fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kruchy rozejm Mariana Banasia z PiS

Pod koniec września Sejm będzie oceniał pracę Mariana Banasia
PAP/Marcin Obara
Rzekome pojednanie Mariana Banasia z rządzącą partią okazało się krótkotrwałe. Prezes Najwyższej Izby Kontroli osiągnął cel i ponownie uderzył.

Przywrócenie do pracy Tadeusza Dziuby, wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli, w zamian za powołanie wskazanych przez Mariana Banasia członków do Kolegium Izby okazało się jednorazowym dealem pomiędzy zwaśnionymi stronami. Kiedy prezes NIK osiągnął swój cel, znów pokazał PiS pazury – w czwartek złożył na Dziubę kolejne zawiadomienia do prokuratury.

– Banaś nie odpuszcza, uzupełnili mu Kolegium i walczy dalej. Wszyscy w Izbie są przerażeni działaniami prezesa po odwołaniu przez niego dwóch byłych policjantów, których on ściągnął, dyrektora i wicedyrektora biura organizacyjnego. Ich pokoje zostały zaplombowane przez pion bezpieczeństwa w NIK. W jakim celu, czego szukano? Nie wiadomo, to jednak zdarzenie bez precedensu – mówi nasz rozmówca z NIK. – Nie wyobrażam sobie, żeby to działo się bez wiedzy Banasia.

Chodzi o – „Rzeczpospolita” pisała o tym kilka dni temu – Dariusza Błachnia, pełniącego obowiązku dyrektora Biura Organizacyjnego NIK, który – według naszej wiedzy – postawił się synowi prezesa (jest on społecznym asystentem Banasia), uniósł się honorem i odszedł z NIK. Razem z nim odszedł zastępca Dariusz Wawrzyniak, także ściągnięty przez prezesa Izby.

Pozorny koniec wojny

Tadeusz Dziuba, którego prezes Banaś oskarżył o naciski na kontrolerów i doniósł na niego do prokuratury, wrócił do pracy 7 września, po dwumiesięcznej banicji. Banaś przywrócił mu wszystkie cofnięte kompetencje i nadzór nad kontrolami. Tego samego dnia szef Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska w imieniu marszałek Sejmu Elżbiety Witek wręczyła akty powołania na członków Kolegium NIK, o które wnioskował prezes Banaś (to było jego trzecie podejście).

Powołania otrzymali: prof. dr hab. Henryk Jan Wnorowski, dr Tomasz Sobecki oraz dr Grzegorz Walendzik i Małgorzata Humel-Maciewiczak.

Wcześniej posłowie z sejmowej Komisji Kontroli Państwowej negatywnie zaopiniowali innych kandydatów Banasia do Kolegium, którzy są jednymi z jego najbardziej zaufanych ludzi w NIK.

Przywrócenie Dziuby i powołania do Kolegium NIK wyglądały jak koniec wojny Banasia z PiS. Jednak okazuje się, że sojusz był doraźny i korzystny dla obu stron – doszły do porozumienia, ale tylko w kwestii Dziuba za obsadę Kolegium. Bitwa się skończyła, ale nie wojna.

Doniesienia do prokuratury

Kiedy Banaś osiągnął swój cel, znów pokazał PiS pazury – złożył kolejne zawiadomienia na wiceprezesa Dziubę (co ujawniło RMF). Tym razem zarzucił mu, że w sposób „nieuprawniony korygował wystąpienie pokontrolne, wpływał na wyniki kontroli i wywierał naciski na kontrolerów”, którzy badali zeszłoroczny budżet Ministerstwa Edukacji Narodowej w części „Oświata i wychowanie".

Kolejne zawiadomienie dotyczy domniemanego wpływania na wyniki kontroli w Ministerstwie Zdrowia (chodziło o „organizację dostępności i jakości diagnostyki patomorfologicznej" i „realizacji zadań Narodowego Programu Zdrowia"). Tyle że to kontrole z wiosny tego roku.

Prezes stawia na swoim

Po co Banaś składa doniesienia na Dziubę?

– Może prezes chce wciąż trzymać PiS w „szachu”, bo uważa, że to wzmacnia jego pozycję. To sygnał: „uważajcie, mogę kąsać” – zastanawia się jeden z naszych rozmówców.

Ale może być też inne wytłumaczenie. Pierwsze doniesienie Banasia o rzekomych naciskach Dziuby było na tyle słabe, że jest niemal pewne, że nie zostanie wszczęte śledztwo (trwa postępowanie sprawdzające). Być może dlatego Banaś dorzucił kolejne przykłady, by zwiększyć „siłę rażenia”.

Poza tym NIK opublikował w środę wieczorem wyniki kontroli o pomocy humanitarnej, w którą rzekomo miał ingerować Dziuba (przeszła bez echa). Tezy o braku współpracy między MSZ a Kancelarią Premiera zostały. A więc Banaś znów postawił na swoim.

Nasze źródła znające NIK twierdzą, że Banaś, składając kolejne zawiadomienia na Dziubę (eksposła PiS) przygotowuje sobie „marchewki do kija”.

– Niebawem, posłowie muszą mu klepnąć przecież budżet. Po drugie, jeśli prawdą jest, że będzie chciał usunąć powołanych w konkursach szefów delegatur NIK w terenie to potrzebne będą zmiany w statucie NIK. A do tego potrzebna jest Marszałek Sejmu Elżbieta Witek – wylicza nasz rozmówca.

29 września komisja sejmowa ma rozpatrywać sprawozdanie z działalności NIK za 2019 r. i przedstawić sprawozdanie Sejmowi. Ciekawostką jest, że w tym sprawozdaniu, które już można znaleźć na stronach Sejmu (druk 522) fragment dotyczący kontroli Krajowej Administracji Skarbowej zawiera nieprawdziwe informacje i wprowadza w błąd co do oceny działania KAS – takie wnioski można wysnuć, porównując oceny i sformułowania z wystąpienia pokontrolnego do ministra finansów z tej kontroli. Instytucji, którą Marian Banaś kierował przed pracą w NIK.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA