fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Chorobę Alzheimera można powstrzymać

Ryzyko zachorowania rośnie z wiekiem. Jest 23 razy wyższe po dziewięćdziesiątce niż między 65. a 70. rokiem życia (fot. dimaberkut)
123RF
Dzięki nowatorskiej terapii skojarzonej udało się cofnąć skutki najczęstszego rodzaju otępienia.

Naukowcy Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles oraz amerykańskiego Instytutu Badań nad Starzeniem się Bucka ogłosili, że udało im się przywrócić pacjentom zdolności intelektualne zniszczone przez chorobę Alzheimera.

To pierwszy w historii spektakularny sukces w walce z tą chorobą dotychczas uważaną za nieuleczalną.

36 dziur w dachu

Zastosowana terapia jest połączeniem 36 różnych podejść wcześniej testowanych przez rozmaite ośrodki naukowe. Pacjenci przyjmowali leki i witaminy, byli poddawani treningom umysłowym, stosowano u nich dietę, dbano o dobry sen itp. – wszystko jednocześnie.

– To trochę tak, jak gdybyśmy mieli nieszczelny dach, w którym jest 36 dziur – tłumaczy prof. Dale Bredesen, który kierował badaniami – każda pojedyncza terapia to łata zalepiająca jedną dziurę. Użycie jednej niewiele da, ale użycie wielu może naprawić dach.

Łączoną terapię przetestowano z udziałem dziesięciu pacjentów. U wszystkich leczonych zauważono poprawę – u niektórych już po kilku miesiącach.

W niektórych przypadkach była ona tak gwałtowna, że pacjenci mogli wrócić do pracy, którą wcześniej wskutek choroby musieli porzucić. Pewien 69-latek odzyskał utraconą kiedyś zdolność dodawania w pamięci długich kolumn cyfr (z zawodu był przedsiębiorcą). Nareszcie mógł też znowu zapamiętać swój plan dnia. 49-letnia kobieta odzyskała umiejętność rozpoznawania twarzy oraz zapamiętywania słów.

Wymienione tu efekty psychologiczne miały swoje odzwierciedlenie w zmianach fizjologicznych i anatomicznych mózgu. Zaobserwowano wzrost objętości hipokampu (część mózgu pełniąca bardzo ważną rolę w zapamiętywaniu) – czasem aż o kilkanaście procent. Można też było zauważyć, że mózg zużywa więcej glukozy – co świadczy o jego lepszej pracy.

Pięciu z dziesięciu pacjentów było nosicielami mutacji genetycznej, która podwyższa ryzyko zachorowania na alzheimera. Mowa o posiadaczach dwóch kopii tzw. allelu APOE4. Jak dotąd lekarze uważali, że nie warto badać pacjentów w kierunku tej mutacji, ponieważ medycyna i tak nie może przeszkodzić chorobie się rozwinąć. Teraz jednak wygląda na to, że da się pacjentom pomóc. Dobrze więc wykryć obecność mutacji, bo to da możliwość wczesnego zastosowania terapii.

Szczegóły badań nad przełomową terapią przedstawione zostały w najnowszym numerze czasopisma „Ageing". W przypadku każdego pacjenta terapia była nieco inna. Zazwyczaj opierała się na diecie bogatej w owoce, warzywa i ryby, zażywaniu melatoniny, metylokobalaminy, witaminy D, koenzymu Q10, tranu. Pacjenci medytowali dwa razy dziennie, uprawiali jogę i pół godziny dziennie wykonywali inne ćwiczenia. Spali siedem do ośmiu godzin.

Epidemia przyszłości

Naukowcy podkreślają, że choć wyniki są niezwykle zachęcające oraz bezprecedensowe, to badanie wykonane zostało na zaledwie dziesięciu pacjentach i należy przeprowadzić podobny eksperyment na większej grupie, aby móc lepiej ocenić efekty terapii.

Choroba Alzheimera to najczęściej występująca postać otępienia. Cierpi na nią ok. 27 milionów ludzi na całym świecie. Prawdopodobieństwo zachorowania rośnie z wiekiem.

Przypadków choroby jest coraz więcej ze względu na starzenie się społeczeństw (szczególnie bogatych). Ocenia się, że liczba zachorowań będzie w roku 2050 czterokrotnie wyższa niż dziś.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA