fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Cymański o Banasiu: Nie umywamy rąk. Wiemy, czyimi głosami został wybrany

tv.rp.pl
- Może by ułatwił wszystkim tę sytuację, okoliczności są fatalne, ponieważ cień podejrzenia na niego padł - powiedział w RMF FM poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański, pytany, czy prezes NIK Marian Banaś powinien podać się do dymisji.

Jak podała "Rz", Zachodniopomorski Wydział Prokuratury Krajowej w Szczecinie i Centralne Biuro Śledcze Policji od dwóch lat prowadzą wielkie śledztwo w sprawie wyłudzeń VAT dokonanych przez grupę przestępczą kierowaną przez wysokich rangą, byłych już urzędników resortu finansów. Dotąd zarzuty usłyszało w nim 15 osób, w tym dwaj podwładni Mariana Banasia z czasów, gdy był w ministerstwie, i szef jednego z największych w kraju urzędów skarbowych.

Wykorzystując fikcyjny obrót sztuczną biżuterią i tarcicą, grupa złożona z urzędników resortu miała wyłudzić 5 mln zł i usiłować wyłudzić kolejne 860 tys. zł. Według prokuratury, proceder mieli prowadzić Arkadiusz B. (były dyrektor Krajowej Szkoły Skarbowości) i Krzysztof B. (były wicedyrektor Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier w Ministerstwie Finansów), którzy przebywają w areszcie.

Prezes NIK Marian Banaś w przesłanym "Rzeczpospolitej" stanowisku napisał, że informacja na temat zarzutów kierowanych pod adresem Arkadiusza B. jest dla niego ogromnym zaskoczeniem i że w momencie mianowania dyrektora Krajowej Szkoły Skarbowości nie posiadał informacji na temat podejrzeń, o których napisała "Rz".

W reakcji na publikację "Rz" Ministerstwo Finansów wystosowało oświadczenie. "W Krajowej Administracji Skarbowej zatrudnionych jest ponad 60 tys. pracowników i funkcjonariuszy. Jednostkowe przypadki zachowań niezgodnych z prawem zdarzają się w każdej organizacji. Dlatego w KAS utworzono Biuro Inspekcji Wewnętrznej (rodzaj policji wewnętrznej), w którym pełnią służbę specjalistycznie wyszkoleni funkcjonariusze" - czytamy w nim. "Przestępstwa związane z wyłudzeniami VAT są skutecznie ścigane przez właściwe służby, w tym przez KAS. Nikt, kto uczestniczy w przestępczym procederze nie może czuć się bezkarny" - zaznaczył resort.

O nowym szefie NIK zrobiło się głośno we wrześniu, po reportażu "Superwizjera" TVN, w którym poruszony został m.in. temat oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, których kontrolą zajęło się CBA.

O piątkową publikację "Rz" pytany był w RMF FM poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański. - W tej sprawie mamy pewne problemy, oczywiście, bo ta sprawa kładzie się dużym cieniem, to jest problem w ogóle, co dalej zrobić, bo sytuacja jest bardzo trudna. Natomiast nie ma litości dla nikogo - powiedział. - My nie umywamy rąk - stwierdził, dodając, że wiadomo, czyimi głosami Banaś został wybrany prezesem NIK.

Cymański był pytany, czy Banaś powinien podać się do dymisji. - Jego decyzja, bo on wie, jaka jest prawda - odparł. - Może by ułatwił wszystkim tę sytuację, okoliczności są fatalne, ponieważ cień podejrzenia na niego padł - dodał.

Zastrzegł, że zna Banasia wiele lat i że nie jest z tych, "że jak coś się robi fatalnego wobec człowieka, to od razu go 'o tak'". - Sprawa jest niezamknięta - przekonywał.

- To jest tylko dowód, że światem rządzą pieniądze i przysłowie jest: najciemniej pod latarnią. Bo się okazuje, że ludzie, którzy ścigali VAT pod jego dowództwem są w areszcie. Nie ma u nas taryfy ulgowej, nie ma litości - mówił.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA