fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Amerykański Komitet Żydowski komentuje list Yad Vashem

AFP
Dyrektor Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego David Harris uważa, że przeprosiny Yad Vashem trzeba przyjąć z zadowoleniem. Jednocześnie zastanawia się, jak mogło dojść do tego, że szanowana instytucja została wykorzystana do agendy politycznej.

Instytut Yad Vashem przeprosił za zaprezentowanie "zniekształconych" faktów historycznych podczas zorganizowanego w Jerozolimie Światowego Forum Holokaustu.

W wydarzeniu wzięli udział m.in. prezydenci Rosji, Niemiec i Francji, wiceprezydent USA, brytyjski następca tronu i premier Izraela.

Przed wystąpieniem prezydenta Emmanuela Macrona zaprezentowano nagranie zawierające mapy Europy. Jedną z nich podpisano tytułem "Nazistowski podbój 1942". Brunatny kolor ataków sugerował, że w tym czasie Niemcy przeprowadzili ataki na Austrię, Czechosłowację, Polskę, Węgry, Danię, Białoruś, Litwę i Łotwę.

Zaprezentowana mapa nie przedstawiała granic Polski sprzed 1939 roku ani tych, które obowiązywały po wojnie. Te same granice pokazano, gdy opowiadano o wyzwoleniu Europy spod okupacji.

W poniedziałek na swych stronach internetowych dziennik "Haarec" opublikował fragmenty otrzymanego od Yad Vashem listu. 

W piśmie Instytut oświadczył, że informacje przedstawione zebranym podczas Światowego Forum Holokaustu zawierały "nieścisłości" i "prezentowały (jedynie - red.) część faktów", co "stwarzało wrażenie nieobiektywności".

Przeprosiny skomentował David Harris, dyrektor wykonawczy Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego (AJC).

"Chociaż list z przeprosinami Yad Vashem opublikowany w izraelskiej gazecie „Haaretz” należy przyjąć z zadowoleniem, to kluczowe pytanie brzmi: dlaczego tak szanowana instytucja pozwoliła na to, by ktoś inny wykorzystał ją do celów własnej, oczywistej agendy politycznej" - pisze Harris w wydanym komunikacie.

"Niestety, stojące na straży precyzyjnego przekazu prawdy historycznej Yad Vashem stało się w tym przypadku narzędziem historycznej nieścisłości. Rosji nie można pozwolić na pisanie na nowo historii II wojny światowej; dotyczy to także zniesławiania Polski czy prób decydowania o tym, komu wolno, a komu nie wolno zabrać głosu podczas uroczystości upamiętniania Holokaustu w Jerozolimie" - dodaje.

"Mogę mieć tylko nadzieję, że ta przykra historia się nie powtórzy oraz że zostaną z niej wyciągnięte wnioski" - kończy dyrektor AJC.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA