fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Kazik: Każda władza ma aktywnych kretynów

tv.rp.pl
- Prezydent Duda nie zna realiów, podejrzewam, rynku muzycznego, więc radziłbym mu się nie wypowiadać na tematy, o których nie ma pojęcia - powiedział Kazik Staszewski, odnosząc się do słów prezydenta, że na piosence "Twój ból jest lepszy niż mój" zarobi "grube pieniądze". W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem lider Kultu stwierdził także, że nie ma poczucia, by utworem naruszył sferę prywatną prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - Ludzie stanowiący rozporządzenia uważają, że prawo ma obowiązywać prosty lud, a nie ich. O tym jest piosenka - podkreślił.

- Pomysł na "Zarazę" wziął się stąd, że wybuchła zaraza i wszelkie plany, które mieliśmy, powoli zaczęły upadać - powiedział Kazik, pytany o genezę nowej płyty. Dodał, że epidemia zatrzymała trasę koncertową Kultu, zamknięcie granic uniemożliwiło nagranie płyty zespołu, przekreślone zostały też plany wakacyjne, "wymarzona przez wiele, wiele lat wycieczka do Izraela".

- Jak te wszystkie rzeczy odpadły, łącznie z koncertami, z próbami, z odpoczynkiem, to poczułem jakiś ład wewnętrzny i spokój. Nagle nic nie trzeba było musieć, nigdzie pędzić, no ale ile można kontemplować? - zaznaczył Staszewski. Poinformował, że prace nad "Zarazą" trwały od 29 marca do 21 maja.

"To było bardzo, bardzo niestosowne"

Pytany o utwór "Twój ból jest lepszy niż mój" Staszewski wyznał, że o wizycie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu 10 kwietnia dowiedział się przypadkowo "skacząc po kanałach". - Co ciekawe, nie było zakazu wejścia na cmentarze. To leżało w gestii administratorów cmentarzy, którzy gremialnie w większości bliskiej 100 proc. zadecydowali, że cmentarze będą zamknięte, że ludzie nie będą mogli w ten wyjątkowy dzień odwiedzić swoich bliskich - powiedział Kazik.

- To, muszę przyznać, bardzo mnie poruszyło - podkreślił. - To było bardzo, bardzo niestosowne. Jeżeli ktoś z otoczenia prezesa Kaczyńskiego myślał, że to ujdzie i nikt na to nie zareaguje, no to świadczy o poziomie tych doradców, moim zdaniem, troszeczkę źle - dodał.

"Liczyłem, że będzie trochę hałasu"

W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem Kazik powiedział także, że piosenka "Twój ból..." nie miała promować "Zarazy". - Chciałem dać znak, że żyję, że nie siedzę w domu i nie dołuję się odwołanymi koncertami, nie czekam na dotację tylko że staram się w tej wyjątkowej sytuacji jakoś zorganizować. Jako zajawkę trzeba było puścić jakąś piosenkę. Jedyną w tym momencie skończoną piosenką akurat był "Twój ból jest lepszy niż mój" - mówił dodając, że powodem wyboru utworu było tez to, że dotyczył "w miarę aktualnego wydarzenia".

- Oczywiście liczyłem, że będzie trochę hałasu przy tym, ale to, że coś takiego się wydarzy, zakończone praktycznie likwidacją Programu Trzeciego w jego postaci, jaką znamy od 45 lat, no to najlepszy pijarowiec by mi tego nie wymyślił - powiedział.

"Każda władza ma aktywnych kretynów"

Jacek Nizinkiewicz spytał Kazika, czy po fali odejść z Trójki nie ma wrażenia, że za rządów PiS dochodzi do ograniczenia wolności słowa. - Muszę przypomnieć, że dokładnie 30 lat temu miałem bardzo podobną sytuację z Programem Trzecim - odparł artysta. Tłumaczył, że złożony z fragmentów przemówień m.in. Edwarda Gierka, Władysława Gomułki i Wojciecha Jaruzelskiego utwór Kultu "45-89" po jednej emisji został zdjęty z anteny, a został przywrócony po dwóch miesiącach.

- W latach bodajże 1992-93 byłem ciągany po prokuratorach za piosenkę "Jeszcze Polska...", gdzie jest szlagwort "coście s... uczynili z tą krainą" - wspominał. - Byłem ścigany nie z powództwa cywilnego, że kogoś obraziłem, tylko z karnego, było doniesienie jakiegoś senatora. Śledztwo zostało umorzone - dodał.

- Każda władza ma aktywnych kretynów, którzy po prostu z igły robią widły i nic się na to nie poradzi - powiedział Staszewski. - Nie traktuję tego jako zamachu na swoją wolność, bo każde radio ma prawo puszczać to, co prowadzącemu się podoba - zaznaczył.

- Ja tu jakiegoś naruszenia wolności swojej nie widzę, natomiast o poziomie kadr partyjnych to świadczy bardzo źle - dodał.

Zapewnił, że nie wierzy w zarzuty pod adresem Marka Niedźwieckiego, że w ustalaniu kolejności utworów na liście przebojów dochodziło do manipulacji.

"Radziłbym prezydentowi nie wypowiadać się na tematy, o których nie ma pojęcia'

Artysta był też pytany o pojawiające się głosy, że umówił się z Niedźwieckim na przeprowadzenie całej akcji w celu uzyskania promocji, co miałoby mu dać sukces finansowy. O tym, że Kazik "dzięki temu niezwykłemu lansowi" "zarobi grube pieniądze" mówił w rozmowie z TVP Info prezydent Andrzej Duda.

Staszewski odparł, że sprzedaż płyt w porównaniu z koncertami nie przynosi "praktycznie żadnych dochodów", a płyty służą "tylko temu, żeby pokazać, że jakiś wykonawca istnieje albo zrobił jakąś fajną piosenkę, to wtedy ludzie przyjdą na koncerty". - Więc z czego mielibyśmy zapłacić, żeby umieścić utwór na pierwszym miejscu i czemu by to miało służyć? - spytał.

- Prezydent Duda nie zna realiów, podejrzewam, rynku muzycznego, więc radziłbym mu się nie wypowiadać na tematy, o których nie ma pojęcia, tak jak ja staram się nie wypowiadać na tematy, o których nie mam pojęcia, a to jest nagminne w Polsce. Pyta się, nie przymierzając, szewca, co sądzi o Trybunale Konstytucyjnym - podkreślił.

Pytany, czy weźmie udział w najbliższych wyborach prezydenckich Kazik odparł, że jeszcze nie wie. - Z jednej strony, nie chodziłem na wybory, z drugiej - bardzo jest niedobrze, jak wszystkie ośrodki władzy są skupione w jednym ręku - zaznaczył.

- Pójdę i zagłosuję na kandydata opozycji, chyba losowo nawet to zrobię - dodał. Dopytywany, czy w drugiej turze zagłosuje na Andrzeja Dudę, Staszewski powiedział: - Nie.

"Uważają, że prawo ma obowiązywać prosty lud, a nie ich. O tym jest piosenka"

Staszewski był też pytany, czy nie ma poczucia, że piosenką "Twój ból jest lepszy niż mój" naruszył sferę prywatności Jarosława Kaczyńskiego. Europoseł PiS Joachim Brudziński wcześniej ocenił, że "atakowanie" byłego premiera za to, że złożył wieniec na symbolicznym grobie swego brata jest "czymś barbarzyńskim".

- Nie mam takiego poczucia. To nie jest piosenka o tym, że Jarosław Kaczyński poszedł na grób swojej mamy i symboliczny grób swojego brata. Piosenka jest o tym, że nie inni nie mogli pójść. To, że ludzie stanowiący rozporządzenia uważają, że prawo ma obowiązywać prosty lud, a nie ich. I o tym jest piosenka. Gdyby analogiczną historię wykonał Donald Tusk czy ktoś, tak samo byłbym oburzony i tak samo bym na to zareagował - oświadczył lider Kultu.

- Wracamy trochę do czasów komuny, bo w piosence nie pada ani jedno słowo, że chodzi o Jarosława Kaczyńskiego, a wszyscy wiedzą, że chodzi o niego - podkreślił. - Zresztą analogicznie Joachim Brudziński powiedział o pewnym artyście "pacan" i "bęcwał", też nie wymieniając go z nazwiska, a wszyscy wiedzą, że chodzi o mnie - dodał.

- Wracamy do języka ezopowego, to chyba jedyny plus tej kuriozalnej zadymy, która się wygenerowała - ocenił Staszewski.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA