fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Berkowicz: Ustawa? Ani jedna norka na tym nie skorzysta

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Na nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie skorzysta ani jedna norka, bo wprowadzenie zakazu hodowli w Polsce nie oznacza, że hodowla zniknie, tylko że zostanie przeniesiona do innych państw - przekonywał w TVP Info poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzającą m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra (z wyjątkiem królika) i zakaz uboju rytualnego na eksport. Projekt poparła większość posłów PiS, KO i wszyscy z Lewicy, przeciw głosowała większość klubu Koalicja Polska - PSL-Kukiz'15, Solidarna Polska i wszyscy posłowie koła Konfederacji.

Czytaj także:
Jackowski: Rozpad koalicji? Witek może stracić stanowisko

- Ta ustawa jest przykładem zgniłego kompromisu - skomentował w TVP Info Konrad Berkowicz. - To ustawa, która powoduje, że jak sunia będzie miała cztery szczenięta, to muszę zapewnić jej 27 metrów kwadratowych kojca i spać w łazience w 50-m mieszkaniu, albo jak chcę psa zostawić przed wejściem do sklepu na smyczy, to ta smycz musi mieć 6 metrów, pewnie po to, żeby pies sobie wpadł pod samochód - powiedział.

- Ta ustawa to przede wszystkim wyjście poza logikę - krytykował.

- Zwracam uwagę, że jeżeli zakazaliśmy produkcji futer w Polsce, a nie zakazaliśmy używania i handlowania futrami, to żadne zwierzę futerkowe nie zostanie uratowane, tylko produkcja przeniesie się do innych krajów, np. do Francji, gdzie (fermy - red.) są - podkreślił.

Poseł Konfederacji zaznaczył, że ponieważ istnieje popyt na naturalne futra, to zwierzęta futerkowe wciąż będą trzymane i zabijane, "tylko że w innym kraju".

- A więc co ta ustawa robi? Ta ustawa robi to, że polski rząd nie będzie miał wpływu na to, w jakich warunkach te zwierzęta są przetrzymywane i jak są zabijane. Ta ustawa pozbawiła nas możliwości kontroli, czy te zwierzęta są maltretowane, czy nie. Elementarna logika wskazuje na to, że zrobiliśmy kompletną głupotę, która nie ma nic wspólnego z ochroną zwierząt. Jedyne, co robi, to niszczy ważną gałąź polskiego rolnictwa i powoduje, że kolejne osoby stracą pracę - mówił Konrad Berkowicz.

Zdaniem polityka Konfederacji, ustawę wylobbowali przedsiębiorcy, którzy chcieli zniszczyć hodowlę norek w Polsce, stanowiącą konkurencję na rynku utylizacji odpadów z ubojni.

- Ani jedna norka na tym nie skorzysta, bo te norki będą po prostu w innych krajach, bez kontroli rządu, który twierdzi, że chce zadbać o warunki, w których te zwierzęta są przetrzymywane - stwierdził.

Berkowicz pytał, w którym kraju zwierzęta są traktowane lepiej niż w Polsce. - We Francji, gdzie krowom się wycina otwory, żeby im wkładać coś do żołądka, żeby mniej metanu wydalały ze względu na tzw. globalne ocieplenie? - dociekał.

Poseł Konfederacji wdał się w dyskusję z innym gościem TVP Info, posłem KO Rajmundem Millerem, który mówił o hodowcach łamiących prawo. - Jeśli jakaś hodowla działa niezgodnie z prawem, to rząd ma obowiązek to prawo wyegzekwować, a jeżeli się nie da, to zlikwidować tę hodowlę, która działa niezgodnie z prawem, a nie likwidować wszystkie hodowle dlatego, że któreś działają niezgodnie z prawem. Jeżeli jakiś warsztat samochodowy będzie działał niezgodnie z prawem, to pan zlikwiduje wszystkie warsztaty samochodowe? - powiedział.

Źródło: TVP Info
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA