fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Szczepionka z Polski możliwa

AFP
Krajowi producenci mogliby produkować szczepionki przeciwko Covid-19. Nie zrobią tego jednak bez finansowego wsparcia państwa – uważają eksperci.

Czy Polska poprze inicjatywę zawieszenia patentów na szczepionki przeciw Covid-19, jaka ma być przegłosowana 10 marca podczas Rady Porozumienia TRIPS na Forum Światowej Organizacji Handlu? Jeśli tak, można by produkować je w kraju, co zwiększy szanse na zapowiadane przez rząd wyszczepienie do wakacji 60–70 proc. społeczeństwa.

O konieczności zainwestowanie w budowę fabryk lub linii produkcyjnych szczepionki w Polsce mówił przed tygodniem premier Mateusz Morawiecki, a gotowość do uczestniczenia w produkcji zadeklarowała m.in. Polfa Tarchomin.

– Produkcja szczepionek nie jest zajęciem banalnym. Fabryki muszą funkcjonować w standardzie dobrej praktyki wytwarzania (Good Manufacturing Practice), mieć know-how i odpowiednią załogę, a produkcja na licencji wiąże się z przepływem tego know-how między firmą, której własnością jest szczepionka, a producentem – mówi prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia ds. polityki lekowej. – Polska kadra jest w stanie sprostać temu zadaniu. Pytanie, czy sprostają mu zakłady produkcyjne i kto miałby zapłacić za ewentualne inwestycje. Wracamy do kwestii refundacyjnego trybu rozwojowego, który od wielu lat jest na deskach kreślarskich rządu, ale projektu ciągle nie widać – podkreśla prof. Czech.

– Uruchomienie fabryki, szczególnie najbardziej zaawansowanych szczepionek mRNA, jest nierealne bez wsparcia państwa – zgadza się Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Według niego rząd musiałby zakreślić plan czasowy wykorzystania produkcji i zapewnić albo przynajmniej określić rynek zbytu dla szczepionek, a potem go wspierać.

Po słowach premiera, że budowa fabryki szczepionek mogłaby zostać sfinansowana ze środków Krajowego Planu Odbudowy, eksperci przychylają się raczej do części produkcji. – Jeśli zawarto by porozumienie międzynarodowy, potrzebny byłby szybki transfer technologii, umożliwiający uruchomienie jakiegoś etapu produkcji, co trwa zwykle do sześciu miesięcy. Oczywiście, zdarzają się wyjątki. Rekordzistą jest Moderna, w przypadku której transfer technologii udaje się nawet w miesiąc – mówi Jerzy Przystajko, farmaceuta, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia w Partii Razem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA