fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

­„1983”. Scenariusz chiński nad Wisłą

materiały prasowe
Ofensywa Netfliksa nie ustaje. Cyfrowa platforma w 2018 r. miała ambicję rozszerzenia swej oferty do zawrotnej liczby 700 własnych produkcji. Wśród nich znalazło się też jedno polskie dzieło – „1983" w reżyserii czterech twórczyń: Agnieszki Holland, Kasi Adamik, Olgi Chajdas i Agnieszki Smoczyńskiej. Jednak aby przykuć uwagę widza w tak bogatej ofercie tytułów Netfliksa, trzeba zaproponować coś wyróżniającego się na tle konkurencji.

Niestety, napisana przez producenta Joshuę Longa opowieść science fiction o Polsce Anno Domini 2003 nie jest ani ciekawym polskim serialem, który mógłby zaintrygować amerykańskiego widza, ani nie jest widowiskowym produktem amerykańskiego przemysłu filmowego, zdolnym zainteresować Polaków. Powstała dziwna hybryda postrzegania polskiej historii, zniekształcona perspektywą amerykańskiej kultury, ostatecznie trafiająca w próżnię.

Fabuła wygląda następująco: komunizm w Polsce się nie skończył, tylko pod wpływem serii zamachów terrorystycznych w 1983 r. ewoluował w system podobny do chińskiego. Władza stawia na nowe technologie, pozwala na prowadzenie biznesu, a jedyne czego pilnuje, to sfery kultury, której kontrola ma gwarantować społeczną stabilność. W wizji Polski z roku 2003, do którego przenosi nas akcja serialu, nasz kraj miejscami jest rozwinięty lepiej niż w rzeczywistości roku 2019. A już z pewnością odgrywa politycznie ważniejszą rolę w regionie i stoi wyżej...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA