- Wśród sportowców są osoby o różnych poglądach, wyznaniach czy orientacji. Pomijając skandaliczność samych haseł, ludzie wywieszający obraźliwe transparenty nie wiedzą przecież, czy przy okazji nie obrażają i nie grożą swoim ulubieńcom, zawodnikom, którzy w barwach ich drużyny biegają po boisku - powiedział w rozmowie z „Wprost” Adam Małysz, dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego.

Czytaj także: Sondaż: Czy Polacy chcą edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w szkołach?

 

 

Słowa byłego skoczka skrytykowała na Twitterze posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Anna Siarkowska. Na swoim koncie w medium społecznościowym zamieściła film, na którym widać upadek Małysza podczas konkursu Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi w Zakopanem w 2011 roku. "Na tym filmie widać, co się dzieje z człowiekiem, jak mu odjedzie lewa narta. Przykre. To komentarz do najnowszej okładki tygodnika Wprost" - napisała Siarkowska. "Po upadku zawsze można wstać i się otrząsnąć. I tego Panu Adamowi życzę z całego serca" - dodała.

Internautom nie spodobał się wpis posłanki. Wielu z nich uważa, że jest to wyśmiewanie się z upadku sportowca, który mógł być dla niego niebezpieczny. Jeden z użytkowników Twittera napisał, że to ”najbardziej obrzydliwe porównanie, jakiego można było użyć”. "Obrzydliwe to jest wspieranie tych, którzy chcą demoralizować dzieci" - odpowiedziała Siarkowska.