fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

"Szumidła": Podsłuchać łatwiej niż zakłócić

shutterstock
Prawdopodobnie zwykły dyktafon był odporny na zagłuszacze zamontowane w gabinecie szefa KNF – oceniają eksperci.

Choć Urząd Komisji Nadzoru Finansowego znajduje się na liście obiektów infrastruktury krytycznej objętych szczególnym nadzorem, także służb, sam gabinet jej szefa nie podlega państwowej ochronie, np. kontrwywiadowczej. - ABW nie ma obowiązku monitorowania tej instytucji. Może wszcząć jednak czynności sprawdzające na wniosek jej szefa, np. jeśli ma obawy, czy nie ma założonych podsłuchów – mówi nam osoba związana z Kancelarią Premiera.

Nowoczesne „szumidła", o których mówił przewodniczący KNF Marek Chrzanowski w nagranej rozmowie z Leszkiem Czarneckim, zostały zamontowane przez prywatną firmę zajmującą się podsłuchami – twierdzą rozmówcy „Rzeczpospolitej". Ich zdaniem, zarówno systemy podsłuchowe, jak i antypodsłuchowe nie są idealne i nie dają pełnej gwarancji zleceniodawcy.

Marek Chrzanowski, do środy przewodniczący KNF, zanim rozpoczął rozmowę z Leszkiem Czarneckim, właścicielem Getin Noble Banku, włączył urządzenia antypodsłuchowe. Nazywa je „szumidłami". „Byli tu jacyś komandosi, ale powiedzieli, że jest tyle sygnałów w okolicach tego miejsca, bo tam jest telewizja, że mówią, że rekomendują włączenie tego, ale nie gwarantują, jaki jest rezultat, mówił Chrzanowski w nagraniu, który ujawniła poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza". Według jej relacji Czarnecki wszedł do gabinetu z dwoma włączonymi cyfrowymi dyktafonami i długopisem z minikamerą w kieszeni marynarki. Po włączeniu zagłuszaczy kamera i jeden z dyktafonów Czarneckiego przestały działać. Całą rozmowę nagrał jednak drugi dyktafon. Zdaniem naszych rozmówców ze służb musiał być to zwykły dyktafon o niskich parametrach technicznych. – Paradoksalnie to, co jest technologicznie przestarzałe, jak np. telefony w 2G jest odporne na nowe, skuteczne zagłuszacze. Choć nie ma rozwiązań doskonałych – mówi nam były funkcjonariusz służb.

UKNF wykonuje zabezpieczenia we własnym zakresie zgodnie z zaleceniami ABW. „Zabezpieczenia te dotyczą możliwości podsłuchu z zewnątrz i oparte są na technice wibroakustycznej. W ten sposób są zabezpieczone okna pomieszczeń Przewodniczącego KNF, jego Zastępców oraz niektóre sale posiedzeń. Zabezpieczenie to nie chroni przed rejestracją dźwięku wewnątrz pomieszczenia, a jedynie uniemożliwia podsłuchanie przy użyciu mikrofonu laserowego z zewnątrz. Skuteczne też jest jako zabezpieczenie przed mikrofonem stykowym (stetoskopowym)" – odpowiada nam Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji.

Jak to możliwe, że Czarnecki wszedł do chronionego budynku z włączonymi dyktafonami? – Bramki przy wejściu, służące wykrywaniu metali, a więc broni czy noży, nie wyłapują takich urządzeń, zwłaszcza jeśli są w obudowie plastikowej – tłumaczy nam oficer służb. Pracownik premiera dodaje, że za to odpowiada ochrona KNF.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego nie podlega państwowej ochronie ABW czy Służby Ochrony Państwa (ta druga służba zajmuje się obecnie fizyczną ochroną wszystkich ministerstw poza Ministerstwem Sprawiedliwości i MON, Kancelariami Premiera i Prezydenta). UKNF zleca ochronę pięciu swoich budynków i ich mienia prywatnej firmie ochroniarskiej.

– Ochrona szefa, poufności jego rozmów i miejsca pracy, a więc gabinetu, jest inicjatywą samej instytucji. Nie ma żadnych oficjalnych wymogów, którymi musiałyby podlegać takie instytucje jak KNF – tłumaczy nam dyrektor ds. bezpieczeństwa jednej z państwowych instytucji. Jak podkreśla, „łatwiej podsłuchać, niż zakłócić podsłuch".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA