fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona zdrowia

Szpitale nie wykorzystały darmowych szczepionek na grypę. Trzeba będzie je zutylizować

Zaszczepionych na grypę zostało dotychczas około 2,3 mln osób, czyli około 6 proc. społeczeństwa
Rzeczpospolita/ Marian Zubrzycki
W aptekach i hurtowniach od dawna nie ma szczepionek przeciw sezonowej grypie. Mają je dla personelu szpitale, ale większość dawek trafi na śmietnik.

Nie wszystkim chętnym Polakom, którzy jesienią szturmowali poradnie i apteki, udało się zaszczepić przeciwko sezonowej grypie.

Szczepionek – jak przyznają nam apteki – nie ma w hurtowniach, nie można więc ich już nabyć. – Nie mieliśmy ich już od listopada – przyznaje farmaceutka z apteki NOVA w Gdańsku. W Aptece Śląskiej w Katowicach usłyszeliśmy, że klienci przestali już o nie pytać. – Ale i tak nie ma ich w ogóle w hurtowniach i nie moglibyśmy ich zamówić – mówi nam pracownik.

Wyrzucenie do kosza

Tymczasem w wielu aptekach szpitalnych, które otrzymały darmowe szczepionki dla swojego personelu medycznego, sfinansowane przez rząd zalegają niewykorzystane dawki. Część szpitali zwróciła już nadmiar do Agencji Rezerw Materiałowych. – Będziemy je zwracać zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia – mówi nam kierowniczka apteki szpitalnej szpitala klinicznego w Warszawie.

Problem w tym, że zwrot niewykorzystanych szczepionek przez szpitale w lutym tak naprawdę jest jednoznaczny z wyrzuceniem ich do kosza. Polacy obecnie są zainteresowani szczepieniem przeciwko Covid-19, a nie grypie, choć w Polsce sezon grypowy, z największą zachorowalnością, przypada na okres od stycznia do marca.

– Aktualnie obserwujemy znaczny spadek zainteresowania pacjentów szczepionkami przeciw grypie. Przede wszystkim dlatego, że część z nich już się zaszczepiła. Zapytania o te preparaty pojawiają się sporadycznie – mówi Tomasz Leleno, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Jak przyznaje w odpowiedzi dla „Rz" Ministerstwo Zdrowia, za pośrednictwem portalu dla szpitali złożono zamówienia na 247 991 szczepionek przeciwko grypie. „Nie posiadamy informacji, ile z nich nie zostało wykorzystanych i pozostaje w magazynach aptek szpitalnych" – dodaje resort. Nie wie także, ile osób się zaszczepiło. „Będzie to możliwe dopiero po sezonie szczepień. Takie dane zbiera PZH" – odpowiada resort. Rzeczniczka Państwowego Zakładu Higieny Anna Dela przyznaje jednak, że nie posiada takich danych.

Resort dodaje, że szpitale „miały możliwość zredukowania zamówienia jeszcze przed otrzymaniem szczepionek bądź całkowitą rezygnację z nich". Ale tylko „niewielka część podmiotów zdecydowała się na zgłoszenie Ministerstwu Zdrowia czy Agencji Rezerw Materiałowych wcześniejszej rezygnacji z zamówienia". Pracownicy służb medycznych niechętnie się szczepią. Np. w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach zaszczepiło się na grypę tylko 340 osób na 1,2 tys. pracowników.

– Teraz już ostatni moment na szczepienie, proces nabywania odporności trwa ok. dwóch tygodni. Te szczepionki, które nie zostaną wykorzystane, zostaną zutylizowane – mówi Katarzyna Mąkólska z biura prasowego Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Tajemnica Agencji

Według ich szacunków dotychczas zostało zaszczepionych około 2,3 mln osób, co stanowi ok. 6 proc. społeczeństwa. Jest to dużo więcej w porównaniu z poprzednimi latami, bo generalnie w Polsce szczepiło się zwykle ok. 3–4 proc. osób. Ale i tak za mało, by osiągnąć barierę wyszczepialności.

– Pewnie byłoby tych osób jeszcze więcej, gdyby udało się wszystkie dawki wykorzystać wcześniej, jednak szczepionki przychodziły w transzach – mówi nam pracownik sieci aptek z Warszawy.

Sami producenci sprowadzili ponad 2 mln dawek, pozostałe dawki zamawiało ministerstwo, które z powodu pandemii wyłożyło środki na bezpłatne szczepienia dla służb medycznych i seniorów 75+. Kupowała je Agencja Rezerw Materiałowych. Ile ich kupiła i ile zużyła – nie ujawni, zasłaniając się, że są to informacje niejawne.

Kto odpowie za bałagan?

Jeszcze pod koniec stycznia MZ miało dostępne szczepionki – placówki ochrony zdrowia mogły je zamawiać bezpłatnie. Jedynym ograniczeniem było to, że może kupić je przychodnia, a nie apteka. Szczepionka jest jednoroczna, jeżeli nie zostanie wykorzystana, to zostanie spalona.

Największe zainteresowanie szczepionką w aptekach było od września do grudnia. Niestety, do Polski dostawy od trzech producentów przychodziły w transzach, co ludzi zniechęcało. Popyt spadł, kiedy na rynku pojawiła się szczepionka przeciwko Covid-19 – w Polsce od końca grudnia.

Poseł PSL Paweł Bejda zapowiada, że jesienią zapyta rząd, ile szczepionek na grypę trzeba było zutylizować i kto weźmie za to odpowiedzialność.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA