Reklama

Mark Knopfler w Krakowie i Trójmieście

Były lider Dire Straits da w Polsce dwa koncerty. Wystąpi 10 i 11 lipca.

Aktualizacja: 04.07.2019 21:06 Publikacja: 04.07.2019 19:14

Mark Knopfler w Krakowie i Trójmieście

Foto: shutterstock

Fani czekają oczywiście na szlagiery Dire Straits i jak pokazuje repertuar wcześniejszych koncertów w Europie, mogą na nie liczyć. Na co najmniej pięć kompozycji, wśród których pojawiają się: „Romeo and Juliet", „Your Latest Trick", „On Every Streets" oraz „Money for Nothing".

Jednak główny nacisk gitarzysta stawia na piosenki z zeszłorocznej płyty, która zaskoczyła słuchaczy przyzwyczajonych do surowych folkowo-gitarowych brzmień.

Tytuł „Down the Road Wherever" to fraza z piosenki „One Song at a Time".

– Mój mistrz i przyjaciel Chet Atkins powiedział kiedyś, że wyrwał się z nędzy dzięki jednej piosence. To utkwiło mi w pamięci – powiedział Mark Knopfler. – Wiadomo, że każdy z nas skomponował wiele utworów, ale dorastamy do wieku, kiedy próbę czasu przechodzi tylko tych kilka.

Z solowego repertuaru są to na pewno m.in. „Why Aye Man" i „Sailing to Philadelphia".

Reklama
Reklama

Akustyczny „Matchstick Man" opisuje początki koncertowania gitarzysty.

– Bohaterem jestem ja, czyli młody idiota z gitarą i podróżną torbą – tłumaczy Knopfler. – Śpiewam o czasie, kiedy podróżowałem autostopem. Kiedyś próbowałem wrócić do domu z koncertu w wigilię Bożego Narodzenia – z miejsca, które można nazwać nigdzie: 500 mil od rodziny. Zabrał mnie kierowca ciężarówki, ale na rozjeździe autostrad, w jeszcze większym nigdzie, musiałem wysiąść, bo było nam nie po drodze.

A wokół jak okiem sięgnąć iskrzył się w słońcu śnieg, hektary śniegu.

– Byłem sam na śnieżnej pustyni i nikogo wokół – wspomina gitarzysta. – Czułem, że robię w życiu to, co chcę, nie było mi źle, ale wiedziałem, że z grania nic nie wychodzi. Musiałem wrócić do normalnej pracy. Dlatego kiedy znowu zacząłem grać i znalazłem się w studiu, powiedziałem producentowi debiutanckiej płyty Dire Straits, że dla niego może być to kolejna płyta, ale dla mnie jest wyjątkowa i musi odnieść sukces. Teraz też, kiedy widzę gitarę, krew uderza mi do głowy jak dziecku, które chce być najlepsze.

To dobra zapowiedź koncertów.

Kultura
Scott Adams nie żyje. Twórca „Dilberta” zmarł w wieku 68 lat
Materiał Promocyjny
Wieczór wielkich głosów i wielkiej klasyki. Ruciński i Yende w Operze Narodowej
Kultura
To będzie długi taneczny weekend w Warszawie
Kultura
„Sylwester z Dwójką” najpopularniejszą imprezą. Cztery miliony osób wzniosło toast z TVP
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama