Choć po rozpoczęciu działań Vance publicznie bronił decyzji prezydenta, według źródeł z Białego Domu w trakcie wewnętrznych konsultacji zgłaszał poważne wątpliwości.
– Był sceptyczny, martwił się o powodzenie operacji i po prostu sprzeciwiał się wojnie z Iranem – przekazał jeden z wysokich urzędników administracji w rozmowie z Politico.
Jednocześnie podkreślano, że rolą wiceprezydenta jest przedstawianie prezydentowi różnych scenariuszy i konsekwencji decyzji. – Po podjęciu decyzji jest jednak w pełni zaangażowany w jej realizację – zaznaczyło drugie źródło z administracji.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział kolejne ataki na irański terminal naftowy na wyspie Chark, jednocześnie wzywając sojuszników do wysłania ok...
Atak USA na Iran. Sceptyczny głos w Białym Domu
Sceptycyzm Vance’a wobec interwencji wojskowych za granicą ma długą historię. Polityk służył wcześniej w Korpusie Piechoty Morskiej USA i był wysłany do Iraku. Według jego współpracowników miało duży wpływ na jego poglądy dotyczące użycia siły przez Stany Zjednoczone.
Z tego powodu od lat podkreśla, że Waszyngton powinien ostrożnie podchodzić do angażowania się w nowe konflikty. Jego bardziej powściągliwy ton w ocenie operacji przeciwko Iranowi tylko wzmocnił spekulacje o możliwych różnicach zdań między nim a prezydentem.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy Vance dystansuje się od decyzji o działaniach militarnych. Gdy na początku ubiegłego roku Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na rebeliantów Huti w Jemenie, w prywatnej rozmowie na komunikatorze Signal miał nazwać tę decyzję „błędem”.
Również w swoich wcześniejszych publicznych wypowiedziach wielokrotnie argumentował, że wojna z Iranem nie leży w interesie USA. Podkreślał, że byłaby kosztowna i mogłaby odciągnąć zasoby od innych priorytetów.
Czytaj więcej
Amerykański wywiad przekazał prezydentowi USA Donald Trump oraz wąskiej grupie jego współpracowników analizę, z której wynika, że zmarły przywódca...
Trump i Vance nie mieli wspólnego zdania w sprawie ataku na Iran
Sam prezydent Trump nie ukrywał, że między nim a jego zastępcą istniały różnice w podejściu do operacji. – Powiedziałbym, że filozoficznie był trochę innego zdania. Może był mniej entuzjastyczny wobec tej decyzji, ale nadal dość entuzjastyczny – stwierdził Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w swojej rezydencji w Mar-a-Lago.
Doradcy Vance’a nie chcą wchodzić w szczegóły jego stanowiska. Rzeczniczka wiceprezydenta Taylor Van Kirk podkreśliła, że wiele doniesień medialnych opiera się na przeciekach i spekulacjach. – Wiceprezydent jako członek zespołu bezpieczeństwa narodowego prezydenta zachowuje swoje rady dla prezydenta w poufności – zaznaczyła.
Po rozpoczęciu operacji Vance jednoznacznie wsparł działania administracji, choć jego wypowiedzi były znacznie bardziej wyważone niż triumfalna retoryka prezydenta. Gdy Trump ogłosił, że „wygraliśmy wojnę”, wiceprezydent koncentrował się raczej na ograniczonych celach operacji. W wywiadzie dla Fox News podkreślił, że celem jest zniszczenie irańskich zdolności nuklearnych i uniknięcie długotrwałego konfliktu podobnego do wojen w Iraku czy Afganistanie. Jednocześnie przyznawał, że Amerykanie mają prawo obawiać się nadmiernego uwikłania w konflikty zagraniczne.
Czytaj więcej
Nowy najwyższy przywódca duchowy Iranu ajatollah Modżaba Chamenei jest ranny i „prawdopodobnie oszpecony” - powiedział sekretarz obrony USA Pete He...
Ujawnione różnice zdań pojawiają się w momencie, gdy Trump publicznie wskazuje zarówno Vance’a, jak i sekretarza stanu Marco Rubio jako potencjalnych kandydatów na ważne role w polityce republikańskiej przed wyborami w 2028 r.
Biały Dom odrzuca sugestie o poważnym konflikcie w najwyższych władzach. Rzeczniczka administracji Anna Kelly powiedziała, że prezydent wysłuchuje różnych opinii w swoim zespole bezpieczeństwa narodowego, zanim podejmie ostateczne decyzje. – Próby wbijania klina między prezydenta Trumpa a wiceprezydenta Vance’a są całkowicie chybione – stwierdziła.