fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Nie można spać, bo klimatyzator hałasuje - wyrok WSA ws rażącej przewlekłości nadzoru budowlanego

123RF
Nadzór budowlany nie był w stanie przez 1,6 roku sprawdzić, czy hałas ze sklepowego urządzenia przekracza dopuszczalne normy. Naruszył tym przepisy.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach przyznał rację właścicielce domu, która skarżyła się na opieszałość powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Chodziło o ograniczenie hałasu klimatyzatora. Znajdował się on na zewnętrznej ścianie sklepu Delikatesy Centrum.

Właścicielka domu zwróciła się 17 maja 2017 r. do powiatowego inspektora z prośbą o interwencję. Ten kontrolę przeprowadził. Nie stwierdził jednak żadnych naruszeń i postępowanie umorzył.

Wówczas poskarżyła się wojewódzkiemu inspektorowi, a ten uchylił postanowienie umarzające i nakazał zająć się sprawą raz jeszcze, tym razem bardziej wnikliwie.

Na wniosek powiatowego inspektora wojewódzki inspektor ochrony środowiska przeprowadził badanie głośności klimatyzatora. Wykazało ono, że doszło do przekroczenia dozwolonych norm hałasu. Badania nie można było jednak wykorzystać jako dowodu w tej sprawie, ponieważ nie było ono przeprowadzone przez akredytowane laboratorium. Z tego powodu powiatowy inspektor wystąpił ponownie do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o przeprowadzenie kolejnych pomiarów emisji hałasu generowanego przez sklep. Jednocześnie zawiadomił strony o kolejnym nowym terminie załatwienia sprawy, tj. do 31 stycznia 2018 r. Tym razem WIOŚ odmówił przeprowadzenia badania. Tłumaczył, że z przesłanych mu dokumentów wynika, że sklep wybudowano z naruszeniem prawa budowlanego. Do czasu wyjaśnienia, czy jest on samowolą czy nie, nie przeprowadzi pomiarów emisji hałasu.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego kolejny raz zawiadomił strony o nowym terminie załatwienia sprawy, tym raz był to 31 marca 2018 r. Właścicielka budynku poskarżyła się na opieszałość. Jej zdaniem już dawno można było wydać rozstrzygnięcie w tej sprawie. Dowodów jest aż za wiele. Są nimi wyroki z innych postępowań prowadzonych w tej sprawie. Wynika z nich, że sklep powstał niezgodnie z projektem budowlanym. Stąd uciążliwości dla sąsiadów.

Zdaniem właścicielki domu powiatowy inspektor ogranicza się jedynie do wymiany korespondencji z WIOŚ i do zawiadamiania o nowych terminach załatwienia sprawy. Nie dąży w żaden sposób do merytorycznego zakończenia postępowania, co wzbudza nieufność do organów państwa.

Spór dotarł do kieleckiego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego a ten nie miał wątpliwości, że powiatowy inspektor dopuścił się rażącej przewlekłości.

Według tego sądu, powiatowy inspektor, poza przeprowadzeniem drugiej kontroli, do 30 marca 2018 r. nie podjął żadnych czynności zmierzających do załatwienia sprawy. Nadzór budowlany nie może się skutecznie powoływać na to, że inny organ w innym postępowaniu nie mógł przeprowadzić pomiarów dlatego, że skarżąca nie udostępniła swojej nieruchomości.

Tymczasem powodem był brak wcześniejszego zawiadomienia jej o tych pomiarach.

W opinii kieleckiego WSA nic nie stało na przeszkodzie, aby powiatowy inspektor wykorzystał możliwości, jakie daje art. 81c ust. 4 prawa budowlanego. Przewiduje on możliwość zlecenie przeprowadzenia badań na koszt osoby zobowiązanej, tj właściciela sklepu spożywczego. A bez tego załatwienie sprawy może przedłużyć się o kolejny rok.

WSA postanowił też wymierzyć powiatowemu inspektorowi grzywnę w wysokości 700 zł.

sygn. akt II SAB/Ke 15/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA