fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Spis powszechny w internecie, a zarobią media narodowe

Główny Urząd Statystyczny odpowiada za przeprowadzenie Narodowego Spisu Powszechnego
Fotorzepa, Rafał Guz
Media narodowe zarobią na Narodowym Spisie Powszechnym. Wyemitują aż 200 godzin spotów informujących, jak wypełniać formularze w internecie.

Ruszyły przygotowania do Narodowego Spisu Powszechnego, który odbędzie się za dwa lata. Już w październiku tego roku mieszkańcy dwóch wytypowanych gmin – Czerwińska nad Wisłą w Mazowieckiem i Sierakowic w Pomorskiem – przetestują specjalną aplikację internetową, która w NSP 2021 będzie podstawowym narzędziem zbierania informacji o Polakach.

Samospis internetowy był już wykorzystany w niewielkim stopniu w spisie przeprowadzonym w 2011 r., jednak w większości dane zbierali rachmistrze spisowi. Teraz każdy dorosły Polak, sam, poprzez stronę internetową, w formularzu będzie zaznaczał odpowiedzi dotyczące m.in. liczby osób w jego gospodarstwie domowym, poziomie wykształcenia, obywatelstwa czy migracji. Ci, którzy nie mają dostępu do internetu czy komputera, będą mogli skorzystać ze specjalnych punktów, które zostaną utworzone w gminach. Drugi próbny wpis odbędzie się w kwietniu przyszłego roku i obejmie 16 gmin wszystkich województw, m.in. w Gubinie w Lubuskiem i Wojkowicach na Śląsku.

– Szacujemy, że wypełnienie formularza powinno zająć ok. 10 minut. Próbne spisy, które przeprowadzimy w październiku br. oraz w kwietniu 2020 r., dadzą nam odpowiedź m.in. na pytanie, czy aplikacja jest czytelna i prosta w obsłudze dla użytkownika, czy należy ją poprawić albo uzupełnić – mówi nam Karolina Banaszek, rzeczniczka prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, który odpowiada za narodowy spis. Najbliższy spis właśnie z powodów wykorzystania narzędzi informatycznych ma być tańszy od tego sprzed dekady. Limit wydatków, jaki przewiduje rządowy projekt ustawy o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r., szacuje, że w ciągu trzech lat wydamy z budżetu państwa na prace spisowe 386 mln zł, jednak w 2011 r. koszty były aż o 150 mln zł większe. Największym kosztem było zatrudnienie rachmistrzów spisowych do tradycyjnego zbierania informacji. Teraz ma być ich tylko ok. 16 tys. Będą pomagać lub uzupełniać nasze formularze. GUS zatrudni także pracowników do infolinii, którzy będą instruować, jak poprawnie wypełnić formularz.

Jednak większy koszt niż 10 lat temu poniesiemy na kampanię informacyjną NSP – rządowy projekt przewiduje aż 200 godzin czasu antenowego w mediach publicznych, z czego aż 140 godzin zabiera ogólnopolska i regionalna telewizja. W 2011 r. TVP i Polskie Radio w ramach misji publicznej wyemitowały 100 godzin na potrzeby spisu. Dlaczego teraz podwojono liczbę czasu antenowego? Jak uzasadnia rządowa ustawa, „Ze względu na fakt, że najbliższy spis będzie odbywał się w przeważającej mierze za pomocą komunikacji elektronicznej (Internet) celowe jest zwiększenie liczby godzin przeznaczonych na popularyzację w mediach tej metody zbierania danych w ramach spisu powszechnego. W poprzednich spisach głównym źródłem pozyskiwania danych były bezpośrednie wizyty rachmistrzów spisowych u ankietowanych gospodarstw domowych".

Nie wiadomo, ile zarobią na popularyzacji spisu TVP i PR – określi to rozporządzenie Rady Ministrów, a dane zostaną podane w ocenie skutków regulacji – będzie to jednak dodatkowy budżet, ponad ten zagwarantowany przez rząd na przeprowadzenie spisu. Kampania ma trwać aż pół roku. Dlaczego jednak tylko media publiczne będą reklamować i popularyzować spis?

„Media publiczne były i są najcenniejszym i najskuteczniejszym środkiem dotarcia z przekazem do największej grupy użytkowników, w szczególności do osób w podeszłym wieku nieposługujących się biegle komunikacją elektroniczną" – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Podkreślam jednak, że planowane działania popularyzujące spis będą realizowane poprzez wszystkie dostępne kanały promocji - w tym media publiczne i niepubliczne - zapewnia rzeczniczka GUS.

Narodowe spisy powszechne przeprowadza się co dziesięć lat – obowiązek ich przeprowadzania wynika także z umów międzynarodowych ONZ i jego agend, a także Unii Europejskiej. Pozyskane w ten sposób informacje mają ogromne znaczenie społeczne i gospodarcze, ale także dla polityki rządu – „stanowią zarówno punkt wyjścia dla planowania i realizacji polityk długookresowych, jak i umożliwiają bieżące ich monitorowanie, a także skuteczne działanie" (czytamy w projekcie).

Spis jest obowiązkowy i obejmuje wszystkich – formularz muszą wypełnić osoby pełnoletnie, także w imieniu osób niepełnoletnich. W kwestionariuszu będziemy musieli podać m.in., jak długo mieszkamy w tym miejscu, skąd przybyliśmy, gdzie jest główne miejsce naszej pracy, czy odczuwamy przynależność do danej wspólnoty etnicznej czy narodu. – Za odmowę udziału w spisie, zgodnie z ustawą o statystyce publicznej, może zostać nałożona grzywna – jej wysokość indywidualnie ustala sąd. Podkreślam jednak, że dokładamy wszelkich starań, aby ułatwić wywiązanie się z obowiązku spisowego poprzez intuicyjny formularz do samospisu internetowego, a w szczególnych przypadkach zapewnimy kontakt z rachmistrzem – podkreśla rzeczniczka GUS.

Dane ze spisu są przechowywane aż 100 lat. Formularz oraz nasze dane są w pełni zabezpieczone i spełniają wymogi RODO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA