fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notariusze

Podejrzani notariusze bez dyscyplinarek, bo samorząd nawet nie zna ich nazwisk

123RF
Podejrzani notariusze bez dyscyplinarek. Samorząd do dziś nie zna ich nazwisk.

Telewizja, prasa, radio, internet – z tych źródeł najczęściej dowiadujemy się w pierwszej kolejności o problemach z prawem swoich członków – podkreślają rejenci.

Powód? Brak przepisów, a także wypracowanych praktyk współpracy między samorządem a prokuraturą. To utrudnia sprawne wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec niesfornych prawników.

„Czyny niezwykle naganne"

Przekonujemy się o tym na przykładzie z Pomorza. Przed niespełna tygodniem doszło do głośnych zatrzymań. Z tej okazji zorganizowano nawet konferencję prasową, w której brał udział Zbigniew Ziobro, prokurator generalny.

Chodzi o prokuratorskie postępowanie dotyczące wyłudzania mieszkań za pomocą lichwiarskich pożyczek. Śledczy uznają, że w ramach procederu pokrzywdzonych zostało ponad 400 osób, które utraciły nieruchomości o łącznej wartości przekraczającej 20 milionów złotych.

W tej historii przewija się sześciu notariuszy. Pięciu z nich (czterech z Trójmiasta i jeden z Warszawy) zatrzymano 23 maja. Obecnie przebywają na wolności, bo sąd nie zdecydował się na zastosowanie tymczasowego aresztu (prokuratura zdecydowała o skarżeniu tej decyzji, postanowienia sądu II instancji jeszcze nie ma).

– Czyny zarzucane podejrzanym są niezwykle naganne moralnie. Pokrzywdzeni zgłaszali się do notariuszy z pełnym zaufaniem, reprezentowali oni bowiem majestat państwa. Oczekiwali od nich wysokich standardów etycznych, a podejrzani notariusze bezwzględnie, z cynizmem i wyrachowaniem to wykorzystali i uczestniczyli w wyrzucaniu osób starszych na bruk. Nie ma na to naszej zgody – mówił podczas konferencji Zbigniew Ziobro.

O kogo dokładnie chodzi i czy działalność notariuszy jest już przedmiotem zainteresowania samorządowego pionu dyscyplinarnego? Okazuje się, że nie. I nie wynika to wcale z opieszałości tej korporacji.

– Rada Izby Notarialnej w Gdańsku nie posiada wiedzy, poza tą pochodzącą z mediów, których notariuszy dotyczą zatrzymania z 23 maja 2018 roku. Próba uzyskania takich informacji od Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, w drodze kontaktu bezpośredniego, podjęta 23 maja, nie przyniosła rezultatu, w związku z tym Rada Izby wystąpiła pisemnie do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o wskazanie danych tych notariuszy – wskazuje Katarzyna Ogonowska, członek Rady Izby Notarialnej w Gdańsku.

– Wobec notariusza stosuje się ogólne zasady dotyczące zatrzymania, a kwestie informowania samorządu notarialnego o postawionych notariuszowi zarzutach, jak i zastosowanych wobec niego środkach przymusu nie zostały uregulowane w przepisach prawa – dodaje.

W praktyce jeśli sam notariusz lub jego rodzina nie poinformują samorządu o tym, że interesuje się nim prokuratura, pion dyscyplinarny nie zareaguje, bo o niczym oficjalnie nie wie.

Szybkiej reakcji nie było również w odpowiedzi na zatrzymania z 23 maja. Rzecznik Krajowej Rady Notarialnej poprzestał na krótkim komunikacie, w którym podkreślił, że samorząd jest głęboko zaniepokojony tym, co się wydarzyło. I zastrzegł, że jedyna wiedza, jaką notariat posiada, pochodzi z prasy.

„Jeśli przedstawione zarzuty się potwierdzą, samorząd notarialny stoi na stanowisku, że osoby te nie powinny wykonywać zawodu notariusza" – zastrzegł notariusz Szymon Kołodziej, rzecznik prasowy KRN.

U adwokatów jaśniej

W palestrze przynajmniej w przypadku aresztowania adwokata prokurator musi powiadomić radę, a rzecznik dyscyplinarny automatycznie wszczyna postępowanie. Ponadto samorząd klientom mecenasa wyznacza zastępcę. Rozwiązań co do zatrzymania w adwokackich przepisach też nie ma. W odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej" o sprawę notariuszy rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury prok. Grażyna Wawryniuk zapewniła, że informacje do samorządów zostaną przekazane – zgodnie z kodeksem postępowania karnego i jego art. 21.

Szkopuł w tym, że choć przepis ten mówi o konieczności zawiadomienia o wszczęciu postępowania przeciw funkcjonariuszowi publicznemu, jeśli „wymaga tego ważny interes publiczny", to nie mówi, w jakim terminie ma to nastąpić.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Mariusz Białecki,  notariusz, prezes Krajowej Rady Notarialnej

Krajowa Rada Notarialna nie otrzymała żadnych dokumentów ani żadnych informacji z prokuratury dotyczących zatrzymania notariuszy. Jako prezes Krajowej Rady Notarialnej nie wiem, o których notariuszy konkretnie chodzi. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku prezesów izb notarialnych. To zaś oznacza, że nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy wobec zatrzymanych w Gdańsku rejentów toczy się, bądź kiedykolwiek toczyło, jakiekolwiek postępowanie dyscyplinarne. Z ustawy – Prawo o notariacie nie wynika, że nasz samorząd winien być automatycznie informowany o zatrzymaniach swoich członków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA