fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Reprywatyzacja w Warszawie

Bogumiła Górnikowska: Nie przejęłam żadnej kamienicy czy jej części

Jan Śpiewak
Fotorzepa/ Michał Kolanko
- Bardzo się cieszę, że sąd zarówno pierwszej, jak i drugiej instancji w całości podzielił moje zapatrywanie zawarte w prywatnym akcie oskarżenia, że pan Jan Śpiewak dopuścił się przestępstwa. Przestępstwa zniesławienia, czyli, że skłamał co do mojego udziału w tej, jak to określił, aferze reprywatyzacyjnej - powiedziała adwokat Bogumiła Górnikowska, córka byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, komentując wyrok ws. warszawskiego aktywisty.

W zeszłym tygodniu Jan Śpiewak został prawomocnie skazany na podstawie art. 212 Kodeksu karnego za zniesławienie prawniczki Bogumiły Górnikowskiej. Ma zapłacić 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki. Śpiewak poinformował na FB, że nie zapłaci kary nawet, gdyby miał za to pójść do więzienia. 

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia orzekł, że Jan Śpiewak jest winien pomówienia. Zdaniem sądu było to działanie zamierzone, które mogło poniżyć prawniczkę w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu adwokata. Sąd utajnił wówczas uzasadnienie wyroku.

Dowiedz się więcej: Śpiewak prawomocnie skazany za pomówienie Bogumiły Górnikowskiej

- W rzeczywistości nie przejęłam żadnej kamienicy czy jej części! Nie działałam w swoim imieniu. Wszelkie czynności wykonywałam w imieniu osoby, którą reprezentowałam. Nie ma tam – chcę to wyraźnie podkreślić! – żadnej nielegalnej reprywatyzacji. Od tego trzeba zacząć - powiedziała adwokat w rozmowie z „Super Expressem”.

- W chwili gdy rozpoczynało się postępowanie, byliśmy przekonani, że jestem ustanowiona jako kurator dla osoby żyjącej, tylko nie wiadomo, gdzie ta osoba w danym momencie przebywa. Dopiero w wyniku działań profesjonalisty – archiwisty okazało się, że osoba ta nie żyje. Ale pozostawiła jednak po sobie spadkobierców. Spadkobiercy ci cały czas uczestniczą w tym postępowaniu. Mój udział w tej sprawie był incydentalny. Ograniczał się do reprezentowania osoby, co do której nie było wtedy żadnych podejrzeń, że miałaby nie żyć - tłumaczyła Górnikowska.

Mecenas zauważyła, że w chwili gdy rozpoczynało się postępowanie ws. kamienicy przy ulicy Joteyki 13 w 2010 roku, jej właściciel mógł żyć. - Równie dobrze mógł mieć wtedy lat 70, ale mógł mieć lat 20. Niestety ludzie tego nie wiedzą, nie mają świadomości w tej sprawie. I to pan Jan Śpiewak cynicznie wykorzystuje - stwierdziła.

Górnikowska dodała, że orzeczenie sądu „stało się to trochę na życzenie pana Śpiewaka”. - Wystarczyłyby przeprosiny, sprawy by nie było - mówiła, wyjaśniając, że wcześniej skierowała wezwanie do tego, a później odbyło było się także posiedzenie pojednawcze.

- Ja w sprawie reprywatyzacji wystąpiłam incydentalnie, w tej akurat sprawie, kamienicy przy Joteyki 13 wszystko odbyło się legalnie. Nie ma tu nic niezgodnego z prawem - powiedziała córka Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości w rządzie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Źródło: rp.pl/ SE
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA