fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Nowe marki i galerie

Centrum handlowe Turawa Park w Opolu
Materiały Inwestora
Nasycenie centrami handlowymi w Polsce jest większe niż średnia europejska. W planach są jednak kolejne obiekty.

– To był dobry rok na rynku powierzchni handlowych w Polsce. Do pierwszych dni grudnia oddano do użytku obiekty handlowe o łącznej powierzchni 650 tys. mkw. To o 33 proc. więcej niż w 2014 roku – mówi Anna Wysocka, dyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w JLL.

Podaje, że obecnie w budowie jest 566 tys. handlowych mkw., z czego 94 proc. przypada na centra handlowe. – Odnotowaliśmy wzrost sprzedaży detalicznej i dobre wyniki PKB. Poziom siły nabywczej i coraz większa świadomość znaczenia marek wśród Polaków wpływa na decyzje firm o debiutach i ekspansjach – dodaje Anna Wysocka.

Co na rynku

Na początku grudnia 2015 r. podaż nowoczesnej powierzchni handlowej w Polsce wynosiła blisko 13 mln mkw., z czego najwięcej – 9,3 mln mkw. (71 proc.) – przypadało na centra handlowe, natomiast 3,5 mln mkw. (27 proc.) na parki i wielkopowierzchniowe magazyny handlowe. Około 0,2 mln mkw. (2 proc.) to centra wyprzedażowe – podaje JLL.

Z wynikiem na poziomie 241 mkw. na tysiąc mieszkańców pod względem średniego nasycenia powierzchnią w centrach handlowych Polska pozostaje powyżej średniej europejskiej (ta wynosi 202 mkw.). Jesteśmy jednak poniżej średniej dla Europy Zachodniej – 262 mkw. Z tego powodu oraz ze względu na rosnącą gospodarkę nasz kraj przyciąga inwestorów.

Jak podaje JLL, w 2015 r. trwała lub rozpoczęła się budowa kilku bardzo dużych obiektów handlowych w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Trójmieście. Na przykład w stolicy pozwolenie na budowę otrzymał jeden z flagowych projektów GTC – Galeria Północna (64 tys. mkw.)

– Jeżeli chodzi o formaty nowych obiektów handlowych, nadal w głównych miastach dominują duże centra, a centra lokalne i typu convenience w mniejszych. Rzadziej deweloperzy decydują się na budowę parków handlowych – opowiada Anna Wysocka. – Outlety są bardzo popularne, czego najlepszym przykładem jest Warszawa, gdzie istnieją trzy centra wyprzedażowe i każde z nich bardzo dobrze funkcjonuje. Powstają także nowe obiekty tego typu jak np. Metropolitan Outlet Bydgoszcz.

Według ekspertów JLL sieci handlowe rozwijają się dynamicznie, ale najemcy są coraz bardziej wymagający, jeśli chodzi o standard i lokalizację nowych obiektów handlowych.

Jakie marki

Z badania przeprowadzonego przez BNP Paribas Real Estate oraz Polską Radę Centrów Handlowych wynika, że wśród potencjalnych marek, których brakuje w Polsce, a które są szczególnie przez Polaków pożądane, są między innymi Primark, Abercrombie & Fitch, Banana Republic, Monki czy Urban Outfitters. Czy przyjdą do Polski?

– Kilka czynników wpływa na fakt, że Polska wciąż jest atrakcyjnym rynkiem dla rozwoju nowych marek handlowych. Obroty osiągane przez sieci handlowe wzrosły w ciągu ostatniej dekady o 67 proc., osiągając w 2014 r. poziom 168 mld euro. Do 2020 r. wzrosną o kolejne 22 proc. Polacy od roku 2000 co najmniej podwoili wydatki na odzież i obuwie, a siła nabywcza w Polsce wzrosła od 2005 r. o ponad 20 proc. – wylicza Fabrice Paumelle, dyrektor działu powierzchni handlowych w BNP Paribas Real Estate Poland.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę potencjał ekonomiczny oraz zmiany w zachowaniu konsumentów, którzy poszukują coraz nowszych formatów i różnorodności wśród oferty handlowej, Polska jest gotowa na nowe marki. – Np. sieć Forever 21 zapowiedziała otwarcie sklepów w Polsce w ciągu dwóch lat – mówi Paumelle.

Według JLL najgłośniejszym modowym debiutem na polskim rynku handlowym był Superdry. W tym roku do Polski weszły też takie marki modowe, jak m.in. Kiabi z ofertą dla całej rodziny oraz sportowe Decimas i Courir. Otworzyły się pierwsze sklepy Ecco Leather Goods, Origins, Paul, Fuddruckers, Loake, Dairy Queen, Bi1 i Benihana.

Eksperci JLL zwracają także uwagę, że i polskie sieci handlowe rozwijają swoje portfele, czego dobrym przykładem jest á Tab z grupy LPP. – Firmy poszukują nowych lokalizacji i decydują się na większe powierzchnie, tak jak np. CCC czy Reserved, który otworzył niedawno w Galerii Jurajskiej swój największy salon w Polsce. Dynamicznie rozwijają się również niektóre marki zagraniczne, takie jak np. H&M, które dobierają powierzchnię pod nowe koncepty, np. z wystrojem wnętrz – opowiada Marta Augustyn, dyrektor w dziale wynajmu powierzchni handlowych w JLL.

Ponieważ na rynku centrów handlowych konkurencja jest duża, właściciele starają się przyciągnąć klientów, rozszerzając ofertę pozazakupową.

– Coraz ważniejsze stają się gastronomia, rozrywka i kultura. Centra handlowe zaczęły odgrywać także istotną rolę w społecznościach lokalnych, przejmując funkcje niekomercyjne. Najlepszym przykładem jest uruchomienie biblioteki Biblioforum w Forum Gliwice czy planowany amfiteatr w Centrum Skałka w Tychach – mówią doradcy z JLL.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, g.blaszczak@rp.pl

Opinia

Katarzyna Michnikowska | starszy analityk rynku, dział doradztwa i badań rynku, Colliers

Chociaż w kończącym się roku znaczna ilość powierzchni centrów handlowych powstała w największych aglomeracjach (aż 40 proc.), to również średnie i małe miasta zyskały nową powierzchnię handlową (odpowiednio 35 i 25 proc.).

Do użytku oddano, między innymi, takie obiekty jak Sukcesja w Łodzi, Zielone Arkady w Bydgoszczy i Tarasy Zamkowe w Lublinie, ale także Nowy Rynek w Jeleniej Górze, Vivo w Stalowej Woli i Galerię Neptun w Starogardzie Gdańskim. W przyszłym roku podaż rozłoży się równomiernie pomiędzy największe aglomeracje a małe miasta.

Ukończone zostaną z jednej strony takie centra, jak Posnania w Poznaniu czy Galeria Metropolia w Gdańsku, a z drugiej Galeria Glogovia w Głogowie czy Galeria Aviator w Mielcu. Ta struktura podaży świadczy o tym, że rynki średnich miast uznane zostały przez deweloperów za mocno nasycone powierzchnią handlową (średnio 795 mkw. na tysiąc mieszkańców). Miasta małe, przy średnim nasyceniu 466 mkw. na tysiąc mieszkańców, wciąż stanowią potencjalny obszar dla nowych inwestycji handlowych. Nawet w obliczu ograniczenia, jakim jest stosunkowo niska siła nabywcza mieszkańców.

Największe polskie aglomeracje, mimo średniego nasycenia na poziomie 596 mkw. na tysiąc mieszkańców, ciągle są atrakcyjne dla deweloperów z uwagi na wielkość tych rynków i potencjał rozwoju.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA