4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Współczesna ikona „Trzeci Rzym”. Symbolika pełna patosu, ale bardzo czytelna
Skąd się wzięło Rosyjskie Imperium? Z Moskwy, z połączenia dokonywanych przez jej władców skutecznych podbojów ze specyficzną ideologią. Historycy spierają się nadal, czy dzieje imperialnej Rosji należy datować od przyłączenia do Moskwy republikańskiego Nowogrodu Wielkiego w roku 1478, czy dopiero od zdobycia tatarskiego Kazania w 1552. Pierwszym w każdym razie, który użył terminu „imperium" w odniesieniu do carstwa moskiewskiego, był kniaź Andriej Kurbski – ten, który w roku 1564, w wojnie toczonej przez cara Iwana Groźnego z państwem polsko-litewskim, przeszedł na stronę króla Zygmunta Augusta. Na zasadzie analogii ze skupionym wówczas wokół tronu w Wiedniu Świętym Imperium Rzymskim (Narodu Niemieckiego), emigrant polityczny z Moskwy określił ojczyznę, do której chciałby powrócić – jako prawosławne „Imperium Świętoruskie". Wolno przyjąć, że wtedy, w wieku XVI, niezależnie od odkrywanej po latach szczegółowej historii pojęć, „rodzi się" Rosja jako nowa w istocie wspólnota wyobrażona – wspólnota imperialnej idei oraz imperialnych praktyk. I dostrzec trzeba od razu, że owa wspólnota tworzy się wraz z poczuciem zagrożenia dla jej cywilizacyjnej tożsamości, broniąc się przed widmem politycznej i duchowej kolonizacji. Tak powstaje fundamentalna idea imperialnej Rosji: idea Moskwy – III Rzymu.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
„Sny o pociągach” są filmem uniwersalnym, w którym można ponadto dostrzec paralele ze współczesnością.
„Code Vein II” to mroczny horror dla miłośników „soulslike’ów”.
„Zabójcza przyjaźń” udaje thriller, ale najmocniej działa jako opowieść o granicach, których nie zauważa się, do...
Ta biografia wzbudza podziw dla gigantki polskiego wzornictwa i wzmaga niechęć do PRL.