fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Śpiewak dziękuje Dudzie za ułaskawienie. "Sprawiedliwości stało się zadość"

tv.rp.pl
Prezydent Andrzej Duda ułaskawił skazanego za pomówienie Jana Śpiewaka. - Pozytywne zaskoczenie. Trochę myślałem, że o mnie zapomnieli w Kancelarii Prezydenta - skomentował w rozmowie z polsatnews.pl aktywista.

O czwartkowym postanowieniu prezydenta w sprawie ułaskawienia Kancelaria Prezydenta poinformowała w piątek.

Dowiedz się więcej: Prezydent Duda ułaskawił Jana Śpiewaka

- Dziękuję prezydentowi. Sprawiedliwości stało się zadość - skomentował w rozmowie z polsatnews.pl Śpiewak, który w grudniu ubiegłego roku został przyjęty przez prezydenta i złożył wniosek o ułaskawienie. - Ten proces urągał praworządności i bezstronności procesowej, a wyrok podważał fundament każdej demokracji, prawo obywatela do kontroli działania w interesie publicznym i wolności słowa - ocenił.

Decyzję o skorzystaniu przez głowę państwa z prawa łaski aktywista nazwał "pozytywnym zaskoczeniem". - Trochę myślałem, że o mnie zapomnieli w Kancelarii Prezydenta - dodał.

Śpiewak jest jedną z osób, które nagłaśniały temat afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Zadeklarował, że "nie odpuści" tematu.

W grudniu 2019 r. Śpiewak został prawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na podstawie art. 212 Kodeksu karnego za zniesławienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej, córki ministra sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Miał zapłacić 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki. Sąd utajnił uzasadnienie wyroku.

Czytaj także:
Śpiewak o swoim wyroku: Tak się zaczyna faszyzm

Górnikowska skierowała przeciw Śpiewakowi prywatny akt oskarżenia. Poczuła się pomówiona publicznymi twierdzeniami aktywisty o jej udziale w reprywatyzacji jednej z kamienic w stolicy. Śpiewak we wpisie na Twitterze zarzucał Górnikowskiej przejęcie kamienicy na warszawskiej Ochocie "metodą na 118-letniego kuratora". Kamienicę oddano w zarząd współwłaścicielowi, który nie żył od 50 lat. Jego kuratorem w 2008 r. ustanowiono Bogumiłę Górnikowską.

Mecenas oświadczyła, że nie przejmowała kamienicy ani jej części. - Wszelkie czynności wykonywałam w imieniu osoby, którą reprezentowałam. Nie ma tam – chcę to wyraźnie podkreślić! – żadnej nielegalnej reprywatyzacji. Od tego trzeba zacząć - mówiła adwokat w rozmowie z "Super Expressem". - W chwili gdy rozpoczynało się postępowanie, byliśmy przekonani, że jestem ustanowiona jako kurator dla osoby żyjącej, tylko nie wiadomo, gdzie ta osoba w danym momencie przebywa. Dopiero w wyniku działań profesjonalisty – archiwisty okazało się, że osoba ta nie żyje. Ale pozostawiła jednak po sobie spadkobierców. Spadkobiercy ci cały czas uczestniczą w tym postępowaniu. Mój udział w tej sprawie był incydentalny. Ograniczał się do reprezentowania osoby, co do której nie było wtedy żadnych podejrzeń, że miałaby nie żyć - tłumaczyła.

Śpiewak zapowiadał, że nie wykona wyroku, który w jego ocenie był niesprawiedliwy.

Źródło: polsatnews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA