Joe Kent już osiągnął to, co zamierzał. Złożenie przez niego urzędu wywołało szok w Waszyngtonie. Zainicjowało otwartą debatę nie o tym, czy atak na Iran miał sens, ale kogo obwiniać za to, że sensu tego nie miał. Były już dyrektor uważa, że to wynik presji premiera Izraela Benjamina Netanjahu, który miał skłamać twierdząc, iż ze strony Iranu nadchodziło bezpośrednie zagrożenie.
To niejedyne wytłumaczenie decyzji Donalda Trumpa o inwazji. W amerykańskiej stolicy można też usłyszeć, że podniecony rzekomym sukcesem porwania wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro prezydent chciał pójść za ciosem. Inni wskazują na wpływ sekretarz stanu Marco Rubio, który od dawna był zwolennikiem interwencji w krajach wrogich USA, gdy są one słabe. Zaczynając od Kuby.
Czytaj więcej
To Iran zdecyduje, kiedy zakończy się wojna, którą rozpoczęły USA i Izrael. Sekretarz ds. energii Chris Wright przyznał, że „nie ma gwarancji”, iż...
W obozie MAGA już od pewnego czasu podnosiły się głosy krytyczne w sprawie irańskiej. Można je było usłyszeć z ust tak wpływowych postaci jak Steve Bannon czy Tucker Carlson. Jednak cokolwiek by teraz mówił Trump, Kent był człowiekiem ze ścisłego kręgu władzy, z dostępem do największych tajemnic Ameryki. W systemie stworzonym przez obecną administrację zwykle tylko potakiwacze mogą zrobić taką karierę. Przykładem sam wiceprezydent JD Vance, który, choć zawsze był przeciwnikiem wojen zamorskich, woli od trzech tygodni wycofać się, niż stanąć okoniem wobec Trumpa. Także w tym sensie inicjatywa Joe Kenta jest więc wyjątkowa.
Chiny i Rosja chcą, aby ta wojna trwała jak najdłużej
Ale ta dymisja wywołuje też tak duże wrażenie za oceanem, bo nie za bardzo wiadomo, jak Ameryka ma wyjść z kotła, w który ją wpakował Trump. Likwidacja irańskich przywódców miała doprowadzić do buntu ludności i upadku reżimu. Efektem bombardowań miało z kolei być pozbawienie sił zbrojnych Iranu możliwości odpowiedzi. Ani jedno, ani drugie się nie spełniło. Przeciwnie, okazało się, że zamykając Cieśninę Ormuz i niszcząc podstawy zamożności monarchii Zatoki Perskiej, Teheran szykuje światowy kryzys gospodarczy i klęskę republikanów w listopadowych wyborach do Kongresu. A dalej być może i porażkę ruchu MAGA w walce o Biały Dom w 2028 r.