fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Mieszkanie na jedno kliknięcie

materiały prasowe
Polskie serwisy nieruchomości to wciąż jedynie słupy ogłoszeniowe – mówi Sławomir Gąsiorowski, prezes Domiporta.pl.
Rewolucja technologiczna trwa. Światowe rynki nieruchomości z nowoczesnych technologii czerpią garściami. Polski rynek dotrzymuje im kroku np. w procesie zakupu domu?
Niestety, nie, zwłaszcza jeśli porównamy nasz rynek z tym najbardziej rozwiniętym, czyli rynkiem Stanów Zjednoczonych, skąd my jako Domiporta.pl chętnie czerpiemy, wykorzystując potencjał portalu. Stawiamy na nowoczesne aplikacje i narzędzia, które usprawniają kupno i wynajem mieszkania czy domu.
Polskie serwisy nieruchomościowe to wciąż jedynie słupy ogłoszeniowe. Kupujący muszą się przedrzeć przez gąszcz ofert, by wytypować najbardziej odpowiednią. Potem trzeba zadzwonić do oferującego nieruchomość i pojechać ją obejrzeć. To wszystko zajmuje mnóstwo czasu. Do tego dochodzi problem z powielaniem się ogłoszeń na różnych portalach. Jedno mieszkanie jest często oferowane w różnych miejscach i cenach.
A nikt nie ma przecież czasu na studiowanie i przesiewanie ogłoszeń. Można już wprawdzie korzystać z zaawansowanych filtrów, ale to dopiero początek drogi.
W USA kojarzeniem stron transakcji zajmują się inteligentne algorytmy. Na podstawie preferencji klienta przedstawiają mu optymalną ofertę.
Wystarczy jedno kliknięcie. Wybór nieruchomości odbywa się błyskawicznie. Serwis ogłoszeniowy Zillow prezentujący unikatowe oferty, łączy precyzyjnie klienta kupującego z właścicielem nieruchomości. W USA online można zresztą nie tylko wybrać mieszkanie, ale też zaciągnąć kredyt hipoteczny na jego zakup, dzięki fintechom, takim jak Rocket Mortgage czy SoFi.
U nas jest to nie do pomyślenia. Chcąc się zadłużyć na mieszkanie, trzeba swoje wysiedzieć w bankach, nie mówiąc o stosach papierowych dokumentów, które trzeba zgromadzić.
Być może jednym z powodów jest to, że mieszkań nie kupujemy na co dzień. Na nieruchomość zadłużamy się raz na kilkanaście lat, czasem tylko raz w życiu. Na świecie jednak banki, przede wszystkim dzięki wyspecjalizowanym fintechom, zerwały już z papirologią także i w tym segmencie. Młodzi, żyjący szybko ludzie, dla których czas jest na wagę złota, chcą korzystać z mobilnych aplikacji nie tylko przy zakładaniu lokat.
Swego czasu jeden z banków w Polsce próbował zrobić coś w tym kierunku, ale pomysł chyba zarzucono. Rynek wymusi jednak zmiany prędzej czy później. To nieuchronne, tym bardziej że branża finansowa jest bardzo zaawansowana technologicznie. Kredyty mieszkaniowe na tym tle kuleją.
Wybór najlepszego domu i najlepszego kredytu. Co jeszcze oferuje PropTech?
Trzecim bardzo ważnym elementem jest budowanie mikrospołeczności. Stworzona dziewięć lat temu w Dolinie Krzemowej aplikacja Next Door służy do tworzenia więzi sąsiedzkich. Korzysta z niej 220 tys. grup sąsiedzkich w USA i Europie. U nas deweloperzy zupełnie o to nie dbają. Są tylko sprzedawcami produktu.
W efekcie osiedla zamieszkują przypadkowe osoby, które nic o sobie nie wiedzą. Deweloperzy, budując na osiedlach place zabaw, zapraszają do budynków rodziny z małymi dzieci. I zdarza się tak, że pokój kilkulatka sąsiaduje z mieszkaniem imprezującego ciągle singla albo grupy wesołych studentów.
Takich sytuacji nie sposób uniknąć. Nie da się dokonać selekcji mieszkańców.
To prawda. Można jednak minimalizować ryzyko sąsiedzkich nieporozumień. Budynki można projektować w określony sposób, mieszkania dla rodzin oddzielając np. od kawalerek, w których zamieszka najpewniej młody singiel. Nie do przecenienia są tu jednak platformy integrujące mieszkańców, o co powinien zadbać deweloper.
I nie chodzi tu o strony np. na Facebooku, na których mieszkańcy wylewają swoje żale na firmę, wspólnotę, sąsiadów. Chodzi o wymianę informacji np. o usługach. Ktoś może upiec ciasto, ktoś wyprowadzi psa czy przypilnuje dziecka. Pozytywne relacje są ogromnie ważne, a w ich budowaniu pomaga PropTech.
Deweloperzy tworzą przecież strony osiedli, pojawiają się wirtualne tablice ogłoszeń, na których można się wymieniać informacjami.
U nas to dopiero raczkuje. Firmy skupiają się wybudowaniu osiedla i szybkiej komercjalizacji inwestycji. Co się dzieje potem, niespecjalnie je interesuje. Budują już kolejne osiedle. A byłoby dobrze, gdyby deweloper zadbał chociaż o przedstawienie sobie mieszkańców osiedla.
Trudniej będzie zakłócać spokój sąsiadowi, jeśli nie będzie anonimowy.
Na pewno.
Rewolucja technologiczna nie obejdzie się bez ofiar. Co z zawodem pośrednika? Jego zadania będzie wykonywał inteligentny algorytm.
Na pewno nie każdy pośrednik zostanie w branży. Nie obronią się sprzedawcy adresów i zwykli prezenterzy nieruchomości oraz ci, którzy nie wierzą w technologie. Czynności, które mogą być zautomatyzowane, z pewnością będą zautomatyzowane. Pośrednicy będą raczej doradcami obsługującymi transakcje od strony prawnej.
Nie ma dwóch identycznych transakcji. Każdą nieruchomość trzeba sprawdzić osobno. Klient musi być pewny, że mieszkanie, które wybrał, jest prześwietlone na wylot, że nie ma chociażby dwóch podłóg, z których jedna przykrywa zalany parkiet. To agent nieruchomości ma gwarantować, że transakcja jest absolutnie bezpieczna.
Pośrednicy chcą być doradcami prawnikami?
Ci najlepsi intensywnie się szkolą. Mają ogromną wiedzę. Im żaden wirtualny asystent pracy nie odbierze, przeciwnie, będzie im pracę ułatwiał. Wielu pośredników zajmuje się dziś pogonią za ofertami, za klientami. Czynności te zajmują agentom nawet 70 proc. czasu. Na resztę, czyli sprawdzenie nieruchomości pod kątem formalno-prawnym, technicznym, nie pozostaje im wiele czasu.
Nowoczesne technologie wspierają nie tylko sam proces sprzedaży domów czy kredytów. Są wykorzystywane także w obsłudze budynków.
Domy będą coraz bardziej inteligentne, choć na razie klienci niespecjalnie zwracają uwagę na instalacje smart home. Inteligentne rozwiązania w mieszkaniach to na razie dodatek do oferty, a nie standard, choć przecież zarządzanie np. ogrzewaniem daje wymierne oszczędności. Niewielu deweloperów decyduje się na takie rozwiązania, niewielu planuje też np. stacje ładowania aut elektrycznych.
Zmiany na rynku nieruchomości są nienegocjowalne. Milenialsi żyją inaczej niż ich rodzice.
Ogromne znaczenie ma dla nich współdzielenie i ekologia. Chcą wynajmować mieszkania, samochody, hulajnogi. Idea współdzielenia wchodzi na kolejne rynki.
W każdym nowych biurowcu mamy powierzchnie coworkingowe, na których obok siebie pracują ludzie z różnych firm i branż. Kolejni operatorzy coworków wchodzą na polski rynek.
Współdzielić chcemy już nie tylko biura. Powstają u nas pierwsze co-livingi, czyli budynki z mieszkaniami ze wspólnymi kuchniami, pralniami, salami telewizyjnymi. Wszystko jest wspólne poza sypialnią i łazienką.
Tak może chcieć mieszkać student, ale chyba nie pracująca osoba.
To na pewno nie jest propozycja dla rodzin, ale dla młodych, żyjących w szybkim tempie osób wchodzących na rynek pracy na pewno tak. Tacy klienci chcą mieć dla siebie sypialnię, ale chętnie spotkają się z sąsiadem w kuchni.
Jakie mobilne aplikacje oferuje Domiporta.pl?
Naszym najmłodszym dzieckiem, które właśnie oddajemy pośrednikiem, jest aplikacja Social Manager, która automatyzuje ich działania na Facebooku. To proste narzędzie, dzięki któremu oferta pośrednika trafia bezpośrednio do osoby, która poszukuje dokładnie takiej nieruchomości. To nasz pierwszy krok w stronę tego, aby agent nieruchomości mógł faktycznie skupić się na obsłudze transakcji, a nie na poszukiwaniu klientów.
Sławomir Gąsiorowski, prezes spółki Domiporta, do której należy jeden z największych serwisów ogłoszeniowych w branży nieruchomości. Fan nowych technologii, popularyzator idei PropTech. Wcześniej był m.in. dyrektorem marketingu w firmie Home Broker. Współtwórca innowacyjnych projektów bankowych, takich jak mobilny wpłatomat czy pierwsza placówka bankowa na torach.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA