fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

#RZECZoPRAWIE - Maciej Obrębski: Polacy wolą pozwolenie na budowę niż zgłoszenie

Maciej Obrębski
ROL
Po dwóch latach od wejścia w życie przepisów pozwalających budować domy jednorodzinne na podstawie zgłoszenia, większość inwestorów nadal woli starać się o pozwolenie na budowę.

Od dwóch lat Polacy mogą budować domy na zgłoszenie. Czy rzeczywiście chętnie korzystają z tej możliwości czy jednak wolą starać się o pozwolenie na budowę? - zapytała gościa poniedziałkowego wydania #RZECZoPRAWIE prowadząca Jolanta Ojczyk.

Zdaniem Macieja Obrębskiego, adwokata z poznańskiej kancelarii Obrębski Adwokaci i Radcowie Prawni, reforma w prawie budowlanym nie okazała się szczęśliwa. Większość inwestorów nadal woli pozwolenie na budowę - urzędowe potwierdzenie, że proces budowy jest oparty o przepisy prawa. Również banki chętniej kredytują inwestycje realizowane na podstawie pozwolenia na budowę.

- Dla inwestora , który bierze kredyt na budowę, często na 30 lat, ryzyko wniesienia sprzeciwu przez np. sąsiadów jest na tyle dużym problemem, że woli on mieć urzędowy dokument potwierdzający, iż wszystko co wybudował, jest legalne. Fakt, że na pozwolenie na budowę trzeba czekać, nie jest przeszkodą. Zresztą organ ma zaledwie 65 dni na wydanie pozwolenia na budowę. To nie jest długo, a daje bezpieczeństwo – mówił Maciej Obrębski.

Zdaniem adwokata, kolejne nowelizacje przepisów budowlanych powinny iść w stronę zmniejszania restrykcyjności procesu budowlanego, zwłaszcza przy inwestycjach deweloperskich. Deweloperzy są bowiem dzisiaj ograniczeni wymogami, które skutkują koniecznością wyłożenia ogromnych kwot zanim rozpocznie się inwestycję.

Jolanta Ojczyk zapytała gościa o to, dlaczego w gminach nikt nie dba o to, by nowe budynki pasowały do otoczenia. W efekcie powstają obiekty szpecące otoczenie.

- Jeden przepis prawa budowlanego jest martwy. To art. 66 ust. 1 pkt 4. Stanowi on, że w przypadku stwierdzenia, że obiekt budowlany: powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia, organ nadzoru budowlanego nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości, określając termin wykonania tego obowiązku. Niestety, ten przepis nie jest respektowany przez organy nadzoru budowlanego. Ale także gminy powinny dbać o wygląd  i planować całe kwartały ulic. Problem w tym, że wiele z nich nie ma planów zagospodarowania, bo ich stworzenie bardzo dużo kosztuje – powiedział adwokat.

Zdaniem mec. Obrębskiego grzechem gmin jest także używanie w planach nieprecyzyjnych określeń. Takich, jak np. jednostka apartamentowi - nie wiadomo czy to aparthotel czy apartamentowiec.

- Konieczne jest szersze spojrzenie ze strony gmin na zagospodarowanie przestrzeni. Powinny mieć na uwadze, że każdy nowy mieszkaniec to wpływy z podatków, więc warto stworzyć tym mieszkańcom przyjazne otoczenie do życia – stwierdził Maciej Obrębski.

Maciej Obrębski - Budujący domy wolą pozwolenia na budowę


Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA