fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jerzy Martini: Nowa ustawa o VAT to horror podatników

123RF
Z projektowanej ustawy wyłania się obraz państwa nieprzyjaznego dla podatników i słabego wobec oszustów. Jego filozofia sprowadza się do tego, by na tych pierwszych przerzucić negatywne skutki działań tych drugich – pisze doradca podatkowy.

Podczas kampanii wyborczej słyszeliśmy często zapowiedzi walki z oszustwami VAT. Niestety, projekt nowej ustawy o VAT, prezentowany przez jego głównego twórcę prof. Witolda Modzelewskiego jako antidotum na oszustwa, budzi jak najgorsze obawy.

Niewątpliwie walka z oszustwami VAT stanowi jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed rządzącymi w Polsce. Skala oszustw (szacuje się, że luka VAT w 2015 r. wyniesie ok. 50 mld zł) zaczyna zagrażać fundamentom finansowym naszego państwa. Konieczne jest więc pilne podjęcie zdecydowanych działań. Ze względu na wagę sytuacji można też uzasadnić nałożenie na podatników pewnych nowych obowiązków. Kluczowe jest jednak właściwe dopasowanie środków. Tymczasem projekt nowej ustawy zakłada zestaw zupełnie chybionych rozwiązań nakierowanych na zwalczanie oszustw oraz baterię przepisów utrudniających podatnikom funkcjonowanie oraz zwiększających ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej.

Klucz do skutecznej walki

Aby skutecznie ograniczać ubytki w dochodach, należy w pierwszej kolejności zidentyfikować źródła uszczupleń oraz skategoryzować grupy dopuszczające się działań skutkujących stratami budżetowymi. Inaczej zwalczane powinny być uszczuplenia wynikające z agresywnych działań optymalizacyjnych dokonywanych przez podatników wykorzystujących luki w prawie (w takim wypadku wystarczające są odpowiednie zmiany w przepisach) i zupełnie inaczej wyłudzenia podatku dokonywane przez zorganizowane grupy przestępcze.

Straty w VAT wynikają głównie z działalności przestępców (którzy nie prowadzą rzeczywistej działalności lub też jedynie wykorzystują transakcje gospodarcze do wyłudzeń). W drugiej kolejności straty w VAT powoduje szara strefa, czyli działalność tych podmiotów, które nie ujawniają swojej działalności gospodarczej organom skarbowym lub zaniżają jej skalę. Zdecydowanie najmniejszym źródłem strat w VAT są zwykli podatnicy, którzy stosują agresywne planowanie podatkowe.

Należy podkreślić, że grupy przestępcze działają z definicji poza prawem. Wszelkie regulacje ustawowe wprowadzające dodatkowe restrykcje czy obowiązki są zatem nieskuteczne wobec tej grupy. Dosyć podobna sytuacja występuje w przypadku podmiotów działających w szarej sferze. Nowe obowiązki i restrykcje respektowane będą więc jedynie przez te podmioty, które starają się przestrzegać prawa, a więc zwykłych podatników. A jak wskazano, ta grupa, mimo że liczebnie zdecydowanie najliczniejsza, jest odpowiedzialna jedynie w niewielkim stopniu za ubytki z tytułu VAT.

Środkiem do zwalczania działalności przestępców wyłudzających VAT oraz podmiotów działających w szarej strefie nie powinny być więc same przepisy ustawy o VAT, lecz zwiększenie efektywności kontroli (szybkie wykrywania oszustw) i egzekwowania wyłudzonych lub niezapłaconych kwot. Jeśli chodzi o oszustwa VAT, to zasadniczym problemem nie są złe przepisy o VAT, lecz powolność i słaba wykrywalność oszustw. Organy podatkowe w obecnym kształcie są praktycznie bezradne w przypadku oszustów, którzy zakładają firmę (na słupa), wybierają rozliczenia kwartalne, dokonują licznych transakcji przez miesiąc i znikają. Zanim organy podejmą jakiekolwiek czynności weryfikacyjne (związane z niezłożeniem deklaracji kwartalnej), oszuści są już generalnie nieuchwytni, a wyłudzone kwoty VAT wytransferowane za granicę.

Kluczem do zwalczania oszustw VAT powinna być reorganizacja i modyfikacja funkcjonowania organów  podatkowych. Skuteczna walka z oszustami nie będzie możliwa bez udostępnienia organom skarbowym odpowiednich narzędzi informatycznych dostarczających w czasie rzeczywistym informacji o potencjalnych oszustwach (typu centralny rejestr faktur), lepszym wykorzystaniu zasobów ludzkich przez organy podatkowe (przesunięcie urzędników zajmujących się weryfikacją PIT emerytów do rzeczywistej kontroli) czy lepsze współdziałanie organów podatkowych z innymi organami państwa powołanymi do zwalczania oszustw (policja, ABW, prokuratura etc.).

Tymczasem twórcy nowej ustawy twierdzą, że samo jej wprowadzenie wystarczy, by oszuści zaprzestali swojego procederu. Nowa ustawa ma przynosić co roku dodatkowe kilkanaście miliardów. Ciekawe, jaka metodologia przyjęta została do wyliczania tych dodatkowych kwot do budżetu. Trudno oprzeć się podejrzeniu, że głównym narzędziem badawczym w tym zakresie był pośliniony palec...

W projekcie nowej ustawy nie widać żadnego skutecznego i możliwego do zastosowania narzędzia służącego do walki z przestępcami wyłudzającymi VAT. Na pewno ucieszy ich za to likwidacja odwrotnego obciążenia. Mimo swoich wad rozwiązanie to jest skuteczne (dotychczasowe doświadczenia wskazują, że oszustwa zostały w zasadniczej mierze wyeliminowane po wprowadzeniu odwrotnego obciążenia, np. na złom, stal czy telefony komórkowe). Natomiast dla tych podatników, którzy przestrzegają prawa, zmiany będą fatalne.

Chora solidarność

Nieograniczona co do zasady odpowiedzialność solidarna nabywcy za zaległości podatkowe sprzedawcy to ogromne ryzyko dla zwykłych podatników, niespecjalnie natomiast szkodliwe dla oszustów. Warto podkreślić, że solidarna odpowiedzialność nie jest najczęściej skuteczna w walce z karuzelami VAT. Rozwiązanie to ma na celu „odstraszenie" nabywców od dokonywania zakupu towarów czy usług od podmiotów, które dopuszczają się oszustw VAT. Natomiast w przypadku karuzeli VAT oszuści starają się wciągnąć w łańcuch transakcji również uczciwe podmioty (co utrudnia detekcję oszustwa). W takim przypadku oferowane są ceny atrakcyjne, ale nie na tyle, żeby wzbudzić podejrzenia nabywców. Solidarna odpowiedzialność nie odstraszy w takim przypadku nabywcy, gdyż warunki transakcji nie dadzą mu wskazówek, że sprzedawcą jest oszust. W takim wypadku solidarna odpowiedzialność nie ma charakteru prewencyjnego, lecz jedynie pozwala przerzucić ciężar ekonomiczny oszustwa na nieświadomego i niewinnego podatnika, co nie powinno mieć miejsca. W tym zakresie istnieje orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE, które zakazuje stosowania odpowiedzialności solidarnej w innych przypadkach, niż gdy nabywca jest świadomy uczestnictwa w transakcji służącej do oszustwa VAT lub gdy powinien był się tego domyślić, biorąc pod uwagę okoliczności transakcji. Proponowane rozwiązanie jako niezgodne z prawem unijnym nie może być więc stosowane. Warto też podkreślić, że w obecnym brzmieniu przepisów nabywca odpowiada solidarnie za zaległość podatkową sprzedawców w każdym przypadku, a nie tylko oszustwa.

Fala bankructw przez podzieloną płatność

Nabywca może uwolnić się od odpowiedzialności solidarnej, stosując tzw. rozdzielenie płatności (czyli sprzedawcy przekaże jedynie kwotę netto, natomiast VAT przeleje na konto, którego wyłącznym dysponentem jest organ podatkowy). Rozwiązanie to w formie zaproponowanej w projekcie jest niemożliwe do stosowania dla podatników. Żaden przedsiębiorca nie będzie w stanie funkcjonować w ten sposób, aby z tytułu zakupów płacić kwoty brutto (z tego VAT na „specjalne" konto), natomiast sam uzyskuje jedynie kwoty netto (a „jego" VAT może być wykorzystany na cel inny niż zapłata jego podatków wyłącznie na skutek podjęcia decyzji przez organ podatkowy). Rozwiązanie to jest niezwykle absorbujące dla aparatu skarbowego (konieczność rozpatrzenia w terminie trzech dni wniosku o dokonanie przelewu na inne konto). Bez wyposażenia organów skarbowych w nowoczesne narzędzia informatyczne (typu centralny rejestr faktur VAT) prawdopodobieństwo wykrycia oszustwa przez organ podatkowy w ciągu tych trzech dni jest praktycznie niemożliwe. W efekcie albo kwoty będą zwracane szybko (również oszustom), albo zwroty będą wstrzymywane do czasu pozytywnej weryfikacji podatnika, co może trwać wiele miesięcy. W tym drugim przypadku podatnicy będą masowo tracili płynność finansową. W zależności od decyzji organów podatkowych albo system nie będzie skuteczny w zwalczaniu oszustw, albo będzie skuteczny, ale równocześnie zbankrutuje większość przedsiębiorców w Polsce.

Jeśli chodzi o negatywne skutki dla zwykłych podatników, to warto wspomnieć choćby o utracie mocy wszystkich dotychczas otrzymanych interpretacji prawa podatkowego oraz wprowadzenie ograniczenia zasadniczo eliminującego możliwość wystąpienia o interpretację dotyczącą nowej ustawy. Podatnicy będą musieli ponieść koszty wdrożenia nowej ustawy w swoich przedsiębiorstwach, szkoleń (nowa ustawa ma 441 artykułów), modyfikacji systemów księgowych etc.

Filozofia projektowanej nowej ustawy o VAT sprowadza się więc do tego, żeby na zwykłych podatników przerzucić wszelkie negatywne efekty działalności prowadzonej przez oszustów. Z projektu tego wyłania się obraz państwa nieprzyjaznego podatnikom, lecz jednocześnie słabego wobec oszustów (niechcącego czy niepotrafiącego uderzyć bezpośrednio w przestępców).

W ostatnich wyborach parlamentarnych Polacy w większości zagłosowali na zmianę („dobrą zmianę"). Wejście w życie nowej ustawy o VAT jest dobrą zmianą dla oszustów (likwidacja odwrotnego obciążenia i brak innych utrudnień) i dla doradców podatkowych. Jako doradca podatkowy specjalizujący się w VAT powinienem się teoretycznie cieszyć z wprowadzenia takiej nowej ustawy. Przez najbliższe lata zapewniłaby mi zapewne sukces finansowy. Nie jestem natomiast pewien, czy ci, którzy głosowali na zmianę, tak sobie ją wyobrażali...

Autor jest doradcą podatkowym, partnerem Martini i Wspólnicy sp. z o.o.

Spółka doradztwa podatkowego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA