Teoria i praktyka zarządzania nie są daleko od siebie. Bez praktyki teoretycy nie mieliby czego badać i uogólniać. Bez teorii praktycy musieliby odkrywać konstrukcję koła systematycznie na nowo. Nie wiem, czy w tak trudnej sytuacji jak dzisiaj menedżerowie walczący o życie swoich firm powinni się przejmować teorią, ale może warto, aby wiedzieli jakich wskazówek udziela.
Teoria strategii zajmuje się kryzysami regularnie, bo są z nami obecne stale. Lata 90. i obecne to regularne kryzysy gospodarcze i polityczne w krajach Ameryki Łacińskiej; w 1997 r. mieliśmy kryzys finansowy w Azji, a w 1998 w Rosji; wreszcie nie tak dawno wybuchł wielki kryzys 2007 roku, tylko po to aby społeczeństwa i gospodarki świata zostały dotknięte następnym. Pytanie, które sobie zadają sobie badacze od wielu lat jest proste: co pomaga firmom przetrwać takie sztormy? Jak powinny żeglować, czyli co powinny robić, gdy normalne reguły gry przestają obowiązywać? A to jest właśnie sytuacja większości firm w Polsce w tej chwili.