fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

PiS chce 30 lat więzienia dla przestępców-pedofilów

Adobe Stock
Sprawcy, których czyn się nie przedawnił, będą ścigani do końca ich życia. Projekt jest już gotowy.

W poniedziałek od rana politycy prześcigają się w propozycjach zaostrzania kar za pedofilię. Niektóre projekty już trafiły do Sejmu. Jarosław Kaczyński, prezes PiS, mówi o 30 latach więzienia, PO chce zlikwidować przedawnienie w tych sprawach, a Zbigniew Ziobro swoje pomysły ma ogłosić we wtorek rano. Tymczasem już powołał zespół prokuratorów, który ma zbadać przypadki pedofilii przedstawione w filmie. Wszystko to reakcja na emitowany od soboty film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu", opowiadający o pedofilii w polskim Kościele.

Długie lata w kryminale

Za przestępstwa o charakterze pedofilskim w polskich zakładach karnych wyrok odsiaduje dziś ponad 800 osób.

– Bezwzględnie karani za pedofilię będą wszyscy, szczególnie surowo ci, którym powierzono opiekę nad dziećmi, również księża – informował już w niedzielę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Zapowiada koniec z wyrokami w zawieszeniu i surowe kary. – Być może nawet do 30 lat więzienia – podaje.

Po zmianach za pedofilię najprawdopodobniej będą uznawane czyny popełnione wobec młodzieży aż do ukończenia 17. roku życia. Dziś granicą jest 15 lat.

Ścigany do skutku

Opozycja w kilka godzin przygotowała i przesłała do Sejmu swój projekt noweli kodeksu karnego i ustawy o rzeczniku praw dziecka.

– Trzeba zlikwidować przedawnienie, jeżeli chodzi o przestępstwa i zbrodnie pedofilskie. Proponujemy wprowadzenie bezwzględnego zakazu pracy z dziećmi dla osób skazanych za takie przestępstwa. Wszędzie tam, gdzie prokuratura nie działa z urzędu, gdzie policja nie reaguje jak powinna, jako trzecie rozwiązanie chcemy powołać zespół specjalnych prokuratorów, który będzie mógł powoływać rzecznik praw dziecka – wylicza Borys Budka, poseł PO.

Pytany o to, jak politycy mają zamiar załatwić kwestię nieograniczonej w czasie odpowiedzialności, tłumaczy, że dotyczyć ma ona tylko tych spraw, w których do przedawnienia jeszcze nie doszło.

– Dziś potrzebujemy bardzo twardej reakcji państwa i pokazania dobitnie, że nie może być zgody na te przestępstwa – wymieniał Budka.

Jak podkreślił, propozycje nowych rozwiązań legislacyjnych to jednocześnie sprawdzian woli polskiego parlamentu i partii rządzącej.

W Rządowym Centrum Legislacji od lutego czeka zaś projekt nowelizacji kodeksu karnego. Ministerstwo Sprawiedliwości przewiduje w nim do 15 lat więzienia za obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15. roku życia. Są też kary surowsze: do 20 lat pozbawienia wolności, kiedy następstwem czynu jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, albo do 25 lat, kiedy taki uszczerbek poniosło dziecko poniżej siedmiu lat. Zmiany dotyczyć mają też zakazu pracy z dziećmi.

Teraz prawo nie działa

Wprawdzie sądy mogą orzekać podstawowe zakazy od 2005 r., ale jest ich niewiele. Sprawdziliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak działają obecne przepisy. Otóż w latach 2006–2017 w Krajowym Rejestrze Karnym odnotowano 105 czasowych oraz 74 dożywotnich zakazów zajmowania stanowisk związanych z edukacją lub leczeniem dzieci. Z kryminalistycznych badań wynika też, że osoby o skłonnościach pedofilskich często powracają do przestępstwa. RPO apelował do Zbigniewa Ziobry o wprowadzenie obligatoryjności stosowania takiego środka karnego oraz odpowiedniego szkolenia sędziów. Dzisiaj za pedofilię grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Na mocy zmian, które weszły w życie w lipcu 2017 r., uregulowano w art. 240 kodeksu karnego obowiązek denuncjacji najcięższych czynów zabronionych (np. zdrada stanu czy zabójstwo). Został on rozszerzony na przestępstwo pedofilii. W myśl tych przepisów każda osoba mająca wiarygodną informację o wykorzystaniu seksualnym małoletniego poniżej 15. roku życia zobowiązana jest poinformować o tym organy ścigania. Za zaniedbanie tego obowiązku grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Zbigniew Ćwiąkalski karnista, profesor

Nawet w najtrudniejszych sytuacjach trzeba umieć zachować proporcje. Zapowiadana przez prezesa Kaczyńskiego kara nawet 30 lat pozbawienia wolności nijak się ma do dzisiejszych zagrożeń np. za zabójstwo. Uważam zresztą, że wielkie zmiany nie są konieczne. Wystarczy tylko stosować przepisy, które są. Przydałoby się także zaangażowanie prokuratury. Problem nie leży w samych przepisach, tylko w skuteczności ścigania. Społeczeństwo musi być wyczulone na to, co się wokół dzieje. Kiedy coś zauważy, należy o tym poinformować prokuraturę. Co do zaostrzenia przepisów o przedawnieniu jestem sceptyczny. Ono nie jest wprawdzie konstytucyjne, ale ma swoje wady. Skoro istnieje przy zabójstwach, to dlaczego miałoby go nie być przy pedofilii? Tu nie chodzi przecież tylko o Kościół, ale też np. o pedofilię w rodzinach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA