fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Perspektywy dla Polski

Zadania dla rolnictwa? Skracanie łańcuchów dostaw i cyfryzacja

Zdaniem ekspertów kluczowy obszar dla branży to rolnictwo precyzyjne
AdobeStock
Ostatnich kilkanaście miesięcy uświadomiło nam, że globalne łańcuchy dostaw, obok wielkiej wygody i oszczędności, w sytuacjach niestandardowych mogą powodować niepewność. To szansa dla lokalnych producentów.

Pandemia postawiła pytania o globalne łańcuchy dostaw. Polska, jak wskazuje na to Krajowy Plan Odbudowy (KPO), widzi tu wyzwania, ale i szanse. KPO stawia m.in. na inwestycje związane z badaniami w sektorze żywnościowym, cyfryzacją i skracaniem łańcucha dostaw w przetwórstwie rolno-spożywczym.

Jak najlepiej wykorzystać te szanse i na jakie obszary rozwoju rynku położyć szczególny nacisk, tak aby zarówno zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe, jak i możliwości wzmocnienia Polski na unijnej mapie produkcji rolnej?

Bliżej konsumentów

– Rozwój systemów wymiany informacji wpłynął na usprawnienie zaopatrzenia, co doprowadziło do zmniejszania zapasów, szczególnie surowcowych. Z drugiej strony pozwala na funkcjonowanie coraz dłuższych łańcuchów dostaw. Ten trend jest szczególnie widoczny w przypadku produktów rolniczych. W UE od naszego przystąpienia do Wspólnoty wzrasta o ok. 5 proc. rocznie. Dlatego dziś przedsiębiorcy chętniej wybierają niższe zapasy, co oznacza niższy kapitał obrotowy i łatwiejszy dostęp do surowców od niższych kosztów produkcji i długich łańcuchów dostaw – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Puda, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

– Dane Eurostatu, jeżeli uwzględnimy wielkość produkcji rolno-przemysłowej i wymianę towarową, wskazują, że w Polsce łańcuchy dostaw i łańcuchy sprzedaży są stosunkowo długie. Ma to wpływ zarówno na bezpieczeństwo żywnościowe, jak i na cenę żywności w sklepie. Efektem tych długich łańcuchów jest także jakość żywności. Nie tylko sam transport zwiększa koszty, ale konserwowanie, zwłaszcza szybko psujących się produktów, kosztuje i pogarsza ich jakość. Transport i konserwowanie żywności pochłania część pieniędzy, które konsumenci są skłonni wydać na żywność – wymienia minister.

Zwraca uwagę na potrzebę skracania łańcuchów dostaw, a w tym kontekście na atuty wysokiej jakości produktów wytwarzanych w rodzinnych gospodarstwach rolnych i ich sprzedaży bezpośrednio przez producentów. – Obserwujemy rozwój tych form produkcji i sprzedaży. Przed nami kolejny etap – skracanie łańcuchów dostaw. Ruszyły już pierwsze nabory. Po nich, a jeszcze bardziej po realizacji zamierzeń, które zgłosili beneficjenci, będziemy oceniać realne dokonania i analizować możliwości dalszych ułatwień czy kierunków rozwoju – zapowiada Grzegorz Puda.

Na skracanie łańcuchów dostaw zwraca także uwagę Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. – Aby wykorzystać szanse, które proponuje UE dla Polski, bardzo ważne jest zapisanie w KPO odpowiednich działań w celu skrócenia łańcuchów dostaw. Aby to osiągnąć, potrzebny jest rozwój dostępu do internetu oraz rozwijanie platform sprzedaży internetowej zarówno detalicznej, jak i hurtowej. Skrócenie łańcuchów dostaw jest szansą szczególnie dla drobnych producentów, którzy będą bezpośrednio dostarczać żywność do odbiorców. Skorzystać mogą również producenci towarowi, którzy będą sprzedawać zboże na giełdach światowych. Cały program skracania łańcuchów dostaw powinien polegać na tym, żeby sprzedawać żywność w najbliższej okolicy, w pobliżu miejsca wyprodukowania. Taka żywność jest świeża, wysokiej jakości, konsument wie, od kogo kupuje i tworzy się więź zaufania oparta na dobrych doświadczeniach – mówi „Rzeczpospolitej" Wiktor Szmulewicz.

– Chodzi również o to, żeby nie marnować energii i czasu na transportowanie towarów z odległych krajów. Wiadomo, że na czas transportu towar musi być zapakowany, zabezpieczony, np. środkami chemicznymi, przewożony w chłodniach, które zużywają dodatkowo więcej energii. Sprzedając lokalnie, można osiągnąć duże oszczędności i korzyści dla środowiska. To, co można wytworzyć na miejscu, powinno być sprzedawane i zużywane na miejscu, nie trzeba żywności przewozić tysiące kilometrów. Będzie to sprzyjało bezpieczeństwu żywnościowemu – podkreśla.

Jego zdaniem, aby osiągnąć taki cel, konieczne są kampanie informacyjne i promocyjne skierowane do konsumentów, zachęcające do kupowania na miejscu i wskazujące korzyści takich zachowań: finansowe, środowiskowe, społeczne i możliwość korzystania z żywności świeżej i wysokiej jakości zgodnej z wymaganiami UE.

Spojrzenie resortu rolnictwa jest w tym względzie podobne: – Prowadzimy akcje propagujące kupowanie polskich produktów. Mamy jeszcze wiele do zrobienia na rynku wewnętrznym, zwłaszcza w przypadku żywności wysokiej jakości i ekologicznej. Tutaj z pewnością można jeszcze zwiększyć ofertę i sprzedaż. Zmiany zachodzące wśród konsumentów plus warunki do rozwoju rolnictwa ekologicznego stwarzają dobre perspektywy na przyszłość – podkreśla Grzegorz Puda.

W stronę technologii

Różne strony rolniczej dyskusji wskazują także na wagę dalszej cyfryzacji w sektorze. – Cyfryzacja w rolnictwie, m.in. jedno okienko dla rolnika, rolnictwo 4.0, innowacje i szybkie ich wdrożenie do praktyki, to działania, które prowadzą do unowocześnienia rolnictwa – wymienia minister.

– W ostatnim roku znacznie wzrosła sprzedaż internetowa z dostawą do domu. To też jest wartościowa forma rozwoju rynku lokalnego i skracania łańcucha żywnościowego – dodaje Wiktor Szmulewicz.

Na znacznie szerszy kontekst zwraca uwagę Bartosz Urbaniak, szef AgroHub grupy BNP Paribas na Europę Środkową i Afrykę.

– Wzrost zainteresowania inicjatywami z zakresu AgriTech jest spowodowany przede wszystkim potrzebą zwiększania plonów w coraz trudniejszych warunkach: zmniejszenia ilości odpadów, konieczności neutralnej dla zdrowia człowieka eliminacji szkodników i chorób roślin, zwiększania bezpieczeństwa łańcuchów dostaw żywności. Owocuje to zwiększonym dopływem kapitału. W 2020 r. w ponad 450 transakcjach fundusze venture capital na świecie zainwestowały w tę branżę 6,2 mld dol. Pierwsze trzy miesiące 2021 r. przyniosły historycznie rekordowe poziomy pozyskanego kapitału w ciągu jednego kwartału: finansowanie sięgnęło 2 mld dol. – zauważa.

– Cyfryzują się właściwie wszystkie aspekty produkcji żywności. A obszarem, który może jeszcze intensywniej się rozwijać, jest precyzyjny pomiar i kontrola wpływu działalności na środowisko. Redukcja tego wpływu, a przede wszystkim możliwość przekazania szybkiej i wiarygodnej informacji o działaniach konkretnego producenta, będzie nowym wymiarem konkurencyjności producentów – przewiduje ekspert.

– Technologia rolnictwa precyzyjnego pozwala zwiększać produkcję żywności przy mniejszym obciążeniu zasobów naturalnych. Sprostanie wyzwaniom, jakie stoją przed rolnictwem, bez wykorzystania technologii nie będzie możliwe. Jednocześnie pandemia uświadomiła i producentom, i konsumentom to, jak złożone są łańcuchy dostaw żywności. I obnażyła, jak kruche jest bezpieczeństwo żywnościowe. Jeśli chcemy zachować dotychczasowy poziom jakości i różnorodności zaopatrzenia przy zachowaniu bezpieczeństwa żywnościowego z poszanowaniem zasobów naturalnych, czekają nas inwestycje technologiczne na dużą skalę, przede wszystkim w rolnictwie. Rolnicy muszą dostać wsparcie od całego społeczeństwa – uważa Bartosz Urbaniak.

Dorota Mazurek dyrektorka marketingu cyfrowego i usług marketingowych w Europie Centralnej, Syngenta Polska

Rolnictwo precyzyjne (cyfrowe), czyli zarządzanie gospodarstwem wspomagane komputerowo, funkcjonuje już od ponad 20 lat i powoli staje się standardem. Jako pierwsze pojawiły się rozwiązania pozwalające na precyzyjne zastosowanie sprzętu rolniczego. Obecnie mamy do czynienia z zaawansowanymi aplikacjami do kompleksowego zarządzania gospodarstwem. Warto dodać, że branża rolnicza jest w niektórych aspektach pionierem nowoczesnym rozwiązań. To właśnie maszyny rolnicze były jednymi z pierwszych w pełni autonomicznych urządzeń, które w momencie wprowadzenia na rynek kojarzyły się rolnikom bardziej z science fiction niż z efektywnym gospodarowaniem. Obecnie zarówno większe, jak i mniejsze gospodarstwa stosują zaawansowane technologie. Podobnie jak w przypadku innych branż, efektywna produkcja rolna nie może obejść się bez analizy wielu danych. Trudno dziś sobie wyobrazić prowadzenie gospodarstwa bez dostępu do aktualnych informacji w smartfonie. Nowoczesne aplikacje umożliwiają nie tylko lepsze zarządzanie zasobami, ale też analizują na przykład warunki pogodowe, a także korzystają z modelowania informującego o potencjalnym zagrożeniu chorobami i szkodnikami mogącymi wystąpić na polu. Świadomość tych czynników może mieć decydujący wpływ na zysk lub stratę poniesioną przez rolnika. Technologia cyfrowa ułatwia też rolnikom spełnienie wymogów prawnych, takich jak np. ewidencjonowanie zabiegów przy użyciu środków ochrony roślin. Firma Syngenta obok środków ochrony roślin i nasion ma swojej ofercie również rozwiązania cyfrowe. Nowa aplikacja myFIELD to jednocześnie ewolucja i rewolucja w zakresie aplikacji mobilnych dla rolników. Łączy w sobie m.in. informacje dotyczące środków do produkcji rolnej, prognozę pogody oraz komunikaty o zagrożeniach patogenami i atlasy samych patogenów. Z kolei w innej aplikacji, Cropwise Protector, rolnik znajdzie szereg funkcji wspomagających podjęcie decyzji agronomicznych, takich jak np. dane prosto z pola zmieniające się w przydatne analizy i zalecenia. Korzyści z cyfryzacji rolnictwa są ogromne. Nowe technologie to nie tylko szybsza i wydajniejsza praca, większa skuteczność czy łatwiejsze oszacowanie wydajności pola uprawnego i jego rentowności, ale także oszczędność pieniędzy i ochrona środowiska dzięki ograniczeniu emisji CO2 oraz zmniejszeniu użycia nawozów, środków ochrony roślin i zasobów naturalnych. W ten sposób rolnictwo cyfrowe przynosi korzyści nie tylko rolnikom, ale też konsumentom i naszej planecie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA