fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Bank nie zdecyduje, kto wyceni nieruchomość

Fotorzepa, Robert Gardziński
Jest szansa na honorowanie operatów szacunkowych od rzeczoznawców spoza listy kredytodawcy.

Zanim bank zdecyduje się sfinansować kupno czy remont nieruchomości, wymaga jej wyceny. Robi ją rzeczoznawca majątkowy. I tu pojawia się problem. Znają go ci, którzy starali się o taki kredyt.

– Powszechną praktyką banków jest nakłanianie klientów, by zlecili sporządzenie oraz dołączyli do wniosku kredytowego wycenę obciążanej nieruchomości, wykonaną przez rzeczoznawcę z listy osób akceptowanych przez bank – wskazuje radca prawny Jowita Kania-Stachura, wspólnik w krakowskiej kancelarii Kania Stachura Toś. Taka praktyka obowiązuje w większości polskich banków.

– Kryteria wpisu rzeczoznawców na listę wynikają wyłącznie z ich wewnętrznych regulacji, co w praktyce oznacza całkowitą dowolność – dodaje mec. Kania-Stachura.

Bank dyktuje warunki

To niekomfortowa sytuacja i dla rzeczoznawców, i klientów banków. Ci drudzy nie mogą skorzystać z usług eksperta „z zewnątrz", u którego można choćby negocjować cenę i czas sporządzenia operatu.

– Bank dyktuje warunki. Kto się sprzeciwi, nie dostanie kredytu – puentuje mecenas.

Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku, do którego dotarliśmy, zaznaczył, że bank nie może narzucić klientowi wyboru rzeczoznawcy, nawet jeśli może być dokonany spośród wielu rzeczoznawców akceptowanych przez bank. Takie działanie ingeruje w zasadę swobody umów i wolnego rynku. Klient banku może zlecić sporządzenie operatu szacunkowego dowolnej osobie, a jedynym warunkiem jest, aby osoba taka posiadała uprawnienia rzeczoznawcy –czytamy w jego uzasadnieniu.

Wyrok, wydany w procesie przeciw PKO BP, jest nieprawomocny. Bank apeluje, licząc na zmianę orzeczenia. – Korzystamy z usług czterech firm wyłonionych w przetargu, oferujących wycenę nieruchomości – wskazuje Iwona Radomska z PKO BP.

Niezależny od wszystkich

Pozew wniósł rzeczoznawca Bogusław Wieczorek. Zawarł umowę wyceny hotelu, który miał być rozbudowany z kredytu. Gdy jego klient poinformował bank, że chce powierzyć operat Wieczorkowi, pracownik wskazał na listę rzeczoznawców współpracujących z PKO BP. Powoda na niej nie było, więc stracił zlecenie. Zdaniem sądu bank działał „sprzecznie z prawem i dobrymi obyczajami", popełnił czyn nieuczciwej konkurencji. Do podobnych wniosków dochodzą prawnicy.

– Bank nie ma prawa oceniać prawidłowości sporządzonych operatów, bo jest to wyłączna domena organizacji zawodowej rzeczoznawców, wynikająca z mocy ustawy. Co więcej, działania banku miały charakter dyskryminujący, doprowadziły bowiem do wymuszenia na kliencie wyboru innego rzeczoznawcy, wskazanego przez bank. W tej decyzji banku był rygor odmowy udzielenia kredytu. Taka postawa winna budzić sprzeciw, nie tylko tego konkretnego rzeczoznawcy, ale całego środowiska, aby wpłynąć na zmianę bezprawnych praktyk bankowych – podkreśla adwokat Grzegorz Prigan z kancelarii LAURIFER.

Tomasz Żuchowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa, pełnomocnik rządu ds. budowy mieszkań w zakresie Krajowego Zasobu Nieruchomości

Żadne listy tworzone przez banki nie mogą służyć ograniczaniu możliwości wykonywania zawodu przez rzeczoznawców majątkowych poprzez wymóg uzyskania wpisu na bankową listę. Odrzucamy pojawiające się czasami wyjaśnienia, że listy prowadzone przez banki służą do weryfikacji jakości pracy danego rzeczoznawcy majątkowego. Przedstawienie bankowi przez klienta operatu szacunkowego powinno bowiem skutkować analizą możliwości wykorzystania tego operatu, a nie odrzuceniem go tylko z takiego powodu, że jego autorem jest nieakceptowany przez bank rzeczoznawca. Uprawnienie do dokonywania wyceny nieruchomości wynika z posiadania uprawnień do szacowania nieruchomości potwierdzonego wpisem w centralnym rejestrze rzeczoznawców majątkowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA