fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Technologie i demokracja. Czy to koniec polityki, jaką znamy?

Kiedy polityka staje się coraz bardziej otwarta na media, przywódcy polityczni pojawiają się przed wyborcami w taki sposób i na taką skalę, jaka nigdy dotąd nie była możliwa. Taką okazję stwarzają im cyfrowe media, ale i coraz częstsze spotkania, jak choćby szczyty przywódców państw UE. Bruksela, grudzień 2019 r.
Forum
Globalna sieć nie może być postrzegana jako forum dla racjonalnej i transparentnej debaty, a zatem nie można jej wykorzystywać do celów politycznych. Oprócz rozczarowania tym, że technologia cyfrowa nie sprzyja demokracji deliberatywnej, istnieje także sceptycyzm co do roli, jaką media społecznościowe odgrywają w wyborach.

Według Centre for the Future of Democracy (CFD) przy Uniwersytecie w Cambridge demokracja na całym świecie znajduje się obecnie w fatalnej kondycji. Jesteśmy świadkami najwyższego poziomu niezadowolenia ze stanu demokracji od czasu, kiedy CFD rozpoczęło swoje badania w 1995 roku. Obecnie na całym świecie 57,5 proc. obywateli w badanych krajach nie jest zadowolonych z tego, jak działa u nich demokracja, a 55 proc. wyborców amerykańskich i 60,3 proc. brytyjskich nie wierzy w system demokratyczny. Obawy przed niepowodzeniem demokratycznego projektu wyraża także coraz większa liczba politologów.

Temu poczuciu niezadowolenia z demokracji towarzyszy powszechna opinia, że przeżywamy obecnie trudny okres, który przytłacza nas takimi wyzwaniami, jak: kryzys klimatyczny, rozwój sztucznej inteligencji, migracje i starzejące się populacje. Twierdzi się ponadto, że technologia cyfrowa, która nie zna granic geograficznych, jest zdecentralizowana, opiera się na danych, tworzy sie...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA