fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zgubiony dowcip

Plus Minus
Dziki Zachód jest dla Amerykanów tym, czym dla Polaków Kresy Wschodnie. Ziemią obiecaną i ziemią skrwawioną, a przede wszystkim mitem, który jest wiecznie żywy w kulturze. Opowieści o nim było już tak wiele, że trudno w zasadzie dodać coś nowego, a gdy wyczerpują się historie snute absolutnie serio, do głosu dochodzą postmoderniści, dla których narracja jest ciekawsza niż prawda historyczna.

W USA temat Dzikiego Zachodu na długie lata zdominował pisarz Cormac McCarthy (trylogia pogranicza i „Krwawy południk"), ostatnio swoje trzy grosze dorzucił Philip Meyer powieścią „Syn", a pomiędzy nimi Patrick DeWitt wydał bestsellerową powieść „Bracia Sisters", która odświeżyła mit założycielski Ameryki. Ekranizacja tej ostatniej książki zapowiadała się ciekawie, bo wziął się do niej francuski reżyser Jacques Audiard, który w Europie zdobył wszystkie możliwe nagrody za sprawą tak wybitnych dzieł jak „Prorok" czy nagrodzeni Złotą Palmą „Imigranci". Teraz nadszedł czas na podbój Ameryki, jak jednak pokazują wyniki box office'u i brak nominacji do prestiżowych nagród, Audiard będzie potrzebował kolejnego podejścia do Hollywood albo zniechęcony wróci do Europy. „Bracia Sisters" bowiem, którzy z opóźnieniem (premiera w USA była jesienią 2018 r.) trafili właśnie do polskich kin, to porażka. Ambitna, nienudna i pięknie sfilmowana, ale jednak....

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA