Reklama
Rozwiń
Reklama

Protest ws. wyborów PO w Warszawie. Śpiewak: Fałszerstwo

Jacek Kozłowski, były wojewoda warszawski, złożył protest ws. wyborów w mazowieckiej Platformie Obywatelskiej. "Prawdopodobieństwo, żeby wygrało równocześnie pierwszych 28 kandydatów z jednej karty wyborczej i pierwszych 60 z drugiej, jest mniejsze niż prawdopodobieństwo 138 wygranych pod rząd w kasynie przez Pawła Piskorskiego" - uzasadnia.

Aktualizacja: 10.12.2017 12:37 Publikacja: 10.12.2017 10:26

Były wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski

Były wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

qm

"W ostatnich dniach w ogromnej większości kół i organizacji Platformy odbyły się realne wybory, poprzedzone debatą między kandydatami i ten wielki wysiłek w dążeniu do pokazania, że mamy prawdziwą wewnętrzną demokrację zasługuje na szacunek, a nie na podważenie przez nieuczciwą ustawkę" - tłumaczy Kozłowski w uzasadnieniu, które opublikował na swoim koncie na Facebooku. "Wiem, że w warszawskiej Platformie Obywatelskiej znakomita większość członków nie akceptuje tych narastających od niedawna praktyk ustawiania wyborów, zmuszania ludzi do serwilizmu i zarządzania przez wewnętrzną intrygę, nawet jeżeli się na nie w bezsilności godzi" - dodaje.

Protest, datowany na 5 grudnia, dotyczy wyborów w PO w poprzednią sobotę. "Zbieżność ogłoszonych w dniu 4.12.2017 roku wyników wyborów dotyczących delegatów i Rady Powiatu z kolejnością kandydatów na kartach do głosowania wskazuje, że listy osób, które miały zostać delegatami i członkami Rady Powiatu ustalono przed rozpoczęciem głosowania, a nawet jeszcze przed rozpoczęciem przyjmowania zgłoszeń kandydatów przez Powiatową Komisję Wyborczą" - zwraca uwagę były wojewoda mazowiecki. "Zbieżność tę pogłębia nagła, skokowa liczba otrzymanych głosów pomiędzy pozycją ostatnią „biorącą” na karcie do głosowania i pozycjami wcześniejszymi, a pierwszą „niebiorącą” i następnymi na obu listach" - wyjaśnia, dodając stosowne obliczenia.

"Zbieżność wyników z kolejnością na listach oraz skokowe różnice, o których mowa wyżej, nie dają się zinterpretować inaczej niż jako wynik zorganizowanego i zaplanowanego działania, które miało spowodować oczekiwany wynik wyborów. I spowodowało" - podkreśla.

"Według jednego z członków Powiatowej Komisji Wyborczej w Warszawie, do Komisji tuż po rozpoczęciu przyjmowania zgłoszeń wpłynęło najpierw równocześnie 28 zgłoszeń kandydatów na delegatów oraz 60 zgłoszeń kandydatów na członków Rady Powiatu, a dopiero później wpływały pojedynczo pozostałe zgłoszenia. 88 zgłoszeń kandydatów, którzy potem w komplecie zostali wybrani, dostarczyła prawdopodobnie jedna osoba" - dodaje Kozłowski.

Polityk w swoim proteście zauważa, że "złamane zostały także fundamentalne zapisy regulaminu gwarantujące uprawnionym członkom Platformy Obywatelskiej możliwość korzystania z czynnego i biernego prawa wyborczego (...) bowiem wynik wyborów ustalono przed przystąpieniem do nich".

Reklama
Reklama

Kozłowski apeluje o unieważnienie wyborów dotyczących delegatów i Rady Powiatu Warszawskiego, oraz wystąpienie do sądu koleżeńskiego o pozbawienie członkostwa w Platformie Obywatelskiej organizatora lub organizatorów tego "procederu".

Sprawę skomentował m.in. działacz społeczny Jan Śpiewak. "Jacek Kozłowski zarzuca de facto fałszerstwo wyborów" - ocenił.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Sondaż: Decyzja ambasadora o zerwaniu kontaktów z Czarzastym osłabia wiarygodność USA
Polityka
Chiński zegarek marki Nowrocky. Co z patriotyzmem gospodarczym prezydenta?
Polityka
Paulina Hennig-Kloska: Nowa przewodnicząca Polski 2050 chce doprowadzić do wrzenia
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama