fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Cezary Grabarczyk: W polityce ma się więcej wrogów niż przyjaciół

Cezary Grabarczyk w Sejmie jako minister infrastruktury, z lewej Waldemar Pawlak, szef PSL, wicepremier, minister gospodarki, z prawej premier Donald Tusk, grudzień 2010 r.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jeżeli stoi się na straży publicznych pieniędzy, czasem w kontrze do indywidualnych interesów różnych osób i firm, to w pewnym momencie człowiek się zastanawia, czy nie niesie to zagrożenia nie tylko dla niego, ale i dla rodziny. Zdarzały się sytuacje, gdy ktoś nad ranem przysyłał mi esemesa: „Jedziemy po ciebie" - mówi Cezary Grabarczyk, były minister infrastruktury oraz sprawiedliwości.

Plus Minus: Był pan szefem dwóch ministerstw, wicemarszałkiem Sejmu, od wielu lat jest pan posłem. Co było dla pana najbardziej istotne w działalności publicznej?

Może pani nie uwierzy, ale przystąpienie do Unii Europejskiej, które przesądziło o przyszłości Polski. Nawet obecne perturbacje spowodowane rządami PiS tego nie zmienią. Moje pokolenie miało szczęście, że dokonało tego, o czym marzyło wiele innych pokoleń Polaków. Mam też mały powód do satysfakcji, ponieważ dołożyłem swoją cegiełkę do referendum akcesyjnego. Żeby referendum było ważne, frekwencja musiała przekroczyć 50 proc. Rząd zdecydował o dwudniowym referendum, ale wedle ówczesnego prawa nie można było podawać informacji o frekwencji po pierwszym dniu głosowania. Powiedziałem o tym Donaldowi Tuskowi, ówczesnemu liderowi PO, przekonując, że trzeba zmienić prawo. A byliśmy już w trakcie kampanii referendalnej. Na co on powiedział: „to napisz ustawę". Przeciwko przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej twardo walc...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA