fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Łukasz Orbitowski: Nie jestem tak subtelny, jak moje książki

Fotorzepa, Darek Golik
Na pewno, jak piszę, to jestem lepszym i mądrzejszym człowiekiem niż wtedy, gdy nie piszę. Jako pisarz dochodzę do pokładów siebie, jakich nie doświadczam na co dzień - mówi Łukasz Orbitowski, pisarz.

Plus Minus: Ukazała ci się kiedyś Matka Boska?

Nigdy w życiu.

Bohaterowie twojej nowej książki „Kult" mają pod tym względem więcej szczęścia.

To jest fascynujący temat. Opowiadam o facecie, któremu objawiła się Matka Boża i który zorganizował sobie własną Częstochowę.

W Oławie.

Tak. Przyjeżdżało do niego na działkę kilkadziesiąt tysięcy ludzi dziennie. Obok wybudował sobie dziki kościół. I to nie byle jaki, bo to była ogromna inwestycja z parkiem, budynkami gospodarczymi, garażami i całą obsługą. Wszystko to powstało poza strukturami kościelnymi, choć teraz już do nich należy. Jak się stykasz z takim fenomenem, to włącza się w tobie pisarz i chcesz to opisać, i to szybko, by nikt ci tego nie zabrał. Oława była sławna w latach 80., gdy Jaruzelski wykpiwał ciemnotę tamtejszych mieszkańców. Myślę, że to miejsce było alternatywą dla tej beznadziei obecnej w tamtych czasach. Wraz z latami 90. świat zaczął mieć więcej podniet, a ta historia umarła....

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA