fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biedny leming patrzy na Kościół

Fotorzepa/ Beata Zawrzel
Słowa, które ostatnio słyszymy i czytamy, jak ulał pasowałyby do apelu wzywającego Polaków do wojny religijnej. A właściwie antyreligijnej. Padają coraz częściej, tak często, że powoli przestają na nas robić wrażenie. A powinny przerażać.

Chrześcijaństwo w samej swej strukturze ideologicznej jest nihilizmem. Poniżającym ludzi, pozbawiającym wartości, okrutnym nihilizmem. W systemie chrześcijańskim człowiek jako taki jest pozbawiony jakiejkolwiek wartości" – powiedział prof. Tadeusz Bartoś w wywiadzie udzielonym przed miesiącem „Gazecie Wyborczej". To nowa jakość w polskiej publicystyce. Jeszcze kilka lat temu ktoś głoszący podobnie skrajne tezy zostałby przez poważnych odbiorców – niezależnie od ich światopoglądu – okrzyknięty oszołomem i odesłany na towarzyski margines. Dziś chlubi się nimi jeden z najbardziej poczytnych krajowych dzienników.

Filozof Bartoś swego czasu należał do zakonu dominikanów, wykładał teologię na kościelnych uczelniach. W 2007 r. wystąpił z Kościoła, a okres poprzedzający ten krok wspomina dziś jako „20 lat spędzonych w systemie psychicznej opresji". Opinie, które głosi, są z roku na rok coraz ostrzejsze. Kiedy w 2016 r. opisywał w tejże „Gazecie Wyborcze...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA