Według uaktualnionych danych GUS w 2050 r. 30 proc. Polaków będzie miało 65 i więcej lat. Do niedawna tę grupę doceniały głównie firmy organizujące prezentacje połączone z bezpośrednią sprzedażą produktów po wygórowanych cenach. Teraz jednak starszych konsumentów coraz częściej zauważają sklepy, zakłady usługowe – w tym kosmetyczki i fryzjerzy, którzy oferują usługę z dojazdem do domu – oraz biura podróży. Dostrzegają, że wbrew powszechnym stereotypom (którym zresztą od kilku lat zaprzeczają statystyki) nie jest to wcale ani biedna, ani zagubiona w XXI-wiecznej rzeczywistości grupa. Podobnie jak w przypadku pokolenia Y, także osoby po 60.–65. roku życia nie są wcale jednorodną rzeszą ubogich emerytów polujących na promocje. Jak wynika z najnowszych danych GUS, w IV kw. ubiegłego roku liczba pracowników 60+ wzrosła do ponad 1,2 mln (o 66 tys. w skali roku), a co czwarty z nich skończył 65 lat. Wielu z nich dorabia sobie do emerytury, która średnio wynosi 2,1 tys. zł brutto. Do grona seniorów zaczynają dołączać teraz ludzie, którzy w latach 90. jako dobrze wykształceni trzydziestoparolatkowie, budowali w Polsce gospodarkę rynkową – zakładali i rozwijali firmy, robili kariery w korporacjach. Nic więc dziwnego, że – jak wykazują badania firmy Nielsen – starsi konsumenci nie są wcale łowcami cenowych okazji, ale zwracają dużą uwagę na jakość produktów i na komfort zakupów. Swoją szansę w tej grupie ujrzały już tradycyjne sklepy, które młodych klientów tracą na rzecz internetu. Teraz czas na kolejne branże.