fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Ozonowanie i dezynfekcja kosztuje krocie

Spółdzielnie chcą środków na dezynfekcje. Na razie niewiele wywalczyły
AdobeStock
Do tej pory na dezynfekcję związaną z pandemią w 100 spółdzielniach mieszkaniowych wydano ponad 6 mln zł. A to nie koniec kosztów.
Dezynfekcja wykańcza finansowo. Spółdzielnie mieszkaniowe kosztuje już nie setki tysięcy, ale miliony złotych.
Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych RP (ZRSM RP) ponowił więc apel do rządu o środki na ten cel. Walczy też, by w funduszach unijnych znalazły się pieniądze na zrefundowanie spółdzielniom państw członkowskich, w tym polskim wydatków na dezynfekcję.
ZRSM RP zwrócił się także do spółdzielni mieszkaniowych o podanie kosztów, jakie do tej poniosły. Kwoty robią wrażenie.

Pandemia słono kosztuje

– Odpowiedziało 100 spółdzielni mieszkaniowych. W sumie wydały ponad 6 milionów złotych. Ale... w Polsce mamy ok. 3500 spółdzielni mieszkaniowych. Oznacza to, że wydatki na dezynfekcję są dużo wyższe i mogą wynieść nawet kilkaset milionów złotych – mówi Jerzy Janowski, prezes ZRSM RP.
Do tej pory Spółdzielnia Mieszkaniowa w Aleksandrowie Łódzkim zrzeszająca 4821 członków wydała 35 tys. zł. Poznańską Spółdzielnię Mieszkaniową Winogrady (20 490 członków) dezynfekcja kosztowała już 100 tys. zł ; SM Nowa z Olkusza – 15 200 zł; Sosnowiecką SM (11 850 członków) – 315 660 zł, Warszawską SM Ochota – 100 tys. zł; MSM w Toruniu – 55 200 zł; SM Zjednoczeni w Bydgoszczy – 218 283 zł; SM Czyżyny w Krakowie – 66 100 zł ; SM Agat w Złotoryi – 10 000, Namysłowską SM – 72 831 zł, SM w Opolu – 61 835 zł , SM Budowlani w Gdańsku – 51 130 zł, Pracowniczą SM Stella – 13 000 zł.
Coraz częściej też spółdzielnie mieszkaniowe mówią głośno, że wydatki związane z dezynfekcją odbiją się na prowadzonych przez nie inwestycjach oraz na opłatach za mieszkanie.
– Całe szczęście mamy spore zyski z lokali użytkowych. Dzięki temu podwyżki nie będą duże. Ale niestety z czasem je wprowadzimy, ponieważ dezynfekcja coraz więcej kosztuje. A żadnego dofinansowania na ten cel nie otrzymaliśmy – mówi Dariusz Śmierzyński, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Ruda w Warszawie.
Do tej pory Ruda wydała na ten cel ponad 100 tys. zł.
– Ostatnio zrezygnowaliśmy z dezynfekcji klatek schodowych i korytarzy, wykonywanej przez specjalistyczną firmę, bo dużo kosztowała. Nadal dbamy o windy, poręcze czy klamki. Obawiamy się, co będzie na jesieni. Znowu zostaniemy pozostawieni sami sobie – wskazuje Dariusz Śmierzyński.
– Te, które mają jakieś oszczędności, jeszcze sobie radzą, w innych jest tragedia. Mamy 127 bloków i 30 tys. mieszkańców. Początkowo dezynfekowaliśmy wszystkie budynki kilka razy dziennie – opowiada Józef Bech, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Górczewska w Warszawie.
– Teraz przeprowadzamy dezynfekcję tylko w tych blokach, o których otrzymujemy informację z sanepidu, że musimy objąć je szczególną troską – wyjaśnia prezes Bech.
Górczewska wydała na dezynfekcję przeszło 200 tys. zł. Mieszkańców czekają podwyżki. I to prawdopodobnie już w sierpniu. Mogą wynieść nawet do 30 proc. – twierdzi Józef Bech.
– Z powodu pandemii musieliśmy zrezygnować z wielu wydatków. Do tej pory dezynfekcja kosztowała nas prawie 60 tys. zł. Nie przeprowadzamy już ozonowania, ale zdajemy sobie sprawę, że będziemy musieli do niego wrócić, bo pandemia jeszcze potrwa – przewiduje Małgorzata Zawodnik, prezeska spółdzielni mieszkaniowej w Piastowie.
– Rozważamy zatem podwyżki opłat za mieszkania. Ale wprowadzimy je tylko wtedy, gdy nie będziemy mieli już wyjścia. Od 1 lipca zmienił się w Piastowie system ustalania opłat za wywóz śmieci. I wielu naszych mieszkańców płaci więcej, nie chcemy ich bardziej obciążać. Wielu z nich ma także problemy z powodu pandemii – dodaje Małgorzata Zawodnik.

Niestety, końca nie widać

– Od 20 marca 2020 r. do odwołania ogłoszono stan epidemii na terytorium RP. Nic nie wskazuje, aby stan ten miał zostać odwołany. Każdego dnia zarażonych przybywa, eksperci i epidemiolodzy przewidują, że w niedługim okresie czasu zderzymy się z drugą falą epidemii. Pewne przejawy drugiej fali można już dostrzec u naszych sąsiadów, w Czechach czy na Słowacji, gdzie rośnie liczba zakażeń. Podobny wzrost zakażeń występuje w pozostałych krajach członkowskich Unii Europejskiej – dodaje. Dlatego czas najwyższy, by rząd dostrzegł problemy związane z dezynfekcją i pomógł. Nie tylko spółdzielniom , ale i wspólnotom mieszkaniowym, które także zmagają się z takimi samymi problemami – tłumaczy Jerzy Jankowski.
– Jesteśmy przekonani, że po wynegocjowaniu przez rząd na forum Unii Europejskiej przyszłego budżetu i funduszu odbudowy na wsparcie państw członkowskich w walce z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa znajdą się środki także na ten cel – dodaje Jerzy Jankowski.
– Brak unijnych i krajowych programów, które przewidywałyby refundację ponoszonych przez spółdzielnie mieszkaniowe wydatków, może doprowadzić do jeszcze większego zadłużenia członków, a w konsekwencji zubożenia polskiego społeczeństw – ostrzega prezes Jankowski.

Trzeba chronić przed wirusem

– Jest to o tyle istotne, że główny inspektor sanitarny w swoim stanowisku z 28 kwietnia 2020 r. wskazał na art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zgodnie z tym przepisem właściciel, posiadacze lub zarządzający nieruchomością mają obowiązek utrzymywać je w należytym stanie higeniczno-sanitarnym w celu zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym oraz podkreślił, że obowiązek ten obejmuje m.in. odkażanie klatek schodowych i wind znajdujących się na terenie spółdzielni mieszkaniowej – tłumaczy Piotr Pałka, radca prawny z Kancelarii Derc Pałka.
– Nie ulega więc wątpliwości, że koszty te spółdzielnie mieszkaniowe w czasie epidemii będą musiały dalej ponosić, aby wykonać obowiązek ustawowy – podkreśla Piotr Pałka.
Z dotychczasowych wypowiedzi przedstawicieli rządu nie wynika, by miały się znaleźć środki na dezynfekcję nieruchomości.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA