fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Kryjący pedofila muszą się bać - komentuje Tomasz Pietryga

123RF
Jeżeli państwo nie uderzy w otoczenie chroniące pedofilów, zaostrzenie kar nic nie da.

Bulwersujący temat bezkarnych księży pedofilów ujawniony w filmie braci Sekielskich oraz trwająca kampania wyborcza gwarantują, że politycy wszystkich opcji będą mieli masę pomysłów na rozwiązanie problemu pedofilii. W poniedziałek w ekspresowym tempie swoje propozycje na walkę z patologią przedstawili posłowie PO. Jednym z nich jest zlikwidowanie przedawnienia się tego przestępstwa. Zaczęła się też licytacja na zaostrzenie kar. Najwyżej stawkę podbił PiS, zapowiadając podniesienie kar za pedofilię do 30 lat pozbawienia wolności. Leżący od lutego w Rządowym Centrum Legislacji projekt przewiduje 25 lat.

To populizm, dobry na ogłoszenie go na konferencji prasowej, ale nie na gwarancję skutecznego ścigania i ograniczenia tego rodzaju przestępczości. Samo podnoszenie kar nie odstraszy, nie spowoduje, że nagle w Polsce nie będzie pedofilów. Oni nie kalkulują, czy za swój czyn pójdą do więzienia na 25 czy 30 lat, zwłaszcza kiedy widzą, że zarówno Kościół, jak i państwo działają w ich sprawie opieszale, nieskutecznie.

Czytaj też:

Kościół odpowie prawnie za czyny z filmu Sekielskich

PiS chce 30 lat więzienia dla przestępców-pedofilów

Grupa śledczych zbada przypadki pedofilii z filmu Sekielskiego

Bez przedawnień za pedofilię. Jest projekt zmian w prawie

Bo problem nie wynika z niskich kar ani nawet z długości przedawnień, ale z tolerancji dla tej patologii i swoistej zmowy milczenia wśród proboszczów, ich przełożonych, wreszcie hierarchów czy ludzi związanych z życiem na plebaniach: kościelnych, organistów czy gospodyń.

To przestępstwo da się wyeliminować z Kościoła tylko wtedy, gdy otoczenie pedofila, które odwraca od jego czynów głowę, zyska świadomość, że za krycie przestępcy może zostać pociągnięte do realnej odpowiedzialności karnej. Sformułowanie „realnej" jest przy tym kluczowe. Dziś istnieje łagodne, pozwalające karać za krycie pedofilów prawo (do trzech lat więzienia), tyle że o przypadkach jego użycia w stosunku do ludzi Kościoła jakoś nikt nie słyszał.

Ukrywanie wiedzy o przypadkach pedofilii powinno być bezwzględnie karalne, a tego typu sprawy priorytetowo traktowane przez prokuraturę ze względu na zagrożenie dzieci. Uderzenie w „przyjazne" otoczenie księdza pedofila będzie znacznie skuteczniejsze niż nawet wprowadzenie kary dożywocia.

Przełamanie zmowy milczenia może się jednak okazać niewystarczające, jeżeli na problem poważnie nie spojrzy państwo, przyjmując postawę „zero tolerancji", ścigając pedofilię w Kościele z taką samą stanowczością jak w świecie poza nim.

Czy tak się stanie? Dziś występujący w mediach politycy i ministrowie mają usta pełne frazesów, popisują się swoją determinacją, ale też przy okazji próbują rysować nowy polityczny podział wokół pedofili. To błąd, bo zło należy zgodnie nazywać złem, a przestępstwo przestępstwem, nie ma tu żadnego marginesu na zdanie odrębne.

Film Sekielskich to dla polityków swoisty test. Czy sprawcami ujawnionymi w filmie zajmie się teraz prokuratura, a ci, których czyny się nie przedawniły, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, podobnie jak ich otoczenie, które umożliwiało im bezkarne działanie?

To dobry moment, żeby powiedzieć: sprawdzam.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA