fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Dwie godziny wystarczą, aby kupić kawalerkę

123RF
Skraca się czas transakcji.

Przed końcem roku, jak mówi Radosław Góral, ekspert agencji NowodworskiEstates, decyzje o zakupie mieszkań zapadają szybciej. – Wiąże się to m.in. z wygasaniem terminu, w którym można wydać pieniądze na nieruchomość bez konieczności płacenia podatku dochodowego – wyjaśnia Góral. – Część osób obawia się też podniesienia od nowego roku wkładu własnego przy kredytach do 20 proc.

Okazje na koniec

Radosław Góral zwraca uwagę, że pod koniec roku niektóre firmy deweloperskie, chcąc zwiększyć roczne dochody ze sprzedaży, oferują mieszkania po preferencyjnych cenach, na wyjątkowych warunkach.

– Jeśli klient ma gotówkę, to transakcja może się zamknąć nawet w dwa–trzy dni – opowiada ekspert NowodworskiEstates. – Jeśli kupuje nieruchomość na kredyt, czas się wydłuża. Wszystko zależy bowiem od decyzji banku.

Pytany o przykłady błyskawicznych transakcji Radosław Góral mówi o klientce, która kupiła w ciągu tygodnia trzy jednopokojowe mieszkania (24, 26 i 28 mkw.) na krakowskich Grzegórzkach. Dwie kawalerki wybrała, oglądając jedynie zdjęcia nieruchomości. W tym przypadku chodziło o uniknięcie podatku dochodowego.

Błyskawiczne transakcje trafiają się także na rynku trójmiejskim. Dwie godziny, jak mówi Paweł Grabowski, pośrednik z agencji BIG Nieruchomości, wystarczyły na sprzedaż 30-metrowej wielkopłytowej kawalerki w gdyńskiej dzielnicy Grabówek. Cena: 140 tys. zł.

W tej samej dzielnicy 30-metrowy lokal, także w bloku z wielkiej płyty, znalazł nabywcę za 153 tys. zł. Czas sprzedaży: jeden dzień. 55-metrowe mieszkanie z 2008 roku w gdańskiej Oruni zmieniło właściciela w trzy dni, za 310 tys. zł.

Pięć dni zajęła sprzedaż 32-metrowego mieszkania w Gdańsku-Jasieniu. Cena lokalu z 2010 roku to 206 tys. zł. – Ruch na trójmiejskim rynku jest bardzo duży – komentuje Paweł Grabowski. – Jednak tylko w niewielkim stopniu wynika ze zmiany rekomendacji dotyczącej wymaganego wkładu własnego. Mieszkania o rynkowych cenach sprzedajemy bardzo szybko. Często to nie kwestia dni, ale godzin. Zdecydowana większość szybkich transakcji odbywa się za gotówkę. To zakupy zarówno w celach inwestycyjnych, jak i na własne potrzeby mieszkaniowe – opowiada Paweł Grabowski.

Przeprowadzka na święta

Maria Musiałek, dyrektor oddziału firmy Emmerson Realty, potwierdza, że klienci się spieszą z transakcjami, chcąc zdążyć przed podniesieniem wkładu własnego.

– Z tego powodu powstają zatory w bankach, które dostają zwiększoną liczbę wniosków kredytowych. Cały proces się więc wydłuża. Koniec roku upływa także pod znakiem większej liczby transakcji gotówkowych. Klientom zależy na kupnie mieszkania jeszcze w tym roku ze względu na rozliczenia podatkowe – przyznaje Maria Musiałek. – Dla niektórych klientów dodatkową motywacją są święta. Chcą zamieszkać w nowym lokalu przed Gwiazdką – opowiada.

Za pośrednictwem Emmerson Realty w pięć dni sprzedała się kawalerka przerobiona przez właściciela na dwa pokoje. – Takie lokale powinny się sprzedawać jak świeże bułeczki. Idealnie nadają się na wynajem. Szybkie transakcje nie są jednak domeną końca roku. Wtedy na pewno jest ich więcej, bo klienci szybciej podejmują decyzje – mówi Maria Musiałek.

Według Pawła Grabowskiego koniec roku na rynku mieszkaniowym będzie intensywny, bo popyt na nieruchomości nie słabnie. – Popyt ten doprowadził zresztą do znaczącego wzrostu cen mieszkań z segmentu popularnego. Nie zniechęciło to jednak klientów do zakupów – zwraca uwagę ekspert BIG Nieruchomości. O rosnącej liczbie transakcji mówi także Radosław Góral. – Większość to zakupu gotówkowe – mówi ekspert NowodworskiEstates. – Są jednak klienci, którzy wolą poczekać do stycznia na dopłaty z puli programu „Mieszkanie dla młodych".

Także Maria Musiałek zwraca uwagę, że klienci starają się skorzystać z preferencyjnych kredytów, jeśli tylko jest to jeszcze możliwe. – Szacujemy, że pozostałe na 2017 rok pieniądze wyczerpią się w dwa miesiące przyszłego roku albo nawet szybciej – prognozuje dyrektor z Emmerson Realty. – Oczywiście zostanie jeszcze część pieniędzy z puli na 2018 rok, ale tak naprawdę jest ona już teraz rozdysponowywana – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA