fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Miejscowy plan dla zabytkowej części Zakopanego jest nieważny

123RF
Miejscowy plan dla zabytkowej części Zakopanego jest nieważny –zdecydował Naczelny Sąd Administracyjny. Wyrok kończy czteroletnią batalię.

W środę NSA przesądził, że miejscowy plan obejmujący jeden z najbardziej atrakcyjnych pod względem turystycznym i historycznym rejonów Zakopanego jest w całości nieważny. Chodzi o obszar między ulicami Kościeliską i Zamoyskiego. Znajdują się tu m.in. cmentarz na Pęksowym Brzyzku, Stary Kościół, witkiewiczowska willa Koliba i 17 zabytkowych chałup.

Powodem unieważnienia planu był brak uzgodnień z wojewódzkim konserwatorem zabytków i zarządcą dróg przy kolejnych wyłożeniach do publicznego wglądu.

Plan był też niezgodny ze studium. Pozwalało ono na prowadzenie usług i rekreacji na nieruchomości skarżącego, a plan dopuszczał tylko działalność typowo rolniczą.

Batalia o miejscowy plan Kościeliska uchwalony w 2012 r. była zacięta. Trwała w sumie cztery lata. Był to drugi wyrok NSA. Pierwszy zapadł na korzyść miasta. Ważność planu została utrzymana.

Pierwotnie o stwierdzenie jego nieważności do WSA w Krakowie wystąpił klasztor Karmelitanek Bosych Niepokalanego Serca Marii i św. Józefa w Zakopanem oraz Szymon Ł., właściciel jednej z nieruchomości.

Zakon miał charakter kontemplacyjny, dlatego ważne było jego sąsiedztwo. Nie może go zakłócać niestosowna działalność komercyjna. Szymon Ł., współwłaściciel działki objętej planem, zarzucił sprzeczność planu ze studium. Działka, która w studium leżała na terenie o charakterze rekreacyjnym z możliwością zabudowy, w planie stała się rolna. Szymon Ł. chciał też zakazu budowy apartamentowców wśród domów jednorodzinnych.

Za pierwszym razem WSA w Krakowie oddalił skargę klasztoru. Stwierdził, że uchwała nie narusza jego interesu prawnego ani uprawnienia. Uznał też, że w części dotyczącej działki Szymona Ł. plan jest zgodny ze studium, a Rada Miasta nie nadużyła władztwa planistycznego. Sąd dopatrzył się jednak istotnych naruszeń trybu uchwalania planu i dlatego stwierdził nieważność całej uchwały. Naruszenia miały dotyczyć m.in. braku uzgodnień z konserwatorem zabytków, w wyniku czego doszło do zmniejszenia strefy ochrony konserwatorskiej. Wielokrotne wykładanie projektu planu do publicznego wglądu, zwłaszcza w części, spowodowało wątpliwości, jaki będzie jego ostateczny kształt. NSA uchylił ten wyrok. Wówczas do sporu włączył się wojewoda małopolski. To on oraz Szymon Ł. wnieśli dwie kolejne skargi do WSA. I tym razem WSA doszukał się uchybień i unieważnił plan w całości. Wtedy Rada Miasta Zakopanego odwołała się do NSA. A ten przyznał rację WSA i skargę oddalił.

Rafał Dębowski - adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości

W swojej praktyce bardzo często spotykam się z nieścisłościami w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, a czasami wręcz z błędami. Przykładowo jeden z planów przewidywał ochronę konserwatorską dla budynku, który nie był zabytkiem, nie widniał w żadnym rejestrze, nie był też objęty ochroną w ramach układu urbanistycznego. Kompletnie nic. Prawdopodobnie urbanista się pomylił, ponieważ sąsiedni budynek był rejestrowym zabytkiem. Moim zdaniem błędy w planach biorą się przede wszystkim z tego, że wykonawców gminy wyłaniają w przetargach. Podstawowym ich kryterium jest cena. W ślad za niską ceną nie zawsze idzie dobra jakość.

sygn. II OSK 731/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA