Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zdecyduje o zakończeniu wojny USA i Izraela z Iranem?
- Jakie są prognozowane skutki konfliktu dla globalnych cen ropy naftowej?
- W jaki sposób blokada kluczowych szlaków morskich wpływa na światowy transport surowców?
- Jaka jest reakcja międzynarodowych sojuszników na apele Stanów Zjednoczonych o wsparcie?
- Jaką długoterminową strategię przyjmuje Iran w celu osiągnięcia swoich celów politycznych?
W ustach Donalda Trumpa to jest apel wprost dramatyczny. Amerykański prezydent zwrócił się w miniony weekend do Chin, Wielkiej Brytanii, Francji i Japonii o wysłanie okrętów, które udrożnią ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz. Mowa o głównym rywalu Ameryki oraz dwóch spośród europejskich aliantów Stanów Zjednoczonych, którymi od roku gardził Biały Dom. Ale żadne ze wspomnianych państw i tak nie odpowiedziało zobowiązująco na prośbę Waszyngtonu. Prezydent USA poszedł więc dalej grożąc NATO „problemami na przyszłość” a Chinom odwołaniem kwietniowej wizyty w Pekinie.
Dla Trumpa sytuacja staje się coraz trudniejsza. Od początku trwającego już konfliktu ceny galonu benzyny wzrosły o blisko 1/3 do 3,8 dol. (ok. 14,17 zł) za galon (ok. 3,785 litra). To najwyższy wskaźnik od trzech lat. W grudniu obecnej administracji udało się obniżyć ceny galonu na stacji poniżej symbolicznego poziomu 3 dol.
Cieśnina Ormuz
Teraz wydaje się to odległym wspomnieniem. Bank JP Morgan ostrzegł, że cena za baryłkę ropy, która już oscyluje wokół 100 dol., skoczy w tym roku nie tylko powyżej 128 dol., jakie zanotowano po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r., ale nawet powyżej 147 dol., do jakich doszła w trakcie kryzysu finansowego w 2008 r. Władze w Teheranie nakreśliły jeszcze groźniejszy scenariusz, w którym cena za baryłkę przekracza 200 dol.