fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Bogusław Chrabota: Sądowy okrągły stół

Bogusław Chrabota
Fotorzepa, Maciej Zieniewicz
Zasiądą do niego w końcu stycznia przeciwnicy i zwolennicy kontrowersyjnych ustaw.

Jeśli potwierdzą swój udział zaproszeni goście, między innymi prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, zainteresowani ministrowie, w Warszawie odbędzie się okrągły stół na temat przełamania pata w sprawie ustaw sądowych z udziałem niezależnych ekspertów i opozycji. Do wspólnego stołu zasiądą przeciwnicy i zwolennicy spornych nowelizacji, w tym przedstawiciele stowarzyszeń sędziów nieuznających rozwiązań zwanych kagańcowymi.

Informację potwierdza jeden z inicjatorów spotkania, były minister i prezes PAN prof. Michał Kleiber. – Spotkanie, co do którego panuje dzisiaj powszechny sceptycyzm, a które mnie wydaje się niezbędne, odbędzie się w Pałacu Staszica pod auspicjami Polskiej Akademii Nauk – mówi prof. Kleiber i dodaje, że „w kraju z deficytem wspólnych autorytetów PAN to chyba jedno z nielicznych forów, na których można rozmawiać merytorycznie".

Czytaj także: 

Senat ma pomysł, jak zażegnać konflikt w sądach

„Okrągły Stół dla Praworządności”- prawnicy chcą zasiąść do wspólnej rozmowy

Oczywiście naturalna w ocenie tej inicjatywy jest nieufność i daleko idąca ostrożność, podziały i emocje po obu stronach sporu zaszły za daleko. Poza tym na różny sposób pojmowania praworządności nałożyły się osobiste ambicje polityków, w czym trudno nie dostrzec złej tradycji z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, kiedy prywata przysłaniała interes publiczny. A jednak kibicuję temu rozwiązaniu, bo na zdrowy rozum nie ma dla niego alternatywy. Opozycja nie dysponuje siłą polityczną, która jest w stanie zatrzymać obóz rządzący, a narastający konflikt z instytucjami europejskimi może skończyć się katastrofą.

I to wcale nie abstrakcja, stopień zaperzenia niektórych, zwłaszcza młodych, polityków Zjednoczonej Prawicy, wpychających nas w konflikt z TSUE, świadczy o kompletnym braku rozumienia stawki w grze, w której uczestniczy rząd. Tym bardziej logiczna wydaje się mediacja. Znalezienie wspólnej ścieżki, która pozwoli powrócić do skutecznego reformowania wymiaru sprawiedliwości, ale bez łamania konstytucji, pogłębiania narodowych podziałów czy wprowadzania państwa w skazany na porażkę konflikt w Europie. Paradoksalnie jest to na rękę władzy, a zarazem niezbędne dla wyciszenia konfliktu w wymiarze sprawiedliwości. Inaczej zabrniemy za daleko, fundując sobie samym bratobójczy stan wyjątkowy.

Będę więc z uwagą przyglądał się okrągłemu stołowi, kibicując organizatorom, ale przede wszystkim Polsce, która w 1989 roku umiała pokazać światu, że potrafi pokojowo wyjść z jeszcze głębszego konfliktu. Jest jednak kilka warunków. To przede wszystkim wyciszenie sporu między politykami, ale nie mniej ważne jest moratorium na nienawiść w mediach, zwłaszcza publicznych. Apeluję o to do dziennikarzy i ich szefów, a także ich protektorów politycznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA