Wyrok dotyczy wydarzeń z 25 marca 2024 r. w okolicy Dubicz Cerkiewnych (woj. podlaskie). Z ustaleń prokuratury wynika, że grupa migrantów miała nielegalnie przekroczyć granicę po rozgięciu stalowej bariery przy użyciu samochodowego lewarka. Migranci mieli ze sobą drabiny, które posłużyć miały do pokonania kolejnej przeszkody z concertiny.
Karol S., który pełnił wówczas służbę w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej (Batalion Zmechanizowany w Białej Podlaskiej) oddał 12 strzałów z broni służbowej wzdłuż drogi granicznej. Prokuratura twierdziła, że pociski przeleciały w pobliżu migrantów, funkcjonariuszy Straży Granicznej i innych wojskowych, narażając ich na utratę życia lub zdrowia.
Oskarżony od początku nie przyznawał się do winy. Tłumaczył, że oddał strzały alarmowe i ostrzegawcze w bezpiecznym kierunku, aby zaalarmować sąsiednie posterunki. Jak relacjonował, wcześniej krzyczał do migrantów "Wojsko Polskie, stój!", a następnie: "Wojsko Polskie, stój, bo strzelam!".
Czytaj więcej
"Postępowanie Prokuratury i Żandarmerii Wojskowej wobec naszych żołnierzy budzi uzasadniony niepokój i gniew ludzi" - napisał w serwisie X premier...
Sąd: Żołnierz po to został wysłany na granicę, żeby chronić jej nienaruszalności i to robił
W środę Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił Karola S. od zarzutu przekroczenia uprawnień i narażenia innych osób na niebezpieczeństwo. Uzasadniając wyrok, sędzia Radosław Hunek wskazał, że w zachowaniu szeregowego sąd nie stwierdza żadnych znamion żadnego czynu zawartego w Kodeksie karnym.
Jak podkreślił, żołnierze pełniący służbę przy granicy mają prawo używać środków przymusu bezpośredniego i broni adekwatnie do zagrożenia. – Żołnierz po to został wysłany na granicę, żeby chronić jej nienaruszalności i to robił – powiedział sędzia cytowany przez „Dziennik Wschodni”. Zwrócił również uwagę, że w tamtym czasie często dochodziło do agresji ze strony osób nielegalnie przekraczających granicę, a miesiąc później od tego zdarzenia – w tym samym miejscu – zginął żołnierz ugodzony nożem.
Sędzia zauważył też, że formalnie pokrzywdzeni funkcjonariusze Straży Granicznej i żołnierze zeznali, iż nie czuli się zagrożeni i nie domagali się ścigania oskarżonego.
Wyrok jest nieprawomocny.
Czytaj więcej
Średnio kilka razy dziennie wojsko używa broni na granicy polsko-białoruskiej. Ministerstwo Obrony Narodowej twierdzi, że ostrzegawczo.