiadom granice akceptowalnego zachowania – dodał. Na razie jednak nie widać, by próbowały wywierać na Biszkek nacisk inny niż polityczny.

Ale i bez niego nowe władze zdają sobie sprawę ze swej zależności od Pekinu (znacznie większej niż od Moskwy). – Chińczycy na przykład mają gwarantowany rynek zbytu złota wydobywanego w Kirgizji: skupuje je tamtejsze Ministerstwo Finansów. To bardzo wyrafinowany rodzaj kolonializmu – sądzi Bannikow.

– Pekin jest zainteresowany stabilnością gospodarczą i polityczną w krajach Azji Środkowej, jest przeciw rewolucjom – podkreśla inna ekspertka z Moskwy. Tym bardziej że wraz z dojściem do władzy w Biszkeku klanów z północy, pojawiły się tam zorganizowane grupy przestępcze z tego rejonu, które utrudnią życie chińskim biznesmenom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA